Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Obłuda jest najgorszym wrogiem wspólnoty chrześcijańskiej

Papież Franciszek/Fot.L Osservatore Romano

Dro­dzy bra­cia i sio­stry, dzień dobry!

Wspól­no­ta chrze­ści­jań­ska rodzi się z prze­ob­fi­te­go wyla­nia Ducha Świę­te­go i roz­wi­ja się dzię­ki zaczy­no­wi dzie­le­nia się mię­dzy brać­mi i sio­stra­mi w Chry­stu­sie. Ist­nie­je pewien dyna­mizm soli­dar­no­ści, któ­ry budu­je Kościół jako rodzi­nę Bożą, w któ­rej cen­tral­ne miej­sce zaj­mu­je doświad­cze­nie koino­nii. Co ozna­cza to dziw­ne sło­wo? Jest to sło­wo grec­kie, któ­re ozna­cza „odda­nie do wspól­ne­go użyt­ku”, bycie jako wspól­no­ta, a nie bycie wyizo­lo­wa­ny­mi. (…) W pier­wot­nym Koście­le ta koino­nia, ta wspól­no­ta odno­si się przede wszyst­kim do uczest­nic­twa w Cie­le i Krwi Chry­stu­sa. Dla­te­go, kie­dy przyj­mu­je­my Komu­nię św. mówi­my, że komu­ni­ku­je­my, wkra­cza­my w komu­nię z Jezu­sem i z tej komu­nii z Jezu­sem docho­dzi­my do komu­nii z brać­mi i sio­stra­mi. To uczest­nic­two w Cie­le i Krwi Chry­stu­sa, któ­re nazy­wa­my Mszą św., prze­kła­da się na bra­ter­ską jed­ność, a zatem tak­że na to, co jest dla nas naj­trud­niej­sze: odda­nie dóbr do wspól­ne­go użyt­ku i zbie­ra­nie pie­nię­dzy na skład­kę na rzecz Kościo­ła-mat­ki w Jero­zo­li­mie (por. Rz 12,13; 2 Kor 8–9) i innych Kościo­łów. (…)

Życie eucha­ry­stycz­ne, modli­twy, prze­po­wia­da­nie Apo­sto­łów i doświad­cze­nie wspól­no­ty (por. Dz 2,42) spra­wia­ją, że wie­rzą­cy są ludź­mi, któ­rzy mają „jed­no ser­ce i jed­ną duszę” i nie uwa­ża­ją tego, co posia­da­ją za swo­ją wła­sność, ale wszyst­ko mają wspól­ne (por. Dz 4,32). (…)

Więź z Chry­stu­sem usta­na­wia więź mię­dzy brać­mi, któ­ra zespa­la i wyra­ża się tak­że w komu­nii dóbr mate­rial­nych. Ta życz­li­wość, to prze­by­wa­nie razem, wza­jem­ne miło­wa­nie jest zna­kiem, któ­ry osta­tecz­nie się­ga kie­sze­ni, ogo­ło­ce­nia się z prze­szko­dy w posta­ci pie­nię­dzy, aby dać je innym. Obej­mu­je cza­sy, posu­wa się do dzia­łań sprzecz­nych z wła­snym inte­re­sem. Bycie człon­ka­mi cia­ła Chry­stu­sa czy­ni wie­rzą­cych współ­od­po­wie­dzial­ny­mi jed­ni za dru­gich. Nie zawsze o tym myśli­my. Wia­ra w Jezu­sa spra­wia, że wszy­scy jeste­śmy odpo­wie­dzial­ni za sie­bie nawza­jem. (…)

Kon­kret­ny przy­kład dzie­le­nia się i wspól­no­ty dóbr pocho­dzi ze świa­dec­twa Bar­na­by: posia­da on pole i sprze­da­je je, aby prze­ka­zać docho­dy Apo­sto­łom (por. Dz 4,36–37). Ale obok jego pozy­tyw­ne­go przy­kła­du poja­wia się inny smut­ny, nega­tyw­ny: Ana­niasz i jego żona Safi­ra, sprze­daw­szy kawa­łek zie­mi, posta­na­wia­ją prze­ka­zać tyl­ko jed­ną część zysku Apo­sto­łom, a dru­gą zatrzy­mać dla sie­bie (por. Dz 5,1–2). (…) Moż­na powie­dzieć, że Ana­niasz okła­mał Boga z powo­du wyizo­lo­wa­ne­go, obłud­ne­go sumie­nia, to zna­czy z powo­du „wyne­go­cjo­wa­nej”, czę­ścio­wej, opor­tu­ni­stycz­nej przy­na­leż­no­ści do Kościo­ła. Obłu­da jest naj­gor­szym wro­giem tej wspól­no­ty chrze­ści­jań­skiej, tej miło­ści chrze­ści­jań­skiej: to uda­wa­nie wza­jem­ne­go miło­wa­nia się, ale w isto­cie dąże­nie jedy­nie do wła­sne­go inte­re­su. (…)

Niech Pan ześle na nas swe­go Ducha czu­ło­ści, któ­ry zwy­cię­ża wszel­ką obłu­dę i sze­rzy tę praw­dę żywią­cą soli­dar­ność chrze­ści­jań­ską, któ­ra, nie będąc dzia­ła­niem pomo­cy spo­łecz­nej, jest nie­zby­wal­nym wyra­zem natu­ry Kościo­ła, czu­łej mat­ki wszyst­kich, zwłasz­cza naj­uboż­szych.

Do Pola­ków Ojciec Świę­ty powie­dział:

Ser­decz­nie witam pol­skich piel­grzy­mów. Dro­dzy bra­cia i sio­stry, wasze piel­grzy­mo­wa­nie do Rzy­mu, do gro­bów Apo­sto­łów i świę­tych, jest oka­zją, by ponow­nie przy­jąć ich świa­dec­two i uczyć się jak żyć z odda­niem Chry­stu­so­wi i bra­ciom w duchu komu­nii miło­ści. Wy rów­nież daj­cie przy­kład bra­ter­skiej wraż­li­wo­ści i hoj­no­ści, przez kon­kret­ne gesty dzie­le­nia się z potrze­bu­ją­cy­mi. Niech Pan wam bło­go­sła­wi!

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 21 sierp­nia br.