Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Relikwie Męki Pańskiej

Kopia stóp Chrystusa/fot. A. Zapotoczny

Rzym­ską Bazy­li­kę Świę­te­go Krzy­ża z Jero­zo­li­my piel­grzy­mi szcze­gól­nie nawie­dza­ją w Wiel­kim Poście. To dla­te­go,  że prze­cho­wy­wa­ne są tam reli­kwie Męki Pań­skiej: kawa­łek krzy­ża i gwoź­dzia, kol­ce z koro­ny cier­nio­wej, tablicz­kę INRI, któ­re do Euro­py spro­wa­dzi­ła św. Hele­na. Z Gol­go­ty przy­wio­zła tak­że zie­mię, by roz­rzu­cić ją przed swo­im domem — dzi­siej­szą bazy­li­ką. Wie­le wło­skich świą­tyń kry­je w sobie nie­zwy­kłe pamiąt­ki.

Kamie­nie z Pań­skie­go Gro­bu

W koście­le św. Apo­sto­łów we Flo­ren­cji prze­cho­wu­je się „nagro­dę” z pierw­szej Wypra­wy Krzy­żo­wej, 1095 roku, w któ­rej uczest­ni­czy­ło naj­wię­cej Flo­rent­czy­ków. Wśród nich był Paz­zi­no dei Paz­zi, któ­ry według podań jako pierw­szy miał zdo­być Jero­zo­li­mę, a prze­do­sta­jąc się przez wyso­ki mur, zawie­sić fla­gę chrze­ści­jań­ską. W darze od wodza wypra­wy otrzy­mał trzy kamie­nie z Gro­bu Jezu­sa. Przez wie­le lat w Wiel­ką Sobo­tę pod­czas cere­mo­nii bło­go­sła­wień­stwa ognia i wody (trwa­ją­cej do dzi­siaj), tymi kamie­nia­mi wskrze­sza­no świę­ty ogień. Tra­dy­cja ta prze­trwa­ła do roku 1859 do ostat­nie­go żyją­ce­go wów­czas potom­ka rodzi­ny dei Pazii. Dzi­siaj kamie­nie umiesz­czo­ne na mosięż­nej pod­sta­wie zło­żo­no w bocz­nym ołta­rzu kościo­ła wraz z lam­pą, od któ­rej nie­gdyś odpa­la­no świę­ty ogień.

Śla­dy stóp Chry­stu­sa

Mały kościo­łek sto­ją­cy na naj­star­szej rzym­skiej dro­dze Via Appia jest zna­ny wszyst­kim Pola­kom. Został wznie­sio­ny w miej­scu spo­tka­nia Pio­tra z Jezu­sem, o któ­rym mówią apo­kry­ficz­ne Dzie­je Pio­tra i przy­ta­cza w swo­jej powie­ści pol­ski nobli­sta Hen­ryk Sien­kie­wicz. „Quo vadis Domi­ne?” — „Dokąd idziesz Panie?” – pyta Piotr. „Idę do Rzy­mu, by być ukrzy­żo­wa­nym po raz dru­gi” – odpo­wia­da Chry­stus. W świą­ty­ni znaj­du­ją się kamie­nie z odci­śnię­ty­mi sto­pa­mi Jezu­sa. Jest to jedy­nie ich kopia. Ory­gi­nał prze­cho­wy­wa­ny w nie­da­le­kim koście­le św. Seba­stia­na. Jest to ślad stóp odbi­ty w kamie­niu. Cho­ciaż ist­nie­je osąd, że spo­tka­nie Pio­tra z Chry­stu­sem to tyl­ko legen­da, a odci­ski stóp pozo­sta­wił piel­grzym jako ex votum, co było prak­ty­ko­wa­ne w sta­ro­żyt­no­ści, to lite­ra­tu­ra śla­dy stóp Chry­stu­sa nazy­wa reli­kwią, rzad­ko jed­nak poda­je ich roz­miar. Dla piel­grzy­mów przy­by­wa­ją­cych do kościół­ka z metrem kra­wiec­kim w ręce, za każ­dym razem jest to wyjąt­ko­we odkry­cie: 28 zmie­rzo­nych cen­ty­me­trów wyka­zu­je, że Chry­stus miał­by mieć 44 numer buta. Bada­cze Cału­nu Turyń­skie­go dono­szą, że wymia­ry stóp na kamie­niu odpo­wia­da­ją wymia­ro­wi pra­wej sto­py (któ­ra nada­je się do pomia­ru) odbi­tej na Cału­nie.

Na stro­nie inter­ne­to­wej zamiesz­czo­ne są wyłącz­nie frag­men­ty wybra­nych arty­ku­łów, po resz­tę zapra­sza­my do lek­tu­ry papie­ro­wej wer­sji nasze­go Tygo­dni­ka.

Alek­san­dra Zapo­tocz­ny