Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Oswajanie barbarzyństwa

Oswajanie barbarzyństwa/rys. J. Socha

Bro­nią demo­kra­cji, bo nie mogą pogo­dzić się z wyni­kiem wybo­rów. Dekla­ru­ją się jako kato­li­cy, choć tole­ru­ją pro­fa­na­cję świę­to­ści jako wyraz wol­no­ści twór­czej. Aktor­ka, uwłasz­czo­na na doto­wa­nym teatrze, życzy bra­ku talen­tu arty­stom, któ­rych pro­duk­cje nie są anty­rzą­do­we. Z kolei inna aktor­ka, kan­dy­du­ją­ca z listy PiS do sej­mu bruk­sel­skie­go, sta­je się przed­mio­tem (tak­że jej rodzi­na) obrzy­dli­we­go hej­tu. Nato­miast cór­ka spraw­cy sta­nu wojen­ne­go – jako sto­łecz­na rad­na – optu­je  (z PO-apro­ba­tą) za utrzy­ma­niem nazwy uli­cy 17 stycz­nia (wkro­cze­nie wojsk sowiec­kich w 1945 roku). Co wię­cej, lewi­cow­cy z KOR też są za tą nazwą. Usta­wa o roz­wią­zy­wa­niu spo­rów zbio­ro­wych umoż­li­wia pra­cow­ni­kom docho­dze­nie ich praw. Nie­mniej urzęd­ni­cy wymia­ru spra­wie­dli­wo­ści biwa­ku­ją sobie pod sie­dzi­bą mini­ster­stwa. Tzw. akty­wi­ści kli­ma­tycz­ni prze­ko­nu­ją zagra­nicz­ne fir­my ubez­pie­cze­nio­we, by nie ubez­pie­cza­ły pol­skich kopal­ni i elek­trow­ni, bo „ocie­ple­nie kli­ma­tu” wyma­ga dekar­bo­ni­za­cji. Z upo­rem god­nym lep­szej spra­wy homo-pro­gre­si­ści zwal­cza­ją tra­dy­cyj­ne spo­łe­czeń­stwo i takąż rodzi­nę, bo są prze­mo­co­we dla kobiet. Zresz­tą pro­pa­gu­ją tole­ran­cję, wca­le jej nie sto­su­jąc. Chcą być uprzy­wi­le­jo­wa­ni i bez­kar­nie zwal­czać prze­ciw­ni­ków ide­olo­gicz­nych. Wojow­ni­cza nie­to­le­ran­cyj­ność mniej­szo­ści pod hasłem rów­no­ści i – wła­śnie– tole­ran­cji, dys­kry­mi­nu­je, zastra­sza, ter­ro­ry­zu­je więk­szość, pro­mu­jąc demo­kra­cję mniej­szo­ścio­wą (wbrew urnie wybor­czej). Tole­ran­cja – jak się oka­za­ło – spro­wa­dza się do nie­na­wi­ści do pra­wi­cy i rekla­my lewi­cy, zaś deba­ta publicz­na do kodziar­skie­go cham­stwa i anty­de­mo­kra­tycz­ne­go popu­li­zmu total­nej opo­zy­cji. A namol­ni kodziar­scy bar­ba­rzyń­cy zagłu­sza­ją jubi­le­uszo­wy kon­cert S. Moniusz­ki pod Pała­cem Pre­zy­denc­kim.

Egze­ku­cja praw

W „szko­le z kla­są”, któ­re to ozna­ko­wa­nie przy­zna­je się za osią­gnię­cia peda­go­gicz­ne, uczeń zadźgał nożem kole­gę pod­czas prze­rwy lek­cyj­nej. Nie wia­do­mo, gdzie byli wte­dy nauczy­cie­le. Wia­do­mo, że spraw­ca był lata­mi tole­ro­wa­ny jako szkol­ny chu­li­gan, nad­uży­wa­ją­cy uży­wek. Dla­cze­go nie został usu­nię­ty, dla­cze­go rodzi­ce nie pro­te­sto­wa­li – też nie wia­do­mo. W każ­dym razie to była tania śmierć (zadłu­że­nie ofia­ry ok. 2 tys. zł), podob­nie jak gdań­skie­go pre­zy­den­ta, gdy orga­ni­za­cja cha­ry­ta­tyw­na i magi­strat zaosz­czę­dzi­ły na ochro­nie. Tym­cza­sem dzie­cię­cy rzecz­nik zapo­wia­da kon­tro­lę bez­pie­czeń­stwa w szko­łach. Nie lepiej doma­gać się roz­wią­zań sys­te­mo­wych, by ucznio­wie nie byli depra­wo­wa­ni przez kole­gów, a nauczy­cie­le bar­dziej odpo­wie­dzial­ni? Gdy ucie­ka­li na fik­cyj­ne L4 (tak jak poli­cjan­ci) nie było kon­se­kwen­cji. Leka­rze nie stra­ci­li upraw­nień, a ZUS nie odzy­skał wyłu­dzo­nych pie­nię­dzy. Art. 196 k.k. pena­li­zu­je obra­zę uczuć reli­gij­nych, ale „nie­za­leż­ni sędzio­wie” mają wąt­pli­wo­ści, dzię­ki cze­mu roz­wi­ja się anty­kle­ry­kal­na histe­ria. Gdy trwa­ją baja­nia o jakimś mie­niu bez­spad­ko­wym, nie mówi się o skon­fi­sko­wa­nych mająt­kach żoł­nie­rzy pod­zie­mia nie­pod­le­gło­ścio­we­go. Gdy nie uda­ło się roz­li­czyć komu­ni­stycz­nych zbrod­nia­rzy i zło­dziei, usi­łu­je się roz­li­czać kato­lic­kie ducho­wień­stwo. A Komu­ni­stycz­na Par­tia Pol­ski nadal nie zde­le­ga­li­zo­wa­na.

Korze­nie bruk­sel­skie

Wszy­scy rów­ni, ale nie w pro­duk­tach żyw­no­ścio­wych czy che­mii gospo­dar­czej. Kon­ku­ren­cja dobra wte­dy, gdy górą są fir­my „sta­rej 15-tki”. Bruk­sel­ska soli­dar­ność nie jed­no ma imię, gdy oko­ło set­ka posłów PE gło­su­je na rzecz Rosji. Art. 14 Kar­ty Praw Pod­sta­wo­wych sta­no­wi – to rodzi­ce wycho­wu­ją swo­je dzie­ci, a więc nie sek­se­du­ka­to­rzy i bojów­ka­rze LGBT, ale wła­śnie tych ostat­nich finan­su­je UE. Pod hasła­mi tole­ran­cji i miło­ści pali się kościo­ły, roz­bi­ja się tra­dy­cyj­ną rodzi­nę. W dodat­ku UE inge­ru­je w wybo­ry w kra­jach człon­kow­skich – bez pod­staw trak­ta­to­wych. W tej sytu­acji trze­ba przy­po­mnieć sło­wa ojców-zało­ży­cie­li UE – Euro­pa albo będzie chrze­ści­jań­ska, albo jej nie będzie. Jak na razie pol­skie człon­kow­stwo w UE popie­ra ok. 90% spo­łe­czeń­stwa, przy fre­kwen­cji wybor­czej nie­co ponad 20%. Czas poka­że, kie­dy i czy odwró­cą się te pro­por­cje.

Jerzy Paw­las