Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Ojcze, nie dopuść, abyśmy ulegli pokusie

Papież Franciszek

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!

Kon­ty­nu­uje­my kate­che­zę na temat „Ojcze nasz”, docie­ra­jąc obec­nie do przed­ostat­nie­go wezwa­nia: „nie dopuść, aby­śmy ule­gli poku­sie” (Mt 6,13). Inna wer­sja mówi: „Nie pod­da­waj nas poku­sie”. (…) Jak wia­do­mo, ory­gi­nal­ne grec­kie wyra­że­nie zawar­te w Ewan­ge­lii trud­no prze­ło­żyć dokład­nie, a wszyst­kie współ­cze­sne tłu­ma­cze­nia są tro­chę kula­we. Co do jed­ne­go aspek­tu może­my być jed­nak zgod­ni: nie­za­leż­nie od tego, jak rozu­mie­my tekst, nale­ży wyklu­czyć, aby to Bóg był pro­ta­go­ni­stą pokus, sta­ją­cych na dro­dze czło­wie­ka. Tak jak­by Bóg cza­ił się, by zasta­wić swo­im dzie­ciom pułap­ki i sidła. Tego rodza­ju inter­pre­ta­cja jest przede wszyst­kim sprzecz­na z samym tek­stem i jest dale­ka od obra­zu Boga, jaki obja­wił nam Jezus. Nie zapo­mi­naj­my, że modli­twa „Ojcze nas” zaczy­na się od sło­wa „Ojcze”. A Ojciec nie zasta­wia puła­pek swo­im dzie­ciom. Chrze­ści­ja­nie nie mają do czy­nie­nia z Bogiem zazdro­snym, kon­ku­ru­ją­cym z czło­wie­kiem lub zaba­wia­ją­cym się, pod­da­jąc go pró­bie. To są obra­zy wie­lu boż­ków pogań­skich. W Liście św. Jaku­ba Apo­sto­ła czy­ta­my: „Kto dozna­je poku­sy, niech nie mówi, że Bóg go kusi. Bóg bowiem ani nie pod­le­ga poku­sie ku złe­mu, ani też niko­go nie kusi” (1,13). Wręcz prze­ciw­nie: Ojciec nie jest spraw­cą zła, żad­ne­mu syno­wi, któ­ry pro­si o rybę, nie poda­je węża (por. Łk 11,11) – jak uczy Jezus, a gdy zło poja­wia się w życiu czło­wie­ka, wal­czy u jego boku, aby mógł być od nie­go uwol­nio­ny. To Bóg, któ­ry zawsze wal­czy po naszej stro­nie, a nie prze­ciw­ko nam. Jest Ojcem. (…)

Bóg nie pozo­sta­wia nas samy­mi. Kie­dy Jezus odszedł, by się modlić w Get­se­ma­ni, Jego ser­ce zosta­ło opa­no­wa­ne przez nie­wy­po­wie­dzia­ną trwo­gę, (…) pro­sił o bli­skość swo­ich przy­ja­ciół: „Zostań­cie tu i czu­waj­cie ze Mną!” (Mt 26,38). Jak wie­my, ucznio­wie, ocię­ża­li sen­no­ścią spo­wo­do­wa­ną lękiem, zasnę­li. W cza­sie ago­nii Bóg pro­si czło­wie­ka, aby go nie opusz­czał, a czło­wiek prze­ciw­nie – śpi. Nato­miast kie­dy czło­wiek prze­ży­wa swą pró­bę – Bóg czu­wa. W naj­trud­niej­szych chwi­lach nasze­go życia, w chwi­lach naj­bar­dziej bole­snych, przy­gnę­bia­ją­cych, Bóg czu­wa wraz z nami, zma­ga się wraz z nami, jest zawsze bli­sko nas. Dla­cze­go? Ponie­waż On jest Ojcem. W ten spo­sób zaczę­li­śmy modli­twę „Ojcze nasz”. A Ojciec nie opusz­cza swo­ich dzie­ci. Ta noc cier­pie­nia i zma­ga­nia Jezu­sa jest ostat­nią pie­czę­cią Wcie­le­nia: Bóg zstę­pu­je, aby zna­leźć nas w naszych otchła­niach i udrę­kach, któ­rych peł­ne są nasze dzie­je.

Naszą pocie­chą w godzi­nie pró­by jest świa­do­mość, że ta doli­na, od chwi­li, kie­dy prze­był ją Jezus, nie jest już pust­ko­wiem, ale jest pobło­go­sła­wio­na obec­no­ścią Syna Boże­go. On nas nigdy nie opu­ści!

Oddal zatem od nas, Boże, czas pró­by i poku­sy. Ale kie­dy nadej­dzie dla nas ta chwi­la, ukaż nam nasz Ojcze, że nie jeste­śmy sami, Ty jesteś Ojcem, ukaż nam, że Chry­stus już wziął na sie­bie tak­że cię­żar tego krzy­ża. Ukaż nam, że Jezus wzy­wa nas, aby­śmy nie­śli go wraz z Nim, zawie­rza­jąc sie­bie ufnie miło­ści Ojca.

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji na pla­cu św. Pio­tra w Waty­ka­nie, 1 maja br.

Sło­wa Ojca Świę­te­go Fran­cisz­ka skie­ro­wa­ne do Pola­ków 8 maja br.:

Ser­decz­nie pozdra­wiam obec­nych tu pol­skich piel­grzy­mów. Dziś Kościół w Pol­sce cele­bru­je uro­czy­stość swe­go wiel­kie­go Patro­na – św. Sta­ni­sła­wa Bisku­pa i Męczen­ni­ka. Jego odwa­ga w Panu i wier­ność ewan­ge­licz­nym war­to­ściom ducho­wym i moral­nym niech będzie dla was i dla wasze­go Naro­du punk­tem odnie­sie­nia w decy­zjach i dzia­ła­niach wobec wyzwań naszych cza­sów. Niech wam towa­rzy­szy jego opie­ka i Boże bło­go­sła­wień­stwo!