Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Pośredniczka czyli Ta, która prowadzi do Chrystusa

Pośredniczka czyli Ta, która prowadzi do Chrystusa/ fot. ks. Z. Pytel

Przed teo­lo­gią stoi trud­ne zada­nie: z jed­nej stro­ny powin­na dbać o jed­no­znacz­ność i przej­rzy­stość wszel­kich okre­śleń, z dru­giej o przy­stęp­ność prze­ka­zu. Nie wol­no odda­lać się od tego, co wyni­ka z Pisma Świę­te­go i Tra­dy­cji, a Lud wier­ny ma wie­dzieć, w co wie­rzyć. Jed­nym z trud­niej­szych tema­tów jest „Mary­ja, Mat­ka Zba­wi­cie­la jako pośred­nicz­ka łask”.

Wie­lu dusz­pa­ste­rzy pod­no­si wiel­ką trud­ność co do sfor­mu­ło­wa­nia, w któ­rym sta­wia się pyta­nie: „Czy nale­ży modlić się do Maryi?”. Odpo­wiedź brzmi: „Nie, modlić się moż­na tyl­ko do Boga. Ale Mary­ję powin­ni­śmy czcić jako Mat­kę nasze­go Pana”. I nastę­pu­je wyja­śnie­nie: „Pod poję­ciem modle­nia się rozu­mieć nale­ży pokor­ne, bez­wa­run­ko­we uzna­nie abso­lut­nej zwierzch­no­ści Boga nad wszyst­ki­mi stwo­rze­nia­mi. Mary­ja jest stwo­rze­niem, tak jak my. W wie­rze jest naszą Mat­ką. A rodzi­ców powin­ni­śmy czcić. Jest to twier­dze­nie ze wszech miar biblij­ne, gdyż sama Mary­ja mówi o sobie: odtąd poko­le­nia będą mnie nazy­wać szczę­śli­wą (Łk 1,48b). I tak Kościół uzna­je maryj­ne sank­tu­aria, świę­ta, pie­śni i modli­twy, jak choć­by Róża­niec, któ­ry jest stresz­cze­niem Ewan­ge­lii”.

(por. „Youcat Pol­ski. Kate­chizm Kościo­ła Kato­lic­kie­go dla Mło­dych”, p. 149).

Pośred­nic­two w Piśmie Świę­tym

Naj­więk­sze trud­no­ści spo­ty­ka teo­log biblij­ny w samych sło­wach: sło­wo „pośred­nik” w Nowym Testa­men­cie wystę­pu­je w rozu­mie­niu „sto­ją­cy pomię­dzy”. W Sta­rym Testa­men­cie „pośred­nik” to był ten, któ­ry jest pomię­dzy Panem Bogiem a ludem, jak na przy­kład Moj­żesz, ale  Nowy Testa­ment dość wyraź­nie mówi, że:

Pra­wo […] zosta­ło doda­ne […] aż do przyj­ścia Potom­ka, któ­re­mu udzie­lo­no obiet­ni­cy; prze­ka­za­ne zosta­ło przez anio­łów; poda­ne przez pośred­ni­ka. Pośred­ni­ka jed­nak nie potrze­ba, gdy cho­dzi o jed­ną oso­bę, a Bóg wła­śnie jest sam jeden (por. Ga 3,19–20).

List  do Hebraj­czy­ków doda­je, że Chry­stus Arcy­ka­płan zasiadł po pra­wi­cy Maje­sta­tu, otrzy­mał w udzia­le o tyle wznio­ślej­szą służ­bę, o ile stał się pośred­ni­kiem lep­sze­go przy­mie­rza, któ­re zosta­ło opar­te na lep­szych obiet­ni­cach (por. Hbr 8,6).

Jezus Chry­stus jest zatem jedy­nym pośred­ni­kiem Nowe­go Przy­mie­rza. Tak samo rozu­mie „miej­sce” Chry­stu­sa autor tegoż listu kil­ka roz­dzia­łów dalej (Hbr 12,24).

Nie ma żad­nej wąt­pli­wo­ści – Pośred­nik jest tyl­ko jeden: jeden też pośred­nik mię­dzy Bogiem a ludź­mi, czło­wiek, Poma­za­niec Jezus, któ­ry wydał sie­bie same­go na okup za wszyst­kich (por. 1 Tm 2,5).

Jed­nak Pan Bóg wie­lo­krot­nie wybie­rał pro­ro­ków, któ­rych zada­niem było gło­sze­nie Jego Woli ludo­wi, a kapła­ni w imie­niu ludu skła­da­li w świą­ty­ni ofia­ry.

Apo­sto­ło­wie już od dnia Zesła­nia Ducha Świę­te­go pośred­ni­czą w udzie­la­niu łask pocho­dzą­cych od Pana Boga: spra­wu­ją Eucha­ry­stię, chrzczą, udzie­la­ją bierz­mo­wa­nia, sakra­men­tu cho­rych…

I obok tego stoi Mary­ja, któ­ra już w Kanie Gali­lej­skiej naj­pierw zwra­ca się do Jezu­sa: Synu, wina nie mają, a potem mówi: czyń­cie wszyst­ko, cokol­wiek Wam [Jezus, mój Syn] powie (por. J 2,1–12).

Papież Jan Paweł II w w ency­kli­ce Redemp­to­ris Mater wspo­mi­na o „Pośred­nic­twie macie­rzyń­skim” (punk­ty. 38–50; por. p. 21 n.).

A zatem Mary­ja jest „Mat­ką jedy­ne­go Pośred­ni­ka”, ale z powo­du swe­go bez­gra­nicz­ne­go pod­da­nia się Woli Bożej zawsze wska­zu­je Jego, jako Syna Boże­go.

Ufa­my, że modli­twa Maryi za nas, Jej orę­dow­nic­two i wsta­wien­nic­two, mają szcze­gól­ną war­tość u Boga. Wpraw­dzie Jan Paweł II raczej uni­ka sło­wa „Pośred­nicz­ka”, ale pro­wa­dzi do tego, że pośred­nic­two Maryi wyni­ka z pośred­nic­twa Jej Syna. Uży­wa wręcz zwro­tu „pośred­nic­two w Chry­stu­sie”.

Zwróć­my uwa­gę, że intu­icja mala­rzy zwy­kle tak uka­zu­je Mary­ję – Ona wska­zu­je na Syna.

Na stro­nie inter­ne­to­wej zamiesz­czo­ne są wyłącz­nie frag­men­ty wybra­nych arty­ku­łów, po resz­tę zapra­sza­my do lek­tu­ry papie­ro­wej wer­sji nasze­go Tygo­dni­ka.

ks. Zbi­gniew Kapłań­ski