Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Promieniujące Zmartwychwstanie

Promieniujące Zmartwychwstanie/Fot. Wikimedia Commons

Pro­rok Iza­jasz zapi­sał narze­ka­nie ludzi, któ­rzy woła­li, że ich post nie przy­no­si ocze­ki­wa­nych efek­tów  (czy­ta­li­śmy ten frag­ment w pią­tek po Popiel­cu). Ale prze­cież nie o to cho­dzi, by Pan Bóg speł­nił nasze ocze­ki­wa­nia. Nasz post, nasze wyrze­cze­nie jest nie po to, by Bogu coś dyk­to­wać, celem postu jest ucze­nie się wła­snej nie­do­sko­na­ło­ści, zawod­no­ści, a następ­nie ucze­nie się zaufa­nia Stwór­cy i Zba­wi­cie­lo­wi. Teraz, po Zmar­twych­wsta­niu nad­szedł czas owo­co­wa­nia. Nasze­go owo­co­wa­nia. Ze Zmar­twych­wsta­niem nie­od­łącz­nie sple­cio­na jest nadzie­ja, a każ­dy, kto zaufa Panu Bogu jest tego ilu­stra­cją.

Chry­stus Zmar­twych­wstał!

Przy­zwy­cza­ili­śmy się do tego okrzy­ku. A na począt­ku to nawet nazwę trze­ba było wymy­ślić! W grec­kim ana­sta­sis ex nekron była mowa o powszech­nym powsta­niu z gro­bów w dniu osta­tecz­nym, a to prze­cież nie to samo. Praw­da o Zmar­twych­wsta­niu Jezu­sa jest zwy­kle trak­to­wa­na jako fun­da­ment wia­ry chrze­ści­jań­skiej. Świę­ty Paweł napi­sał: Jeśli Chry­stus nie zmar­twych­wstał, darem­ne jest nasze naucza­nie, próż­na jest tak­że wasza wia­ra (1 Kor 15,1).

Pan Jezus z nimi roz­ma­wiał, z nimi jadł, a jed­no­cze­śnie prze­ni­kał przez zamknię­te drzwi, był w kil­ku miej­scach jed­no­cze­śnie. W naj­do­słow­niej­szym prze­kła­dzie ewan­ge­li­sta Łukasz cytu­je Pana Jezu­sa, któ­ry powie­dział: Obma­caj­cie Mnie i zobacz­cie, bo duch mię­sa i kości nie ma, a Ja mam, jak widzi­cie (Łk 24, 39). O cie­le Chry­stu­sa Zmar­twych­wsta­łe­go mówio­no sło­wa­mi sta­ro­te­sta­men­tal­nych pro­roctw, któ­re mówi­ły o ujaw­nie­niu się Chwa­ły Boga.

Dla uczniów prze­ra­żo­nych Ukrzy­żo­wa­niem Mistrza fakt zmar­twych­wsta­nia jest oczy­wi­sty: powsta­je jed­nak pro­blem, jak o tym opo­wia­dać, sko­ro nawet bra­ko­wa­ło słów na opi­sa­nie tego wyda­rze­nia. Prze­cież nawet oni sami począt­ko­wo nie uwie­rzy­li nie­wia­stom wra­ca­ją­cym od puste­go gro­bu (por. Łk 24, 11). Ucznio­wie żyli tym fak­tem, to zna­czy zoba­czy­li ota­cza­ją­cą ich rze­czy­wi­stość w zupeł­nie nowy spo­sób: widzą, że w tym widzia­nym na nowo świe­cie dys­po­nu­ją Chry­stu­so­wą mocą, ale nie dla oso­bi­stych zachcia­nek, tyl­ko na mia­rę wia­ry, któ­ra pro­wa­dzi do świa­dec­twa.

Korzy­sta­jąc z meto­dy same­go Jezu­sa świę­ty Paweł zaczerp­nął przy­kład z życia, któ­re nas ota­cza. Pisze mając na myśli ziar­no wsia­ne w zie­mię: to, co sie­jesz, nie oży­je, jeże­li wprzód nie obumrze (1 Kor 15,36). Cia­ło, jakim posłu­gu­je­my się pod­czas życia ziem­skie­go jest tym, co zosta­ło zasia­ne, a po zmar­twych­wsta­niu widzi­my nie­po­rów­na­nie więk­sze, pięk­niej­sze, jak drze­wo wyro­słe z zia­ren­ka: Zasie­wa się cia­ło zmy­sło­we — powsta­je cia­ło ducho­we (1 Kor 15,44. Tłu­ma­czy­my to mniej wię­cej tak: cia­ło po zmar­twych­wsta­niu będzie innym, niż nasze ziem­skie cia­ło, nazy­wa­my je chwa­leb­nym, jest nie­znisz­czal­ne, ale nie­ustan­nie będzie ono „nasze”, z peł­nym poczu­ciem wła­snej toż­sa­mo­ści.

Ks. Zbi­gniew Kapłań­ski