Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Oto Wielka Tajemnica Wiary (5)

Chrzest Jezusa Piero della Francesca

Pan Bóg miłu­je Swój Lud, miłu­je każ­de­go czło­wie­ka. Nie odwo­łał Swo­ich posta­no­wień mimo grze­chu — wte­dy czło­wiek wybrał inną dro­gę. Stwór­ca  — jak zapi­sa­no w Biblii – obie­cał, że potom­stwo nie­wia­sty zgnie­cie, zmiaż­dży „gło­wę węża”, czy­li całą jego pod­stęp­ną prze­bie­głość (por. Rdz 3, 15). Set­ki poko­leń cze­ka­ły na speł­nie­nie tej Obiet­ni­cy, wie­lu pro­ro­ków zapo­wia­da­ło na róż­ne spo­so­by czas tego speł­nie­nia. Sły­szy­my w dzi­siej­szej Litur­gii Sło­wa zapo­wiedź zapi­sa­ną w Księ­dze Iza­ja­sza – Boży Posła­niec „przy­nie­sie naro­dom pokój i spra­wie­dli­wość” spro­wa­dzi w ser­ca wza­jem­ną życz­li­wość (por. I czy­ta­nie – Iz 42, 1–4. 6–7). Litur­gia przy­po­mnia­ła nam rów­nież frag­ment naucza­nia świę­te­go Pio­tra, są to sło­wa trak­to­wa­ne jako pierw­sze kaza­nie wypo­wie­dzia­ne zaraz po Zesła­niu Ducha Świę­te­go (Dz 10, 34–38).

Dopeł­nie­niem przy­go­to­wa­nych na dzi­siaj tek­stów Pisma Świę­te­go jest frag­ment rela­cji świę­te­go Mate­usza, któ­ry pre­cy­zyj­nie opi­su­je chwi­lę, kie­dy nie­ma­ją­cy grze­chu Jezus sta­je pośród grzesz­ni­ków pro­szą­cych Jana o chrzest (Mt 3, 13–17). Świa­do­mie tam się zna­lazł, świa­do­mie wybie­ra ten spo­sób roz­po­czę­cia Swo­jej dzia­łal­no­ści wska­zu­jąc, że grzech nie wyrwał czło­wie­ka z Boże­go Ser­ca. Bóg nie­zmien­nie miłu­je grzesz­ni­ka, a Syn Boży przy­był z nie­ba popro­wa­dzić nas nową dro­gą do speł­nie­nia Bożej Obiet­ni­cy.

Cho­ciaż chrzest Jezu­sa nie był sakra­men­tem, był jedy­nie pro­roc­kim zna­kiem wyko­rzy­sty­wa­nym przez świę­te­go Jana, aby poka­zać koniecz­ność zmy­cia zła i jego skut­ków, by mogła się w czło­wie­ku roz­wi­jać Boża Łaska. Wie­my dosko­na­le, że bez inge­ren­cji Pana Boga nie byli­by­śmy w sta­nie zmyć z sie­bie tego, co spro­wa­dził na nas grzech. Wspo­mi­na­my zatem dzi­siaj i nasz chrzest, wspo­mi­na­my z wdzięcz­no­ścią i pra­gnie­niem, by na tę łaskę odpo­wie­dzieć całym ser­cem.

Pro­po­zy­cja posta­no­wie­nia:

Posta­raj­my się odna­leźć w pamię­ci, lepiej w doku­men­tach, datę nasze­go chrztu. A może przy­po­mni­my sobie świą­ty­nię, w któ­rej nam chrztu udzie­lo­no, war­to też wspo­mnieć oso­bę, któ­ra nas ochrzci­ła, może to być kapłan, a może ktoś z rodzi­ny, położ­na czy pie­lę­gniar­ka. War­to pamię­tać o tym dniu każ­de­go roku.

(opr.red.)