Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Niezwyciężony bohater Chrystusowy

Św. Andrzej Bobola (1599–1657)

Kult żar­li­we­go jezu­ity, zamę­czo­ne­go okrut­nie przez Koza­ków w 1657 roku w Jano­wie Pole­skim, nie­da­le­ko Piń­ska, zaczął szyb­ko się roz­prze­strze­niać, gdy w 1702 odko­pa­no jego nie­na­ru­szo­ne cia­ło. „Tak okrut­ne­go męczeń­stwa chy­ba jesz­cze nie roz­pa­try­wa­ła św. Kon­gre­ga­cja” – powie­dział nie­mal sto lat póź­niej postu­la­tor pro­ce­su beaty­fi­ka­cyj­ne­go.

Andrzej Bobo­la, uro­dzo­ny w szla­chec­kiej i bar­dzo reli­gij­nej, kato­lic­kiej rodzi­nie w Stra­cho­ci­nie koło Sano­ka, od 20. roku życia był jezu­itą. Przez następ­ne lata sam stu­dio­wał i nauczał mło­dzież w kole­giach w Bra­nie­wie, Puł­tu­sku i Wil­nie. Był tak­że spo­wied­ni­kiem, kazno­dzie­ją oraz misjo­na­rzem ludo­wym w Nie­świe­żu, Bobruj­sku, Połoc­ku, Łom­ży oraz Piń­sku na Pole­siu. W tym ostat­nim miej­scu zasły­nął ze swej gor­li­wej pra­cy misyj­nej. Ci, któ­rzy zna­li Andrze­ja, zauwa­ża­li, że był bar­dzo nie­cier­pli­wy, skłon­ny do gnie­wu oraz zapal­czy­wo­ści i czę­sto upie­rał się przy wła­snym zda­niu. Jed­nak dzię­ki wytrwa­łej pra­cy nad sobą osią­gnął naj­wyż­szy sto­pień dosko­na­ło­ści chrze­ści­jań­skiej oraz zakon­nej.

Naj­więk­szą tro­ską o. Bobo­li było zba­wie­nie dusz i w zabie­gach o to wyróż­nia­ła go nie­zwy­kła żar­li­wość. Na Pole­siu, gdzie przy­szło mu pro­wa­dzić dzia­łal­ność misyj­ną, życie reli­gij­ne miesz­kań­ców było bar­dzo zanie­dba­ne. Aby zapo­biec sze­rze­niu się ciem­no­ty, zabo­bo­nu i pijań­stwa, o. Andrzej nie­zmor­do­wa­nie gło­sił kaza­nia i spo­wia­dał. Wier­nych odwie­dzał w domach. Zacho­dził do naj­dal­szych osad i wio­sek, nie­raz zagu­bio­nych gdzieś w lasach, wcho­dził do ubo­gich lepia­nek, żeby ich miesz­kań­com gło­sić Ewan­ge­lię i nieść pomoc. Nie na dar­mo o. Bobo­lę nazwa­no apo­sto­łem Pińsz­czy­zny i Pole­sia, a tak­że duszo­chwa­tem, czy­li łow­cą dusz. Pod wpły­wem jego naucza­nia wie­lu pra­wo­sław­nych prze­szło na kato­li­cyzm, co spro­wa­dzi­ło na nie­go szcze­gól­ną nie­na­wiść.

W 1657 roku, gdy Pińsk zaję­li Koza­cy, o. Bobo­la schro­nił się w Jano­wie Pole­skim, ale został przez nich schwy­ta­ny 16 maja. Koza­cy zdar­li z księ­dza sutan­nę i bili go naha­ja­mi, nawo­łu­jąc do wyrze­cze­nia się wia­ry. Z gałę­zi wierz­bo­wych uple­tli koro­nę na wzór cier­nio­wej, policz­ko­wa­li go, wybi­li zęby, wyrwa­li paznok­cie. Potem przy­wią­za­li do koni i popę­dzi­li do Jano­wa, gdzie dalej tor­tu­ro­wa­li go okrut­nie w rzeź­ni. Zdzie­ra­no mu skó­rę, odcię­to nos, war­gi i wykłu­to oko. Żad­ne męczar­nie nie zdo­ła­ły jed­nak skło­nić Andrze­ja do wyrze­cze­nia się Chry­stu­sa, a wręcz prze­ciw­nie pro­wa­dzi­ły do gor­li­we­go wyzna­wa­nia wia­ry. Przed śmier­cią, któ­ra nastą­pi­ła o godzi­nie 15., powie­dział: „Jestem kato­lic­kim kapła­nem. W tej wie­rze się uro­dzi­łem i w niej też chcę umrzeć. Wia­ra moja jest praw­dzi­wa i do zba­wie­nia pro­wa­dzi. Wy powin­ni­ście żało­wać i poku­tę czy­nić, bo bez tego w waszych błę­dach zba­wie­nia nie dostą­pi­cie. Przyj­mu­jąc moją wia­rę, pozna­cie praw­dzi­we­go Boga i wyba­wi­cie dusze swo­je”.

Cia­ło Męczen­ni­ka pocho­wa­no w koście­le w Piń­sku i wła­ści­wie o nim zapo­mnia­no. Ksiądz Bobo­la musiał sam przy­po­mnieć się wier­nym. Po pra­wie 50 latach, w 1702 roku uka­zał się rek­to­ro­wi kole­gium w Piń­sku – któ­ry modlił się o patro­na dla nowej szko­ły – i pole­cił mu odszu­kać swój grób. Kie­dy otwar­to trum­nę, oka­za­ło się, że cia­ło Męczen­ni­ka zacho­wa­ło się nie­na­ru­szo­ne, mimo upły­wu tylu lat. Od tego cza­su do gro­bu Andrze­ja Bobo­li zaczę­li przy­by­wać piel­grzy­mi i wypra­szać wie­le łask. Gdy Pol­ska była w nie­wo­li, w 1819 roku ksiądz Bobo­la uka­zał się w Wil­nie domi­ni­ka­ni­no­wi o. Korze­niew­skie­mu i powie­dział, że Pol­ska odzy­ska nie­pod­le­głość po wiel­kiej woj­nie, a on, Andrzej Bobo­la, będzie jej patro­nem. Mimo że pra­wie nikt nie uwie­rzył w te prze­po­wied­nie, sta­ło się tak, jak powie­dział Męczen­nik.

Andrzej Bobo­la został kano­ni­zo­wa­ny w 1938 roku, a w 2002 – uzna­ny patro­nem Pol­ski. Papież Pius XII w 300. rocz­ni­cę śmier­ci świę­te­go jezu­ity ogło­sił ency­kli­kę „Invic­ti Ath­le­tae Chri­sti”, czy­li „Nie­zwy­cię­żo­ny boha­ter Chry­stu­so­wy”, w któ­rej przed­sta­wił Andrze­ja Bobo­lę jako „wspa­nia­ły wzór chrze­ści­jań­skie­go męstwa”.

Joan­na Wie­licz­ka-Szar­ko­wa