Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Niech się stanie wola Twoja, Panie!”

Sługa Boży ks. Michał Rapacz (1904–1946)

Pan Jezus zapo­wie­dział: Jeśli Mnie prze­śla­do­wa­li i was prze­śla­do­wać będą (J 15,20). Świa­to­we potę­gi powsta­ją i upa­da­ją, a nasza świę­ta wia­ra i Kościół trwa­ją, są peł­ne łaski i nie potrze­bu­ją do pomo­cy w zba­wia­niu dusz ludzi chwiej­nych, wyrzut­ków, któ­rzy idą skąd wiatr zawie­je” – mówił ks. Michał Rapacz.

Ks. Michał Rapacz, po świę­ce­niach w 1931 roku, został wika­rym w Pło­kach koło Trze­bi­ni, a następ­nie w pod­ży­wiec­kiej Raj­czy, gdzie „pozy­skał sobie peł­ne zaufa­nie i przy­wią­za­nie nawet naj­mniej wie­rzą­cych – sta­no­wił opo­kę, o któ­rą kru­szy­ły się kopie wszel­kich prze­ciw­ni­ków, któ­rzy pod jego wpły­wem nawra­ca­li się na łono Kościo­ła i sta­wa­li się wier­ny­mi słu­ga­mi Boga”. W 1937 roku już jako pro­boszcz admi­ni­stra­tor wró­cił do Płok. Z wiel­kim zapa­łem anga­żo­wał się w pra­cę na tym trud­nym dusz­pa­ster­sko tere­nie, gdzie sil­ne były wpły­wy lewi­cy, tak­że tej obcej, komu­ni­stycz­nej. Po woj­nie powiat chrza­now­ski stał się zna­czą­cym zaple­czem kadro­wym dla PPRUB dla całe­go woje­wódz­twa kra­kow­skie­go. Miej­sco­wa orga­ni­za­cja par­tyj­na postu­lo­wa­ła nawet przy­łą­cze­nie Pol­ski do Związ­ku Sowiec­kie­go. „Ten tutej­szy zaką­tek jak żaden inny w die­ce­zji kra­kow­skiej jest moc­no zaczer­wie­nio­ny, a ta czer­wo­ność docho­dzi do sza­leń­stwa i nabie­ra cech iście sza­tań­skich… wschod­nie bez­boż­nic­two, na zie­mie naszą nale­cia­ło, odno­sząc się do Kościo­ła, do spraw reli­gii obja­wio­nej już nie obo­jęt­nie, ale ze spe­cjal­nie hodo­wa­ną zło­śli­wo­ścią i nie­na­wi­ścią do wszyst­kie­go co tchnie duchem Bożej praw­dy” – pisał kapłan z pobli­skiej Trze­bi­ni w liście do kra­kow­skiej kurii.

Ksiądz Rapacz w cza­sie woj­ny współ­pra­co­wał z Armią Kra­jo­wą, póź­niej poma­gał żoł­nie­rzom ukry­wa­ją­cym się przed bez­pie­ką. Nie godził się z komu­ni­stycz­ną rze­czy­wi­sto­ścią, zaczę­to mu gro­zić. Pod­czas zebra­nia PPR w Trze­bi­ni mówio­no nawet o pla­nach jego zamor­do­wa­nia. Przy­ja­cie­le nakła­nia­li go do wyjaz­du. Został i opraw­cy przy­szli po nie­go przed pół­no­cą 11 maja 1946 roku. Przed­sta­wi­li się jako par­ty­zan­ci i ich wpu­ścił. „Ze sło­wa­mi Fiat volun­tas Tua, Domi­ne, opusz­czał ks. Michał ple­ba­nię. Kil­ku ban­dy­tów pozo­sta­ło jesz­cze na dole i na górze, i zapew­ne na polu, któ­rzy cza­to­wa­li, aż do godzi­ny 3 po pół­no­cy, aby nikt nie wycho­dził z ple­ba­ni… Ban­dy­ci zapro­wa­dzi­li ks. Micha­ła do lasku… Posta­wi­li go twa­rzą do sosen­ki, jeden z ban­dy­tów ude­rzył go, sto­ją­ce­go w tył gło­wy tępym narzę­dziem, dru­gi zaś dał strzał w gło­wę jego na wyso­ko­ści oczy z boku. Tak oszo­ło­mio­ny i zra­nio­ny ks. Michał runął całym swym kor­pu­sem na zie­mię na wznak. A że jesz­cze żył, dano w gło­wę strzał dru­gi z bli­ska w samo czo­ło tak, że czasz­ka zosta­ła zgru­cho­ta­na na kawał­ki (…) zwło­ki ks. Micha­ła  zna­leź­li paste­rze już rano ok. godz. 7.30, kie­dy pędzi­li bydło na pastwi­sko” – opi­sy­wał ostat­nie chwi­le ks. Micha­ła Rapa­cza, ks. Leon Bzaw­ski z Trze­bi­ni, w liście do metro­po­li­ty kra­kow­skie­go księ­cia Ada­ma Ste­fa­na Sapie­hy. Pro­boszcz wyja­śniał, iż „ks. Michał padł jako ofia­ra ban­dy bez­boż­ni­czej spod zna­ku dzi­siej­sze­go taj­ne­go akty­wu PPR. Ten taj­ny aktyw PPR miał wła­śnie ostat­nio wydać aż 12 wyro­ków śmier­ci na księ­ży i dobrych kato­li­ków, podej­rze­wa­nych o wro­gie nasta­wie­nie do demo­kra­cji dzi­siej­szej. Prze­to ten taj­ny aktyw PPRow­ski odby­wa taj­ne sądy kap­tu­ro­we, na któ­rych zapa­da­ją decy­zje wyro­ków śmier­ci pew­nych osób, któ­re mają wpływ i głos poważ­ny w spo­łe­czeń­stwie. W wie­lu wypad­kach – jak sły­szy­my – PPRow­cy pochwa­la­ją ten mord, na ks. Micha­le doko­na­ny za to, że wda­wał się w poli­ty­kę”.

Archi­die­ce­zja Kra­kow­ska roz­po­czę­ła w 1992 roku pro­ces beaty­fi­ka­cyj­ny księ­dza męczen­ni­ka. W 1996 roku w spra­wie jego śmier­ci wsz­czę­to nowe śledz­two na pod­sta­wie donie­sie­nia otrzy­ma­ne­go przez Komi­sję Zbrod­ni prze­ciw­ko Naro­do­wi Pol­skie­mu. Zdo­ła­no usta­lić nazwi­ska funk­cjo­na­riu­szy UB, ale niko­mu nie posta­wio­no zarzu­tów i śledz­two umo­rzo­no.

Joan­na Wie­licz­ka-Szar­ko­wa