Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Najdroższy skarb kościoła

Eucharystia

Z KSIĘDZEM ARCYBISKUPEM STANISŁAWEM GĄDECKIM, METROPOLITĄ POZNAŃSKIM I PRZEWODNICZĄCYM KONFERENCJI EPISKOPATU POLSKI roz­ma­wia Paweł Wosic­ki

Eucha­ry­stia daje życie” – to sło­wa, któ­re towa­rzy­szą nowe­mu pro­gra­mo­wi dusz­pa­ster­skie­mu dla Kościo­ła kato­lic­kie­go w Pol­sce na lata 2019–2022. Dla­cze­go w dzi­siej­szych cza­sach pochy­le­nie się nad isto­tą Mszy św. jest nam tak potrzeb­ne?

Wie­lu ludzi wie­rzą­cych uczest­ni­czy regu­lar­nie we Mszy świę­tej, ale czę­sto nie zauwa­ża w swo­im życiu żad­nych zmian, któ­re by z tego wyni­ka­ły. Ogar­nia ich pro­za zwy­czaj­nych pro­ble­mów, któ­ra nie opusz­cza ich nawet pod­czas Eucha­ry­stii. Świę­te tajem­ni­ce sta­ją się ruty­no­wy­mi obrzę­da­mi, nie zaś inten­syw­ny­mi prze­ży­cia­mi ducho­wy­mi, rzu­tu­ją­cy­mi na codzien­ność.

Lekar­stwem na taki stan rze­czy jest coś, co sta­ro­żyt­ni chrze­ści­ja­nie okre­śla­li sło­wem „mista­go­gia”, czy­li wpro­wa­dze­nie w tajem­ni­cę. Zanim przyj­mu­ją­cy wia­rę zosta­li poucze­ni szcze­gó­ło­wo o zasa­dach wia­ry i moral­no­ści chrze­ści­jań­skiej, naj­pierw wpro­wa­dza­no ich w świa­do­me prze­ży­wa­nie miste­riów cele­bro­wa­nych pod osło­ną sakra­men­tal­nych zna­ków. Dzi­siaj jeste­śmy kate­chi­zo­wa­ni i pozna­je­my wyma­ga­nia moral­ne, bra­ku­je nam jed­nak głę­bo­kie­go uświa­do­mie­nia doty­czą­ce­go sakra­men­tów. Stąd w naj­bliż­szym cza­sie – po Chrzcie i Bierz­mo­wa­niu – sku­pi­my się na tema­cie Eucha­ry­stii. Mam nadzie­ję, że pro­gram, przed któ­rym stoi Kościół w Pol­sce, roz­pa­li ser­ca wie­rzą­cych umi­ło­wa­niem tego sakra­men­tu. Tyl­ko bowiem gorą­ce ser­ce jest w sta­nie odkryć, że Eucha­ry­stia ma moc real­nie prze­mie­niać nasze życie i nada­wać mu zupeł­nie nową jakość. Stąd hasło pro­gra­mu suge­ru­je jego cel: „Eucha­ry­stia daje życie”.

Jak powin­ni­śmy przy­go­to­wy­wać się do Mszy św. by dobrze prze­żyć każ­dy jej moment?

Nale­ży­te przy­go­to­wa­nie do Mszy świę­tej jest gwa­ran­tem jej owoc­no­ści. Wie­le osób nie doświad­cza bogac­twa skut­ków tego sakra­men­tu, ponie­waż nie przy­go­to­wu­je się do niej w nale­ży­ty spo­sób. Wyda­je mi się, że dobre przy­go­to­wa­nie powin­no objąć zarów­no poziom inte­lek­tu­al­ny, jak i ducho­wy.

Naj­pierw – na pozio­mie rozu­mu – trze­ba pie­lę­gno­wać w sobie zna­jo­mość naucza­nia Kościo­ła na temat Eucha­ry­stii oraz nie­ustan­nie uświa­da­miać sobie wiel­kość cele­bro­wa­nej tajem­ni­cy i przy­po­mi­nać sens poszcze­gól­nych zna­ków i słów. Żeby dotrzeć do nie­wi­dzial­nych miste­riów, któ­re prze­kra­cza­ją nasze zdol­no­ści poznaw­cze, musi­my naj­pierw zro­zu­mieć zna­cze­nie tego, co pod­czas litur­gii docie­ra do naszych zmy­słów.

Samo zdo­by­wa­nie wie­dzy nie jest jed­nak wystar­cza­ją­ce, koniecz­ne jest jesz­cze pogłę­bia­nie oso­bi­stej ducho­wo­ści. Wybit­ny mistrz życia wewnętrz­ne­go, św. Alfons Maria Ligu­ori (1696–1787) mówi w tym kon­tek­ście o przy­go­to­wa­niu dal­szym i bliż­szym. Pierw­sze z nich obej­mu­je powstrzy­my­wa­nie się od świa­do­mych grze­chów, prak­ty­ko­wa­nie w życiu modli­twy myśl­nej oraz podej­mo­wa­nie roz­ma­itych umar­twień. Przy­go­to­wa­nie bliż­sze to sku­pie­nie poprze­dza­ją­ce Mszę świę­tą i modli­tew­ne zanu­rze­nie się w tajem­ni­cach wia­ry. W ten spo­sób wie­rzą­cy budzi w sobie żywą świa­do­mość tego, co wcze­śniej przy­jął inte­lek­tem.

Pod­czas Ogól­no­pol­skie­go Forum Dusz­pa­ster­skie­go „Wiel­ka tajem­ni­ca wia­ry” Ksiądz Arcy­bi­skup powie­dział: „Eucha­ry­stia to naj­droż­szy skarb Kościo­ła, a Kościół to tyl­ko i wyłącz­nie Eucha­ry­stia”. Dla­cze­go powin­ni­śmy patrzeć na Mszę św. jako na naj­więk­szy dar, jaki otrzy­ma­li­śmy od Chry­stu­sa?

Św. Jan Paweł II w liście apo­stol­skim Mane nobi­scum Domi­ne stre­ścił tajem­ni­cę Eucha­ry­stii za pomo­cą trzech słów: obec­ność, uczta i ofia­ra. Eucha­ry­stia jest dla Kościo­ła naj­więk­szym darem Chry­stu­sa, ponie­waż w tym sakra­men­cie dał On nam nie tyle „coś”, ale dał nam same­go sie­bie, dał nam swo­ją obec­ność. Każ­da Komu­nia św. spra­wia, że nie jeste­śmy nigdy sami, i że nasz Pan jest z nami real­nie obec­ny. Kon­se­kro­wa­na hostia, któ­ra wcho­dzi do nasze­go cia­ła, ozna­cza, że On prze­ni­ka do głę­bi całą naszą isto­tę.

Msza świę­ta jest też ucztą, na któ­rej otrzy­mu­je­my potrzeb­ne ducho­we siły. Sami nie potra­fi­my ich sobie dać, a rów­no­cze­śnie bar­dzo ich potrze­bu­je­my. Wie­le naszych sióstr i bra­ci zanie­dbu­je nie­dziel­ną litur­gię, ponie­waż uwa­ża­ją oni, że po całym tygo­dniu cięż­kiej pra­cy i cią­głych napięć muszą sobie w nie­dzie­lę odpo­cząć. Tym­cza­sem Chry­stus nie pozo­stał z nami, by stać się dla nas kolej­nym uciąż­li­wym obo­wiąz­kiem. Pozo­stał z nami, by nie­ustan­nie nas pokrze­piać – byśmy mie­li moc na kolej­ny tydzień i całą resz­tę ziem­skie­go życia.

Wresz­cie Chry­stus pod­czas Mszy świę­tej nie jest obec­ny, aby tyl­ko z nami być, lecz aby się za nas wydać. Co wię­cej, w swo­ją Ofia­rę chce On włą­czać nasze codzien­ne ofia­ry, nada­jąc w ten spo­sób głę­bo­ki sens temu, co po ludz­ku było­by w naszym życiu zupeł­nie bez­sen­sow­ne.

 Św. Mak­sy­mi­lian powie­dział, że „naj­cen­niej­szy­mi minu­ta­mi w cią­gu całe­go dnia są chwi­le po przy­ję­ciu Komu­nii Świę­tej”. Jak owoc­nie prze­żyć ten czas dzięk­czy­nie­nia?

Ks. kar­dy­nał Robert Sarah czę­sto w ostat­nim cza­sie prze­strze­ga ludzi wia­ry przed „próż­nym nadak­ty­wi­zmem”, pole­ga­ją­cym na wyko­ny­wa­niu mnó­stwa róż­nych czyn­no­ści, przy jed­no­cze­snym bra­ku cza­su na spo­koj­ne trwa­nie przed naszym Panem. Moment dzięk­czy­nie­nia po przy­ję­ciu Komu­nii Świę­tej jest nie­zwy­kle cen­ną chwi­lą, w któ­rej jeste­śmy zapro­sze­ni nie tyl­ko do tego, by coś Panu Jezu­so­wi mówić, ale przede wszyst­kim do tego, by w mil­cze­niu zanu­rzyć się w Jego świę­tej obec­no­ści. Trze­ba też wyra­zić Mu ser­decz­ną wdzięcz­ność – cho­ciaż nie potra­fi­my sobie wyobra­zić ogro­mu łask pły­ną­cych z Komu­nii Świę­tej, to jed­nak jeste­śmy w sta­nie za nie dzię­ko­wać.

War­to też przed­sta­wiać Chry­stu­so­wi waż­ne dla nas inten­cje, wzbu­dza­jąc w sobie żywą wia­rę, że Ten, któ­ry dwa tysią­ce lat temu – cho­dząc po Pale­sty­nie – doty­kał ludz­kich ciał i dusz, nadal potra­fi to zro­bić, gdy real­nie przy­cho­dzi do nas w sakra­men­tal­nym zna­ku. On – tak samo jak wów­czas – sły­szy teraz nasze wes­tchnie­nia i Jego miłu­ją­ce Ser­ce chce przyjść nam z pomo­cą. Poza tym – jak zachę­ca św. Tere­sa z Àvi­la – dzięk­czy­nie­nie po Komu­nii św. jest oka­zją, „by móc pohan­dlo­wać z Bogiem. Jego Boska Wyso­kość nie zechce nam źle zapła­cić za miesz­ka­nie, w któ­rym Go gościn­nie przy­ję­to”.

Na stro­nie inter­ne­to­wej zamiesz­czo­ne są wyłącz­nie frag­men­ty wybra­nych arty­ku­łów, po resz­tę zapra­sza­my do lek­tu­ry papie­ro­wej wer­sji nasze­go Tygo­dni­ka.