Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Ważne dla Polski

+++ Ska­lę strat, jakie ponio­sło pań­stwo pol­skie 10 kwiet­nia 2010 r., moż­na śmia­ło porów­nać do nie­szczę­ścia, jakie nie­daw­no zatrzę­sło – dosłow­nie – potę­gą Japo­nii.

Smoleńskie tsunami

+++ 08Mimo upły­wu roku od kata­stro­fy smo­leń­skiej, wciąż nie uświa­da­mia­my sobie ran­gi i roz­mia­ru kon­se­kwen­cji wewnętrz­nych i mię­dzy­na­ro­do­wych, jakie pono­si i jesz­cze ponie­sie Pol­ska w wyni­ku tra­ge­dii smo­leń­skiej.
+++ Rok temu, cho­ciaż Pol­ska nie znaj­do­wa­ła się w sta­nie woj­ny, stra­ci­li­śmy w jed­nej chwi­li pre­zy­den­ta pań­stwa, całe dowódz­two armii, bisku­pów polo­wych dwóch obrząd­ków, wie­lu par­la­men­ta­rzy­stów, pre­ze­sów Naro­do­we­go Ban­ku Pol­skie­go oraz Insty­tu­tu Pamię­ci Naro­do­wej, rzecz­ni­ka praw oby­wa­tel­skich, kie­row­ni­ka Urzę­du ds. Kom­ba­tan­tów, sze­fów Kan­ce­la­rii Pre­zy­den­ta i Biu­ra Bez­pie­czeń­stwa Naro­do­we­go, sekre­ta­rza Rady Ochro­ny Pamię­ci Walk i Męczeń­stwa. Poza eli­tą poli­tycz­ną, woj­sko­wą i przed­sta­wi­cie­la­mi ducho­wień­stwa, zgi­nę­ła czo­łów­ka dzia­ła­czy spo­łecz­nych zaan­ga­żo­wa­nych w wal­kę z narzu­co­nym Pol­sce przed nie­mal 70 laty kłam­stwem katyń­skim.

Strach przed przebudzeniem narodu

+++ Przez tydzień od tra­ge­dii z 10 kwiet­nia – do dnia pogrze­bu Pary Pre­zy­denc­kiej w pod­zie­miach kate­dry wawel­skiej – Pol­ska i Pola­cy spra­wia­li wra­że­nie, jak­by prze­bu­dzi­li się z dusz­ne­go snu. Tysią­ce naszych roda­ków, któ­rzy wyle­gli na uli­ce War­sza­wy, Kra­ko­wa oraz innych miast w Pol­sce i wszę­dzie tam, gdzie znaj­du­ją się sku­pi­ska Pola­ków na całym świe­cie, dały świa­dec­two tro­ski o pań­stwo, soli­dar­no­ści z cier­pią­cy­mi bli­ski­mi smo­leń­skich ofiar. Ponad­to sta­ła się rzecz nie­prze­wi­dzia­na przez te śro­do­wi­ska, któ­re chcą kształ­to­wać opi­nię publicz­ną w naszym kra­ju. Mimo kil­ku­let­niej kam­pa­nii wyszy­dza­nia Lecha Kaczyń­skie­go i jego mał­żon­ki, Pierw­szej Damy, obni­ża­nia ran­gi pre­zy­den­tu­ry i jej doko­nań przez tych, któ­rzy dzi­siaj doma­ga­ją się sza­cun­ku dla nowo kre­owa­nej gło­wy pań­stwa, Pola­cy zama­ni­fe­sto­wa­li przy­wią­za­nie, sza­cu­nek i, nie waham się użyć tego sło­wa, miłość do Pary Pre­zy­denc­kiej.
Dni mię­dzy 10 a 18 kwiet­nia 2010 r. sta­ły się cza­sem naro­do­we­go prze­bu­dze­nia, reflek­sji, a dla wie­lu rów­nież poku­ty – publicz­ne­go czy choć­by przed samym sobą przy­zna­nia i wyra­że­nia żalu za to, że ule­ga­ło się pro­pa­gan­dzie per­ma­nent­ne­go znie­sła­wia­nia Lecha Kaczyń­skie­go.
+++ Tego było jed­nak za wie­le dla mediów i tych poli­ty­ków oraz osób publicz­nych, któ­rym nie w smak było jakie­kol­wiek naro­do­we prze­bu­dze­nie. Gdzieś w gabi­ne­tach wła­dzy, któ­ra nagle sze­ro­kim stru­mie­niem wla­ła się w wycią­gnię­te do niej ręce, pod­ję­te zosta­ły decy­zje, któ­rych skut­ki będzie­my odczu­wać jesz­cze dłu­go. Kam­pa­nię nisz­cze­nia Lecha Kaczyń­skie­go posta­no­wio­no kon­ty­nu­ować, cho­ciaż tra­gicz­nie zmar­ły Pre­zy­dent już spo­czął w gro­bie.

Walka z umarłymi

+++ Roz­pę­ta­na zosta­ła wal­ka o zatar­cie pamię­ci, względ­nie o narzu­ce­nie złej pamię­ci o ofia­rach kata­stro­fy smo­leń­skiej. Pod­ję­li ją ci, co wcze­śniej kpi­li z zamia­ru Pre­zy­den­ta, któ­ry posta­no­wił z naro­do­wą dele­ga­cją uczcić pamięć zamor­do­wa­nych 70 lat wcze­śniej pol­skich ofi­ce­rów i gło­śno doma­gać się od spad­ko­bier­ców zbrod­ni­cze­go pań­stwa uzna­nia sowiec­kiej winy. W takich kate­go­riach nale­ży widzieć decy­zję pol­skich władz o odda­niu docho­dze­nia w spra­wie przy­czyn kata­stro­fy z 10 kwiet­nia stro­nie rosyj­skiej, któ­ra, co oczy­wi­ste, sta­ła się w ten spo­sób sędzią rów­nież we wła­snej spra­wie.
Set­ki tysię­cy pod­pi­sów Pola­ków popie­ra­ją­cych nie­za­leż­ne, mię­dzy­na­ro­do­we śledz­two, prze­ka­za­nych mar­szał­ko­wi sej­mu i pre­mie­ro­wi na nic się, jak dotąd, zda­ły. Pol­skie wła­dze upar­cie tkwi­ły i nadal trwa­ją przy sta­no­wi­sku, że Rosja­nie zacho­wa­ją obiek­ty­wizm i rze­tel­nie popro­wa­dzą docho­dze­nie, cho­ciaż wszel­kie zna­ki świad­czy­ły o tym, że Moskwa wyko­rzy­sta taką oka­zję, jak to zresz­tą zawsze czy­ni­ła w swej histo­rii, do wzmoc­nie­nia wła­snej pozy­cji mię­dzy­na­ro­do­wej i upo­ko­rze­nia tych, któ­rych jej zda­niem upo­ko­rzyć trze­ba.
+++ Gni­ją­ce reszt­ki świa­do­mie nisz­czo­ne­go przez Rosjan wra­ku samo­lo­tu i znaj­do­wa­ne przez odwie­dza­ją­cych miej­sce tra­ge­dii szcząt­ki ludz­kie nie mąci­ły spo­ko­ju rzą­dzą­cych w Pol­sce. Nie wywo­ła­ły reflek­sji, za któ­rą powin­na pójść zmia­na postę­po­wa­nia. Prze­ciw­nie, wła­dza oko­pa­ła się na swo­ich pozy­cjach “roz­kwi­tu sto­sun­ków pol­sko-rosyj­skich”. Jak obec­nie już wie­my, nawet nie­praw­dzi­wy i cynicz­ny raport komi­te­tu MAK, któ­ry obcią­żał odpo­wie­dzial­no­ścią za kata­stro­fę wyłącz­nie pol­skich lot­ni­ków, mimo dostęp­nych dowo­dów świad­czą­cych co naj­mniej o zła­ma­niu pro­ce­dur przez rosyj­ską obsłu­gę lot­ni­ska Sie­wier­nyj pod Smo­leń­skiem, nie prze­rwał cho­cho­le­go tań­ca w wyko­na­niu pol­skich władz. Jest zupeł­nie jasne, że raport pol­skiej komi­sji bada­nia wypad­ków lot­ni­czych, pod kie­run­kiem mini­stra spraw wewnętrz­nych Jerze­go Mil­le­ra, nie będzie nic wart, bo War­sza­wa wciąż nie dys­po­nu­je wra­kiem samo­lo­tu, ani czar­ny­mi skrzyn­ka­mi z pokła­du Tu-154M, ani nawet ory­gi­nal­ny­mi zapi­sa­mi prze­trzy­my­wa­nych w Rosji reje­stra­to­rów lotu.
+++ Rocz­ni­ca tra­ge­dii smo­leń­skiej uświa­da­mia nam nie tyl­ko kata­stro­fę pań­stwa pol­skie­go, któ­re oka­za­ło się nie­zdol­ne nawet do zapew­nie­nia bez­pie­czeń­stwa swo­je­mu naj­wyż­sze­mu przy­wód­cy, ale też nie jest w sta­nie twar­do wystą­pić w spra­wie wyja­śnie­nia oko­licz­no­ści śmier­ci eli­ty naro­du. Upo­ko­rze­nia ser­wo­wa­ne nam przez Rosjan, rzą­dzą­cy w Pol­sce tłu­ma­czą “odmien­ną wraż­li­wo­ścią” part­ne­rów i wzy­wa­ją do zacho­wa­nia spo­ko­ju oraz umia­ru w sądach.

Projekt Białoruś

+++ Wła­dza, któ­ra w wyni­ku smo­leń­skiej tra­ge­dii wpa­dła w ręce obo­zu, któ­ry jej nie zdo­był poprzez demo­kra­tycz­ne wybo­ry, zosta­ła skrzęt­nie zago­spo­da­ro­wa­na i wyko­rzy­sta­na do ogra­ni­cze­nia moż­li­wo­ści dzia­ła­nia opo­zy­cji. Decy­zje o zmia­nie ordy­na­cji wybor­czej do Sena­tu, ogra­ni­cze­niu dota­cji dla par­tii poli­tycz­nych i wpro­wa­dze­nie zaka­zu emi­sji w tele­wi­zjach mate­ria­łów pro­mo­cyj­nych par­tii poli­tycz­nych, przy jed­no­cze­snym zago­spo­da­ro­wa­niu przez jed­ną par­tię wszyst­kich instru­men­tów wła­dzy poli­tycz­nej w pań­stwie, ma pro­wa­dzić do zmi­ni­ma­li­zo­wa­nia szans na prze­ję­cie rzą­dów przez obóz kry­tycz­ny wobec wła­dzy.
+++ Jed­no­cze­śnie wła­dza sta­ła się na tyle pew­na swo­jej pozy­cji, że zre­zy­gno­wa­ła z rzą­dze­nia i zaj­mu­je się kry­ty­ką oraz zwal­cza­niem opo­zy­cji, bio­rąc przy­kład z władz Bia­ło­ru­si. Pre­mier z dumą ogło­sił wyco­fa­nie z Sej­mu więk­szo­ści wcze­śniej zapo­wia­da­nych pro­jek­tów ustaw. W mediach sprzy­ja­ją­cych wła­dzy nie mówi się o zanie­dba­niach, błę­dach czy poraż­kach rzą­du, ale odmie­nia się przez wszyst­kie przy­pad­ki imię i nazwi­sko “Jaro­sław Kaczyń­ski”, zarzu­ca­jąc mu rze­ko­my grzech śmier­tel­ny: “anty­sys­te­mo­wość”, kwe­stio­no­wa­nie porząd­ku Trze­ciej RP. Ma to spo­wo­do­wać w opi­nii publicz­nej prze­ko­na­nie, że rosną­ce kolej­ki do leka­rzy spe­cja­li­stów, klę­ska pro­gra­mu budo­wy auto­strad i dróg eks­pre­so­wych, któ­re mia­ły być goto­we przed Euro 2012, a nie będą, zni­ka­ją­ce pie­nią­dze z kont eme­ry­tal­nych – zawłasz­czo­ne przez rząd w celu zatka­nia dziu­ry w budże­cie pań­stwa, a wresz­cie para­liż obumie­ra­ją­cych kolei, to z pew­no­ścią wina przy­wód­cy opo­zy­cji.
+++ Jest jesz­cze kwe­stia roz­pę­ta­nej woj­ny z sym­bo­li­ką reli­gij­ną w życiu publicz­nym. Naj­pierw jeden z bli­skich współ­pra­cow­ni­ków pre­mie­ra i nowe­go pre­zy­den­ta wyra­ził obrzy­dze­nie z powo­du przy­ję­cia reli­gij­nej for­my żało­by i pogrze­bów ofiar smo­leń­skich. Potem sam Bro­ni­sław Komo­row­ski posta­no­wił ukró­cić modli­twy pod krzy­żem, usta­wio­nym przed Pała­cem Pre­zy­denc­kim w dniach żało­by przez har­ce­rzy. Byli­śmy zatem świad­ka­mi naj­pierw nie­uda­nej pró­by “porwa­nia” krzy­ża, potem jego “aresz­to­wa­nia” w kapli­cy pała­co­wej, a następ­nie ciche­go “pod­rzu­ce­nia” krzy­ża do kościo­ła aka­de­mic­kie­go, gdzie został zawie­szo­ny bez żad­nej infor­ma­cji, skąd pocho­dzi i cze­go jest sym­bo­lem.

Państwo bez ambicji

+++ Hucz­nie zapo­wia­da­ną wcze­śniej pre­zy­den­cję w Unii Euro­pej­skiej, przez ambit­ne pań­stwa wyko­rzy­sty­wa­ną zwy­kle do wpro­wa­dze­nia wła­snych pomy­słów i pro­gra­mów na forum wspól­no­ty 27 państw, szef pol­skie­go Mini­ster­stwa Spraw Zagra­nicz­nych chce wyko­rzy­stać do “spraw­ne­go” admi­ni­stro­wa­nia. Redu­ku­je pozy­cję Pol­ski do ran­gi państw “kie­szon­ko­wych”, bo to one wcze­śniej kon­cen­tro­wa­ły się na tym, by nicze­go nie zepsuć, zamiast wpro­wa­dzać ambit­ne pro­jek­ty. Trud­no się temu zresz­tą dzi­wić, bo dewi­zą Rado­sła­wa Sikor­skie­go od począt­ku kie­ro­wa­nia pol­ską poli­ty­ką zagra­nicz­ną jest chęć “pły­nię­cia w głów­nym nur­cie poli­ty­ki euro­pej­skiej”, czy­li wyko­ny­wa­nie uzgod­nień Ber­li­na i Pary­ża, któ­re wcze­śniej oma­wia­ją spra­wę z Moskwą.
+++ Jest też nowy pre­zy­dent, któ­ry dekla­ru­je wspar­cie dla rzą­du. Dla­te­go, w odróż­nie­niu od tra­gicz­nie zmar­łe­go Poprzed­ni­ka, nie sta­wia na budo­wę regio­nal­ne­go soju­szu w Euro­pie Środ­ko­wej, ale reak­ty­wu­je for­mat “Trój­ką­ta Weimar­skie­go”, czy­li spo­tka­nia przy­wód­ców Pol­ski, Fran­cji i Nie­miec. W efek­cie pierw­sze­go takie­go spo­tka­nia w Wila­no­wie dowie­dzie­li­śmy się, że Bro­ni­sław Komo­row­ski pre­zen­tu­je ory­gi­nal­ne, jak na gospo­da­rza, manie­ry. Naj­pierw kazał mok­nąć na desz­czu pre­zy­den­to­wi Fran­cji, potem pierw­szy zasiadł w fote­lu, gdy pani kanc­lerz Nie­miec Ange­la Mer­kel i pre­zy­dent Fran­cji Nico­las Sar­ko­zy wciąż sta­li. Po zakoń­cze­niu spo­tka­nia przy­wód­ca Fran­cji wyra­ził uzna­nie Bro­ni­sła­wo­wi Komo­row­skie­mu za “odważ­ne podej­ście” do Rosji i chęć pogłę­bie­nia współ­pra­cy z Moskwą. Stro­ny usta­li­ły, że na kolej­ne spo­tka­nie zapro­szą pre­zy­den­ta Mie­dwie­die­wa.
+++ Jeśli pierw­szy rok po kata­stro­fie smo­leń­skiej przy­niósł tyle strat i tra­gicz­nych kon­se­kwen­cji dla Pol­ski w wymia­rze wewnętrz­nym i mię­dzy­na­ro­do­wym, to strach myśleć, do cze­go jesz­cze może dojść. Pozo­sta­je zapy­tać, czy Pola­cy wolą trwać w bło­gim prze­ko­na­niu, że jest dobrze, czy też w koń­cu ujrzą, jak jest napraw­dę i posta­no­wią coś zmie­nić. Oby nie za póź­no, bo nie będzie co zbie­rać.

Łukasz Kudlic­ki