Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Patroni ludzkiej życzliwości i wszystkich naszych spotkań

Nawiedzenie NMP/fot. Z Pytel

Świę­to Nawie­dze­nia Naj­święt­szej Maryi Pan­ny jest nazy­wa­ne jed­nym ze „świąt różań­co­wych”, bo Nawie­dze­nie to dru­ga tajem­ni­ca rado­sna Różań­ca Świę­te­go. Jako świę­to litur­gicz­ne powsta­ło z ini­cja­ty­wy zna­ne­go czci­cie­la Maryi, fran­cisz­ka­ni­na, świę­te­go Bona­wen­tu­ry w 1263 roku, a zosta­ło zatwier­dzo­ne przez papie­ża Boni­fa­ce­go IX w 1389 roku. Moż­na powie­dzieć, że to pierw­sze uświa­do­mio­ne przez ludzi spo­tka­nie czło­wie­ka ze Zba­wi­cie­lem…

 Przy­pa­tru­jąc się obra­zom, jakie przez wie­ki powsta­ły, widzi­my kil­ka osób widocz­nych pod­czas sce­ny Nawie­dze­nia. Na każ­dym z nich jest oczy­wi­ście Mary­ja, Mat­ka nasze­go Pana, i Elż­bie­ta, jej star­sza krew­na, któ­ra spo­dzie­wa się naro­dzin Jana, zwa­ne­go póź­niej Chrzci­cie­lem. Na nie­któ­rych obra­zach widać sto­ją­ce­go w cie­niu Zacha­ria­sza, kapła­na jero­zo­lim­skiej świą­ty­ni, w mil­cze­niu cze­ka­ją­ce­go na naro­dzi­ny upra­gnio­ne­go syna, w któ­re­go poczę­cie nie chciał uwie­rzyć. Wie­my też, że w tej sce­nie uczest­ni­czy­li sam Pan Jezus i wspo­mnia­ny Jan Chrzci­ciel, obaj pozo­sta­ją­cy jesz­cze w łonach swych matek.

Wie­lu komen­ta­to­rów doda­je, że to nie tyl­ko Mary­ja nawie­dza Elż­bie­tę – to Syn Boży nawie­dza świat, każ­de­go czło­wie­ka.

Patro­no­wie Boże­go zdzi­wie­nia

Dzi­wi się Mary­ja, bo z zasko­cze­niem sły­szy od Elż­bie­ty, że ona już zna nowi­nę, jaką Mat­ka Zba­wi­cie­la chce jej z rado­ścią prze­ka­zać.

Dzi­wi się Elż­bie­ta, co zapi­sał Ewan­ge­li­sta („Skąd­że mi to, że Mat­ka moje­go Pana przy­cho­dzi do mnie…”  – por Łk 1,43). Może­my też nazwać zdzi­wie­niem rek­cję świę­te­go Jana Chrzci­cie­la, któ­ry zauwa­żal­nie poru­szył się w łonie mat­ki (por. Łk 1,44).

Co z ich zdzi­wie­nia wyni­ka? Uwiel­bie­nie Stwór­cy. Uwiel­bie­nie połą­czo­ne z pyta­niem, jak na Boże łaski odpo­wia­dać, jak mno­żyć swo­im sło­wem i postę­po­wa­niem to, co hoj­nie daje Pan Bóg.

Aby przy­bli­żać do Boga

Do dzi­siaj każ­dy, kto zatrzy­ma się przed tą sce­ną, może zadzi­wić się pięk­nem tego spo­tka­nia. Mary­ja chce słu­żyć, ale też uczy słu­cha­nia i rado­ści wywo­ła­nej dostrze­że­niem Bożych darów. Dla nas wszyst­kich po wszyst­kie cza­sy to zachę­ta, by odwie­dzać potrze­bu­ją­cych: cho­rych, uwię­zio­nych, star­szych i dzie­ci. W świę­tej Elż­bie­cie otrzy­mu­je­my przy­kład, by każ­de­go gościa przyj­mo­wać jak same­go Boga, bo bez takie­go pra­gnie­nia nie pozna­my nigdy Pana. Nie cze­ka­jąc nie spo­tka­my, nie szu­ka­jąc nie znaj­dzie­my.

Ks. Zbi­gniew Kapłań­ski