Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Modlitwa chrześcijańska to dialog między dziećmi a Ojcem

Papież Franciszek/Fot.L Osservatore Romano

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!

W dzi­siej­szym frag­men­cie Ewan­ge­lii (por. Łk 11,1–13) św. Łukasz mówi o oko­licz­no­ściach, w jakich Jezus uczy swo­ich uczniów modli­twy „Ojcze nasz”. Oni, ucznio­wie, potra­fią już się modlić, odma­wia­jąc for­mu­ły tra­dy­cji żydow­skiej, ale pra­gną móc tak­że prze­ży­wać tę „jakość” modli­twy Jezu­sa. (…)

Tak więc pew­ne­go dnia cze­ka­ją, aż Jezus zakoń­czy modli­twę w miej­scu odosob­nio­nym, a następ­nie pro­szą Go: „Panie, naucz nas się modlić” (w. 1). Odpo­wia­da­jąc na wyraź­ną proś­bę uczniów, Jezus nie poda­je abs­trak­cyj­nej defi­ni­cji modli­twy ani nie naucza sku­tecz­nej tech­ni­ki, aby się modlić i coś „zyskać”. Zachę­ca On nato­miast swo­ich uczniów, aby doświad­czy­li modli­twy, sta­wia­jąc ich bez­po­śred­nio w łącz­no­ści z Ojcem, wzbu­dza­jąc w nich tęsk­no­tę za oso­bi­stą rela­cją z Bogiem, z Ojcem. Na tym pole­ga nowość modli­twy chrze­ści­jań­skiej! Jest ona dia­lo­giem mię­dzy oso­ba­mi, któ­re się miłu­ją, dia­lo­giem opar­tym na zaufa­niu, wspie­ra­nym przez wysłu­cha­nie i otwar­tym na soli­dar­ne dzia­ła­nie. Jest to dia­log Syna z Ojcem, dia­log mię­dzy dzieć­mi a Ojcem. Tym jest modli­twa chrze­ści­jań­ska.

Dla­te­go prze­ka­zu­je im modli­twę „Ojcze nasz” – być może naj­cen­niej­szy dar pozo­sta­wio­ny nam przez Boskie­go Nauczy­cie­la pod­czas Jego misji na Zie­mi. Po obja­wie­niu nam swej tajem­ni­cy Syna i bra­ta, przez tę modli­twę Jezus pozwa­la nam wnik­nąć w ojco­stwo Boga: chcę to pod­kre­ślić – gdy Jezus uczy nas „Ojcze nasz”, wpro­wa­dza nas w ojco­stwo Boga i wska­zu­je nam spo­sób, aby nawią­zać modli­tew­ny i bez­po­śred­ni dia­log z Nim, na dro­dze synow­skiej ufno­ści. Jest to dia­log mię­dzy tatą a jego synem, syna z tatą. To, o co pro­si­my w „Ojcze nasz”, jest już cał­ko­wi­cie urze­czy­wist­nio­ne i dane nam w Jed­no­ro­dzo­nym Synu: uświę­ce­nie Imie­nia, przyj­ście Kró­le­stwa, dar chle­ba, prze­ba­cze­nie i wyzwo­le­nie od zła. Pro­sząc otwie­ra­my rękę, aby otrzy­mać. Otrzy­mać dary, któ­re Ojciec pozwo­lił nam widzieć w Synu. Modli­twa, któ­rej nauczył nas Pan, jest syn­te­zą wszel­kiej modli­twy i kie­ru­je­my ją do Ojca zawsze w jed­no­ści z brać­mi. Cza­sa­mi zda­rza się, że w modli­twie wystę­pu­je jakieś roz­tar­gnie­nie, ale wie­lo­krot­nie odczu­wa­my jak­by chęć zatrzy­ma­nia się na pierw­szym sło­wie: „Ojcze” i poczuć to ojco­stwo w ser­cu.

Następ­nie Jezus opo­wia­da przy­po­wieść o natręt­nym przy­ja­cie­lu i mówi: „Trze­ba być w modli­twie natar­czy­wym”. I przy­cho­dzi mi na myśl to, co czy­nią dzie­ci w wie­ku trzech, trzech i pół roku, któ­re zaczy­na­ją pytać o rze­czy, któ­rych nie rozu­mie­ją. W mojej ojczyź­nie nazy­wa się to „wie­kiem dla­cze­go?” i sądzę że tutaj jest to podob­nie. Dzie­ci zaczy­na­ją patrzeć na swo­je­go tatę i pytać: „Tato, dla­cze­go?, Tato, dla­cze­go?”. Pro­szą o wyja­śnie­nie. Ale bądź­my ostroż­ni: kie­dy ojciec zaczy­na wyja­śniać, one wymy­śla­ją inne pyta­nie, nie słu­cha­jąc całe­go wyja­śnie­nia. Co się dzie­je? Zda­rza się, że dzie­ci czu­ją się nie­pew­nie w wie­lu spra­wach, któ­re zaczy­na­ją rozu­mieć poło­wicz­nie. Chcą tyl­ko przy­cią­gnąć spoj­rze­nie swe­go taty, dla­te­go pyta­ją: „Dla­cze­go, dla­cze­go, dla­cze­go?”. I my jeśli w „Ojcze nasz” zatrzy­ma­my się na pierw­szym sło­wie, uczy­ni­my to samo, jak w okre­sie, gdy byli­śmy dzieć­mi, przy­cią­ga­jąc do sie­bie spoj­rze­nie ojca. Powie­dze­nie „Ojcze, Ojcze” jest też powie­dze­niem: „Dla­cze­go?” i On na nas spoj­rzy.

Pro­śmy Mary­ję, nie­wia­stę modli­twy, aby pomo­gła nam modlić się do Ojca nasze­go w jed­no­ści z Jezu­sem, aby żyć Ewan­ge­lią, pro­wa­dze­ni przez Ducha Świę­te­go.

Frag­men­ty roz­wa­ża­nia Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­ne­go przed modli­twą Anioł Pań­ski na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 28 br.