Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Obrońca Jasnej Góry

Ojciec Augustyn Kordecki (1603–1673)

Obro­na jasno­gór­skie­go klasz­to­ru nale­ży do naj­pięk­niej­szych, hero­icz­nych walk w naszej histo­rii. Jak mówił ks. abp Karol Woj­ty­ła „Jasna Góra zadzi­wi­ła cały Naród. Ona jed­na potra­fi­ła się obro­nić przed poto­pem; ostat­nia wyspa nie­pod­le­głe­go ducha”, a jej obro­na była w dużej mie­rze zasłu­gą nie­po­zor­ne­go księ­dza pau­li­na, o. Augu­sty­na Kor­dec­kie­go.

Przy­szły boha­ter pocho­dził ze skrom­nej miesz­czań­skiej rodzi­ny z Iwa­no­wic w zie­mi kali­skiej, gdzie uro­dził się w 1603 roku. Kle­mens, bo takie imię otrzy­mał na Chrzcie św. kształ­cił się w cie­szą­cych się zasłu­żo­ną sła­wą kole­giach jezu­ic­kich w Kali­szu i Pozna­niu. Do zako­nu oo. Pau­li­nów na Jasnej Górze wstą­pił jako doj­rza­ły czło­wiek, mając 30 lat. Przy­jął wte­dy zakon­ne imię – Augu­styn. W 1634 roku, pry­mas Jan Wężyk wyświę­cił go na kapła­na. Dzie­sięć lat póź­niej został po raz pierw­szy wybra­ny prze­orem jasno­gór­skie­go klasz­to­ru. O.  Kor­dec­ki od same­go począt­ku wyróż­niał się wykształ­ce­niem, poboż­no­ścią i wiel­ką skrom­no­ścią.

W 1655 roku najazd szwedz­ki, nie bez powo­du nazwa­ny „poto­pem”, zalał pra­wie całą Rzecz­po­spo­li­tą, a wro­gie woj­sko niczym wygłod­nia­ła wata­ha wil­ków rzu­ci­ło się do bez­przy­kład­ne­go gra­bie­nia i nisz­cze­nia zaję­te­go kra­ju. Ze szcze­gól­nym bar­ba­rzyń­stwem zwró­ci­li się Szwe­dzi prze­ciw­ko reli­gii kato­lic­kiej dopusz­cza­jąc się łupie­stwa kościo­łów i klasz­to­rów, pro­fa­nu­jąc przy tym świę­te obra­zy, zwłasz­cza Mat­ki Bożej i wyśmie­wa­jąc Jej kult. Nie zawa­ha­li się nawet pod­nieść ręki na naj­więk­szą świę­tość Pola­ków. W listo­pa­dzie 1655 roku pod klasz­tor przy­cią­gnął ponad 2-tysięcz­ny szwedz­ki kor­pus eks­pe­dy­cyj­ny, dowo­dzo­ny przez zapra­wio­ne­go w bojach gen. Bur­char­da Mül­le­ra, któ­ry choć pogar­dli­wie nazy­wał jasno­gór­ską twier­dzę „kur­ni­kiem”, szyb­ko zorien­to­wał się, że jej zdo­by­cie nie będzie takie łatwe, jak myślał.

Jasna Góra była jed­ną z naj­mniej­szych pol­skich twierdz, ale bar­dzo nowo­cze­sną, prze­bu­do­wa­ną w latach 1620–1648 na roz­kaz Zyg­mun­ta III i Wła­dy­sła­wa IV – kró­lów ze szwedz­kiej dyna­stii Wazów. For­ta­li­tium Maria­num, czy­li twier­dza maryj­na, jak o niej mówio­no, zosta­ła oto­czo­na wała­mi i bastio­na­mi. Bro­ni­ło jej 30 dział i zało­ga oko­ło 300 ludzi, w tym zakon­ni­cy, któ­rzy w mło­do­ści słu­ży­li w woj­sku. Hero­icz­ną decy­zję o obro­nie do ostat­ka klasz­to­ru, z któ­re­go w samą porę wywie­zio­no Cudow­ny Obraz Mat­ki Bożej i ukry­to w Gło­gów­ku na Ślą­sku, pod­jął wła­śnie prze­or o. Augu­styn Kor­dec­ki, jak poda­ją kro­ni­ka­rze: „52-let­ni o ogrom­nej gło­wie nie­pro­por­cjo­nal­nie dużej…”. Była to decy­zja żoł­nier­ska, ale jak twier­dził ks. abp Karol Woj­ty­ła: „Widać do takiej decy­zji trze­ba było nie tyl­ko odwa­gi wodza, ale tak­że i poświę­ce­nia, i poko­ry zakon­ni­ka”, któ­ry natchnie­nie zna­lazł w Mat­ce Chry­stu­sa, Jasno­gór­skiej Pani. „On wszyst­ko do obro­ny przy­go­to­wał, pozy­cje dla armat i sta­no­wi­ska zało­dze nazna­czył, szo­py pod mura­mi z zie­mią zrów­nał, robot­ni­ków i stra­że noca­mi doglą­dał, żoł­nie­rzy sło­wem i hoj­no­ścią zachę­cał, zakon­ni­ków krze­pił, szlach­cie znie­chę­co­nej ser­ca doda­wał, a kie­dy w koń­cu strach i zwąt­pie­nie pod­dać się i bra­mę otwo­rzyć radzi­ły, on się oparł i na swo­jem posta­wił” – pisał o ojcu Kor­dec­kim Sta­ni­sław Kobie­rzyc­ki, w wyda­nym w 1659 roku „Oblę­że­niu Jasnej Góry Czę­sto­chow­skiej”.

Szwe­dzi nie zdo­ła­li poko­nać dziel­nych obroń­ców z boha­ter­skim prze­orem, wspie­ra­nych wsta­wien­nic­twem Kró­lo­wej Pol­ski Maryi i w nocy z 26 na 27 grud­nia zwi­nę­li oblę­że­nie i ode­szli. Obro­na Jasnej Góry sta­ła się prze­ło­mo­wym momen­tem w całej woj­nie i począt­kiem zwy­cię­stwa Rze­czy­po­spo­li­tej.

Augu­styn Kor­dec­ki odmó­wił przy­ję­cia god­no­ści bisku­pa, jako nagro­dy za hero­icz­ną posta­wę w cza­sie poto­pu. Zmarł w 1673 roku w Wie­ru­szo­wie, w cza­sie wizy­ta­cji tam­tej­sze­go kon­wen­tu. Urna z jego pro­cha­mi znaj­du­je się na Jasnej Górze, w kapli­cy Mat­ki Bożej.

Joan­na Wie­licz­ka — Szar­ko­wa