Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa Życia

NIEDZIELA:
Ez 37,12–14
Rz 8,8–11
J 11,3–7.17.20–27.33b–45

Słowa życiaWskrze­sze­nie Łaza­rza

+++ Sio­stry Łaza­rza posła­ły do Jezu­sa wia­do­mość: Panie, oto cho­ru­je ten, któ­re­go Ty kochasz. Jezus usły­szaw­szy to rzekł: Cho­ro­ba ta nie zmie­rza ku śmier­ci, ale ku chwa­le Bożej, aby dzię­ki niej Syn Boży został oto­czo­ny chwa­łą.
+++ A Jezus miło­wał Mar­tę i jej sio­strę, i Łaza­rza.
Mimo jed­nak że sły­szał o jego cho­ro­bie, zatrzy­mał się przez dwa dni w miej­scu poby­tu. Dopie­ro potem powie­dział do swo­ich uczniów: Chodź­my znów do Judei.
+++ Kie­dy Jezus tam przy­był, zastał Łaza­rza już od czte­rech dni spo­czy­wa­ją­ce­go w gro­bie.
+++ Kie­dy zaś Mar­ta dowie­dzia­ła się, że Jezus nad­cho­dzi, wyszła Mu na spo­tka­nie. Maria zaś sie­dzia­ła w domu. Mar­ta rze­kła do Jezu­sa: Panie, gdy­byś tu był, mój brat by nie umarł. Lecz i teraz wiem, że Bóg da Ci wszyst­ko, o cokol­wiek byś pro­sił Boga.
+++ Rzekł do niej Jezus: Brat twój zmar­twych­wsta­nie.
+++ Rze­kła Mar­ta do Nie­go: Wiem, że zmar­twych­wsta­nie w cza­sie zmar­twych­wsta­nia w dniu osta­tecz­nym.
+++ Rzekł do niej Jezus: Ja jestem zmar­twych­wsta­niem i życiem. Kto we Mnie wie­rzy, choć­by i umarł, żyć będzie. Każ­dy, kto żyje i wie­rzy we Mnie, nie umrze na wie­ki. Wie­rzysz w to?
+++ Odpo­wie­dzia­ła Mu: Tak, Panie! Ja wciąż wie­rzę, żeś Ty jest Mesjasz, Syn Boży, któ­ry miał przyjść na świat.
+++ Jezus wzru­szył się w duchu, roz­rzew­nił i zapy­tał: Gdzie­ście go poło­ży­li?
+++ Odpo­wie­dzie­li Mu: Panie, chodź i zobacz. Jezus zapła­kał. A Żydzi rze­kli: Oto jak go miło­wał. Nie­któ­rzy z nich powie­dzie­li: Czy Ten, któ­ry otwo­rzył oczy nie­wi­do­me­mu, nie mógł spra­wić, by on nie umarł?
A Jezus ponow­nie oka­zu­jąc wzru­sze­nie głę­bo­kie przy­szedł do gro­bu. Była to pie­cza­ra, a na niej spo­czy­wał kamień.
+++ Jezus rzekł: Usuń­cie kamień.
+++ Sio­stra zmar­łe­go, Mar­ta, rze­kła do Nie­go: Panie, już cuch­nie. Leży bowiem od czte­rech dni w gro­bie.
+++ Jezus rzekł do niej: Czyż nie powie­dzia­łem ci, że jeśli uwie­rzysz, ujrzysz chwa­łę Bożą? Usu­nię­to więc kamień. Jezus wzniósł oczy do góry i rzekł: Ojcze, dzię­ku­ję Ci, żeś Mnie wysłu­chał. Ja wie­dzia­łem, że Mnie zawsze wysłu­chu­jesz. Ale ze wzglę­du na ota­cza­ją­cy Mnie lud to powie­dzia­łem, aby uwie­rzy­li, żeś Ty Mnie posłał. To powie­dziaw­szy zawo­łał dono­śnym gło­sem: Łaza­rzu, wyjdź na zewnątrz! I wyszedł zmar­ły mając nogi i ręce powią­za­ne opa­ska­mi, a twarz jego była zawi­nię­ta chu­s­tą. Rzekł do nich Jezus: Roz­wiąż­cie go i pozwól­cie mu cho­dzić.
+++ Wie­lu więc spo­śród Żydów przy­by­łych do Marii ujrzaw­szy to, cze­go Jezus doko­nał, uwie­rzy­ło w Nie­go.
+++ Łazarz umarł.
+++ Sio­stry pogrą­żo­ne w żało­bie.
+++ A prze­cież ich przy­ja­cie­lem
+++ był Jezus, któ­ry wie­lu ule­czył.
+++ Tym razem nie przy­szedł na czas.
+++ Jak­by zwle­kał. Śmierć nie cze­ka­ła.
+++ “Panie, gdy­byś tu był…”.
+++ Ile razy mogli­by­śmy powtó­rzyć
+++ wyrzut Mar­ty w róż­nych sytu­acjach
+++ nasze­go życia? Ale On nie zapo­mniał.
+++ Nie zlek­ce­wa­żył. Nie prze­stał być przy­ja­cie­lem. Nie odmó­wił pomo­cy.
+++ Uczy­nił, jak sam chciał. Trze­ba Mu zaufać.

rs