Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Odpuść nam nasze winy, jak i my odpuszczamy naszym winowajcom

Papież Franciszek

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!

Po proś­bie do Boga o chleb powsze­dni, modli­twa „Ojcze nasz” wkra­cza w obszar naszych rela­cji z inny­mi ludź­mi. Jezus uczy nas, byśmy pro­si­li Ojca: „Odpuść nam nasze winy, jak i my odpusz­cza­my naszym wino­waj­com” (Mt 6,12). Podob­nie jak potrze­bu­je­my chle­ba, tak też potrze­bu­je­my prze­ba­cze­nia. I to każ­de­go dnia.

Chrze­ści­ja­nin, któ­ry się modli, pro­si Boga przede wszyst­kim o wyba­cze­nie swo­ich win, to zna­czy grze­chów i złych rze­czy, jakie uczy­nił. Jest to pierw­sza praw­da każ­dej modli­twy: gdy­śmy byli nawet ludź­mi dosko­na­ły­mi, gdy­by­śmy byli nawet kry­sta­licz­ny­mi świę­ty­mi, któ­rzy nigdy nie odstą­pi­li od życia w dobru, to zawsze pozo­sta­je­my dzieć­mi, któ­re wszyst­ko zawdzię­cza­ją Ojcu. Naj­bar­dziej nie­bez­piecz­ną posta­wą wszel­kie­go życia chrze­ści­jań­skie­go jest pycha. To posta­wa czło­wie­ka, któ­ry sta­je przed Bogiem myśląc, że zawsze ma z Nim rachun­ki ure­gu­lo­wa­ne, że wszyst­ko w jego życiu jest na swo­im miej­scu, jak ten fary­ze­usz w przy­po­wie­ści. (…)

A tym­cza­sem wobec Boga wszy­scy jeste­śmy grzesz­ni­ka­mi i mamy powód, by ude­rzyć się w pier­si, jak cel­nik w świą­ty­ni. Św. Jan pisze w swo­im pierw­szym Liście: „Jeśli mówi­my, że nie mamy grze­chu, to samych sie­bie oszu­ku­je­my i nie ma w nas praw­dy” (1 J 1,8). Jeśli chcesz oszu­ki­wać same­go sie­bie mów, że nie masz grze­chu.

Jeste­śmy dłuż­ni­ka­mi przede wszyst­kim dla­te­go, że w tym życiu tak wie­le otrzy­ma­li­śmy: ist­nie­nie, ojca i mat­kę, przy­jaźń, cuda stwo­rze­nia… Cho­ciaż zda­rza się nam wszyst­kim prze­ży­wać dni trud­ne, to musi­my zawsze pamię­tać, że życie jest łaską, jest cudem, któ­ry Bóg wydo­był z nico­ści.

Po dru­gie jeste­śmy dłuż­ni­ka­mi, ponie­waż nawet jeśli potra­fi­my miło­wać, to nikt z nas nie jest w sta­nie uczy­nić tego o wła­snych siłach. Może­my praw­dzi­wie kochać, ale jedy­nie dzię­ki Bożej łasce. (…) Jeśli miłu­jesz, to dla­te­go, że ktoś poza tobą uśmiech­nął się do cie­bie, gdy byłeś dziec­kiem, ucząc cię odpo­wia­dać uśmie­chem. Jeśli miłu­jesz, to dla­te­go, że ktoś obok cie­bie prze­bu­dził cię do miło­ści, uzmy­sła­wia­jąc tobie, że na tym pole­ga sens ist­nie­nia. (…)

Jak­że nie roz­po­znać w łań­cu­chu miło­ści, któ­ry nas poprze­dza, tak­że opatrz­no­ścio­wej obec­no­ści miło­ści Boga? Nikt z nas nie miłu­je Boga tak, jak On nas umi­ło­wał. Wystar­czy sta­nąć przed kru­cy­fik­sem, aby zro­zu­mieć dys­pro­por­cję: On nas umi­ło­wał i zawsze nas kocha jako pierw­szy.

Dla­te­go módl­my się: Panie, nawet naj­święt­szy pośród nas nie prze­sta­je być Two­im dłuż­ni­kiem. Ojcze, zmi­łuj się nad nami wszyst­ki­mi!

Do Pola­ków Ojciec Świę­ty powie­dział:

Ser­decz­nie witam pol­skich piel­grzy­mów. Dro­dzy bra­cia i sio­stry, zbli­ża­my się do Nie­dzie­li Pal­mo­wej, któ­ra wpro­wa­dzi nas w Wiel­ki Tydzień męki Pań­skiej. Otwórz­my nasze ser­ca na miłość Boga, któ­ry „wła­sne­go Syna nie oszczę­dził, ale go za nas wszyst­kich wydał” (Rz 8,32), dla nasze­go zba­wie­nia. Nie to będzie czas miło­sier­dzia i łaski dla was i waszych bli­skich. Niech Bóg wam bło­go­sła­wi!

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 10 kwiet­nia br.