Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Polska Jerozolima

Metropolita Krakowski przed cudownym obrazem Matki Bożej

W grud­niu mija 20 lat od wpi­su kal­wa­ryj­skie­go Sank­tu­arium Pasyj­no-Maryj­ne­go na Listę Świa­to­we­go Dzie­dzic­twa UNESCO. Naj­star­sza pol­ska Jero­zo­li­ma powsta­ła z ini­cja­ty­wy Miko­ła­ja Zebrzy­dow­skie­go. Jest manie­ry­stycz­nym zespo­łem archi­tek­to­nicz­no-kra­jo­bra­zo­wym. Pod­czas dzięk­czyn­nej litur­gii ks. abp Marek Jędra­szew­ski zwró­cił uwa­gę na koniecz­ność sta­łej tro­ski o wiel­kie dzie­dzic­two kul­tu­ry i poboż­no­ści, jaki­mi są bazy­li­ka i klasz­tor kal­wa­ryj­ski, aby móc „prze­ka­zy­wać kolej­nym poko­le­niom, by spo­tka­nie Boga z czło­wie­kiem w tym miej­scu przy­no­si­ło zba­wien­ne owo­ce”.

U stóp Mat­ki Bożej i na kal­wa­ryj­skich Dróż­kach

Sank­tu­arium kal­wa­ryj­skie jest świad­kiem poboż­no­ści i wia­ry naszych ojców w cią­gu minio­nych czte­rech wie­ków. W przy­szłym roku minie rów­no 400 lat od śmier­ci jego twór­cy. Kal­wa­ria Zebrzy­dow­ska była pierw­szym zało­że­niem typu tzw. wiel­kich kal­wa­rii w Pol­sce. Współ­cze­śnie, corocz­nie odwie­dza ją (zwłasz­cza w Wiel­kim Tygo­dniu i pod­czas uro­czy­sto­ści sierp­nio­wych – Pogrze­bu i Wnie­bo­wzię­cia NMP) ok. 2 mln piel­grzy­mów. Tutaj – na Kal­wa­rii – w szcze­gól­ny spo­sób roz­wa­ża­my cier­pie­nia, mękę i śmierć Chry­stu­sa Pana, Boga zba­wia­ją­ce­go świat przez krzyż – idąc na Jego Dróż­ki i roz­wa­ża­jąc rów­nież bole­ści współ­cier­pią­cej, sto­ją­cej pod krzy­żem Mat­ki, wraz z try­um­fem Jej Wnie­bo­wzię­cia.

Na Dróż­kach Pana Jezu­sa podej­mu­je się ok. 30 roz­wa­żań – roz­my­ślań, modlitw i pie­śni. Nie­wie­le mniej na Dróż­kach Maryj­nych i Dróż­kach za zmar­łych. Piel­grzy­mi nio­są trud piel­grzy­mo­wa­nia, modli­twy i ofia­ry poprzez udział w dróż­ko­wych roz­my­śla­niach. Jak na począt­ku Eucha­ry­stii stwier­dził kustosz ber­nar­dyń­skie­go kon­wen­tu kal­wa­ryj­skie­go, o. Kon­rad Cho­le­wa OFM, „ten jubi­le­usz jest oka­zją do zło­że­nia Bogu dzięk­czy­nie­nia [gdyż] naszym dzie­dzic­twem jest dobro ducho­we, któ­re tu przez wie­ki gro­ma­dzi się w piel­grzy­mach przy­by­wa­ją­cych na to świę­te miej­sce”.

Skar­biec wia­ry, nadziei i miło­ści

Tak o kal­wa­ryj­skim Sank­tu­arium mówił św. Jan Paweł II. Łaska­mi sły­ną­cy obraz Mat­ki Bożej Kal­wa­ryj­skiej znał od dziec­ka, a na Dróż­kach wie­lo­krot­nie się modlił wraz z wier­ny­mi oraz indy­wi­du­al­nie. Eme­ry­to­wa­ny ks. bp pomoc­ni­czy kra­kow­ski Jan Zając zauwa­żył, że nasze piel­grzy­mo­wa­nie i cele­bro­wa­nie tajem­nic Bożych „nie jest jakimś naśla­do­wa­niem Jana Paw­ła II, ale pój­ściem tą dro­gą, któ­rą wska­zy­wał Świę­ty Papież, [bowiem] tu przy­by­wał nie tyl­ko jako chło­pak, ale i jako ksiądz, biskup, kar­dy­nał i papież, ponie­waż tu jest miej­sce, gdzie czło­wiek odkry­wa tajem­ni­cę miło­ści miło­sier­nej – pod krzy­żem i przy boku Mat­ki Naj­święt­szej”. Prze­ko­ny­wał, że „Dróż­ki tutaj mają swo­je miej­sce i swój czas. Uczą, żeby nie tyl­ko z oka­zji uro­czy­sto­ści, ale w jakiś spo­sób i codzien­nie szu­kać tego świa­tła Boże­go, któ­re na dro­dze krzy­żo­wej nie ma być tyl­ko jakimś utra­pie­niem, ale dąże­niem do chwa­ły zmar­twych­wsta­nia”.

Boże­na Weber