Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Niedojrzała demokracja

Niedojrzała demokracja/rys. J. Socha

Po zwy­cię­skich wybo­rach PiS jesz­cze nie zaczął rzą­dzić, a już ujaw­ni­ła się total­na opo­zy­cja. Jej roz­pacz­li­wa aktyw­ność („uli­ca i zagra­ni­ca”), nagła­śnia­na przez nie­oce­nio­ne media pol­sko­ję­zycz­ne, mia­ła zakwe­stio­no­wać wynik wol­nych wybo­rów. Zbu­rze­nie kon­sty­tu­cyj­ne­go ładu było dla obroń­ców kon­sty­tu­cji kar­ko­łom­nym i żało­snym, a cza­sem wręcz gro­te­sko­wym przed­się­wzię­ciem. Przy­po­mi­na­ło wygłu­py ame­ry­kań­skich pro­jek­tan­tów mody, któ­rzy lan­so­wa­li „anty­trum­pow­skie” kolek­cje. Co tam jed­nak kaba­ret poli­tycz­ny, gdy bra­ku­je dobre­go wycho­wa­nia. Cere­mo­nia wrę­cze­nia euro­po­słom zaświad­czeń o wybo­rze była wła­śnie przy­kła­dem cham­stwa poli­tycz­ne­go. Ci z total­nej opo­zy­cji po ich odbio­rze, po pro­stu zigno­ro­wa­li naj­waż­niej­sze oso­by w pań­stwie. I jak tu ocze­ki­wać po nich, że będą repre­zen­to­wać nasze inte­re­sy na forum bruk­sel­skim. Tak, jak jało­we są dywa­ga­cje, jako­by arty­ści z natu­ry rze­czy byli anty­kle­ry­kal­ni i anty­rzą­do­wi, tak nie spo­sób zaprze­czyć, że ini­cjo­wa­nie i eks­plo­ato­wa­nie emo­cji nie może zastą­pić mery­to­rycz­ne­go dia­lo­gu. Sąd jest nasz —  pisa­li sędzio­wie na budyn­kach sądo­wych. Sejm jest nasz – krzy­cze­li obroń­cy demo­kra­cji. Zarów­no jed­ni, jak i dru­dzy nie doj­rze­li do niej. W koń­cu spo­sób kon­tak­to­wa­nia się opo­zy­cji ze spo­łe­czeń­stwem warun­ku­je histo­ria (peere­low­ska wła­dza pod moskiew­skim para­so­lem nie musia­ła liczyć się z elek­to­ra­tem) i  — być może- kom­plek­sy. Nie­gdy­siej­si oku­pan­ci i ich potom­ko­wie mają chy­ba świa­do­mość swej obco­ści i nie­sto­sow­no­ści. Jedy­ne, co im pozo­sta­je, to – jak krzy­kli­wej mniej­szo­ści – ter­ro­ry­zo­wać więk­szość.

Prze­łom kon­trak­to­wy

Cokol­wiek by mówić, we wszyst­kich naj­więk­szych zakła­dach pra­cy (z wyjąt­kiem Huty Kato­wi­ce) na cze­le sierp­nio­wych straj­ków sta­nę­li agen­ci. Jeże­li więc komu­nę oba­la­li agen­ci, ze słyn­nym „Bol­kiem” na cze­le, to czy mogła być ona oba­lo­na, jak to gło­si­ła swe­go cza­su pew­na aktor­ka ? Była fak­tem real­nym, czy wir­tu­al­nym ? Pyta­nie reto­rycz­ne, okrą­gło­sto­ło­we. A zatem, czy były to ustaw­ki, czy histo­rycz­ne wyda­rze­nia, czy – w koń­cu – histo­rycz­ne ustaw­ki – moż­na docie­kać. W każ­dym razie komu­na nie zosta­ła roz­li­czo­na, więc post­ko­mu­ni­ści fle­ku­ją pra­wi­co­wo-kon­ser­wa­tyw­ny rząd, a okrą­gło­sto­ło­wi bene­fi­cjen­ci świę­tu­ją rocz­ni­cę „czę­ścio­wo wol­nych wybo­rów”. Takie kurio­zum wykre­owa­li komu­ni­ści z kon­ce­sjo­no­wa­ną opo­zy­cją. Nie­mniej kon­se­kwen­cje tej umo­wy moż­na było zatrzy­mać (po roz­wią­za­niu PZPR nie było part­ne­ra-stro­ny umo­wy), gdy­by ówcze­sne „eli­ty” (słyn­ne powie­dze­nie B. Gerem­ka – umo­wy nale­ży dotrzy­mać) zacho­wa­ły się, jak trze­ba. Moż­na więc było osią­gnąć wię­cej. Histo­rycz­ny kom­pro­mis oka­zał się histo­rycz­ną kom­pro­mi­ta­cją. A kon­se­kwen­cje do dziś – nie ma powszech­ne­go uwłasz­cze­nia, repry­wa­ty­za­cji, lustra­cji, deko­mu­ni­za­cji. Rosną kolej­ne poko­le­nia kształ­to­wa­ne przez pzpr-owskich nauczy­cie­li szkol­nych i aka­de­mic­kich. Nie ma więc powo­dów do świę­to­wa­nia 4 czerw­co­wych wybo­rów. Świę­tu­je Euro­pej­skie Cen­trum Soli­dar­no­ści, przy oka­zji rekla­mu­jąc gen­der i LGBT.

Skan­sen eks­por­to­wy

Bruk­sel­skie syne­ku­ry J. Buz­ka i D. Tuska nie przy­nio­sły nasze­mu kra­jo­wi żad­nych korzy­ści. Ten pierw­szy – nie wia­do­mo dla­cze­go – znów uzy­skał popar­cie elek­to­ra­tu. Ten dru­gi zbla­mo­wał się jako urzęd­nik UE (bre­xit, mie­sza­nie się w wewnętrz­ne spra­wy kra­ju człon­kow­skie­go), jak rów­nież jako poli­tyk (skan­da­licz­na bar­ba­ry­za­cja kra­jo­wej deba­ty publicz­nej). Nie­ste­ty, to nie koniec wybor­czych sen­sa­cji. Popar­cie uzy­ska­li bowiem komu­ni­stycz­ni apa­rat­czy­cy, któ­rzy czer­wo­ną legi­ty­ma­cję zamie­ni­li na tęczo­wą. Tak jak­by Pol­ska euro­pej­ska była kon­ty­nu­acją Pol­ski ludo­wej. Nie od rze­czy mówił więc A. Kwa­śniew­ski – wczo­raj Moskwa, dziś Bruk­se­la. Pol­scy komu­ni­ści – jako euro­po­sło­wie – z pew­no­ścią z chę­cią będą reali­zo­wa­li idee Altie­ro Spi­nel­le­go. Sta­ny zjed­no­czo­ne świec­kiej i lewac­kiej Euro­py tuż, tuż.

Jerzy Paw­las