Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

WIELKI TYDZIEŃ 18–23 IV 2011

WIELKI PONIEDZIAŁEK:
Iz 42,1–7; J 12,1–11

+++ Na sześć dni przed Pas­chą Jezus przy­był do Beta­nii… Urzą­dzo­no tam dla Nie­go ucztę. Mar­ta posłu­gi­wa­ła, a Łazarz był jed­nym z zasia­da­ją­cych z Nim przy sto­le. Maria zaś wzię­ła funt szla­chet­ne­go i dro­go­cen­ne­go olej­ku nar­do­we­go i nama­ści­ła Jezu­so­wi nogi, a wło­sa­mi swy­mi je otar­ła.
+++ Maria wnio­sła do całe­go domu zapach nar­do­we­go olej­ku. Ten zapach to sym­bol jej wia­ry. Swą wia­rą wypeł­ni­ła każ­dy zaka­ma­rek domu i obję­ła nim wszyst­kich domow­ni­ków. Ole­jem nar­do­wym, czy­li swą głę­bo­ką wia­rą, nama­ści­ła Jezu­sa, a to zna­czy, że sta­ła się dla Mistrza uko­je­niem na nad­cho­dzą­cą chwi­lę strasz­li­wej męki. Głę­bo­ka wia­ra jest cudow­ną wonią – wypeł­nia­jąc chrze­ści­jań­ski dom, ogar­nia wszyst­kich domow­ni­ków i wno­si bez­pie­czeń­stwo, obda­rza poko­jem. I jesz­cze radu­je Boga.

WIELKI WTOREK:
Iz 49,1–6; J 13,21–33.36–38

+++ Rzekł do Nie­go Szy­mon Piotr: “Panie, dokąd idziesz?”. Odpo­wie­dział mu Jezus: “Dokąd Ja idę, ty teraz za Mną pójść nie możesz, ale póź­niej pój­dziesz”. Powie­dział Mu Piotr: “Panie, dla­cze­go teraz nie mogę pójść za Tobą? Życie moje oddam za Cie­bie”. Odpo­wie­dział mu Jezus: “Życie swo­je oddasz za Mnie? Zapraw­dę, zapraw­dę powia­dam ci: Kogut nie zapie­je, aż ty trzy razy się Mnie wyprzesz”.
+++ Poryw­cza dekla­ra­cja Pio­tra pły­nę­ła ze szcze­re­go ser­ca, lecz w tym spon­ta­nicz­nym odru­chu zabra­kło tak potrzeb­nej głę­bi. Gdy doty­ka­my spraw Bożych, przy­da­je się uczu­cie, bo roz­pa­la ser­ce więk­szym żarem miło­ści, lecz nie moż­na na nim poprze­stać, wszak jest nie­sta­łe. A gdy nie­sta­łość ujaw­ni swe skut­ki, roz­wią­za­niem jest nawró­ce­nie. I to wyma­ga zawsze poko­ry. Gor­li­we­mu Pio­tro­wi zabra­kło poko­ry, nie­odzow­nej towa­rzysz­ki czło­wie­ka postę­pu­ją­ce­go dro­gą wia­ry.

WIELKA ŚRODA:
Iz 50,4–9a; Mt 26,14–25

+++ A gdy jedli, rzekł: “Zapraw­dę powia­dam wam: jeden z was Mnie zdra­dzi”. Zasmu­ce­ni tym bar­dzo, zaczę­li pytać jeden przez dru­gie­go: “Chy­ba nie ja, Panie?”. On zaś odpo­wie­dział: “Ten, któ­ry ze Mną rękę zanu­rza w misie, on Mnie zdra­dzi…”.
+++ Imię Juda­sza sta­ło się syno­ni­mem zdra­dy. Łatwo go potę­piać (sie­bie mil­czą­co uspra­wie­dli­wia­jąc), bo tak oczy­wi­sta wyda­je się jego wina. A prze­cież Juda­szo­wa zdra­da to nic inne­go, jak nasze zdra­dy uka­za­ne ponie­kąd przez powięk­sza­ją­ce szkło. I wte­dy widać każ­dy szcze­gół, każ­dą nie­go­dzi­wość nasze­go dzia­ła­nia i myśle­nia. Przede wszyst­kim widać, że miłość zosta­ła nad­uży­ta, spro­fa­no­wa­na, odrzu­co­na. Bo poca­łun­kiem – zna­kiem miło­ści – zdra­dzo­no Zba­wi­cie­la-Miłość.

WIELKI CZWARTEK:
Msza św. Wieczerzy Pańskiej
Wj 12,1–8.11–14; J 13,1–15

+++ A kie­dy im umył nogi, przy­wdział sza­ty i gdy znów zajął miej­sce przy sto­le, rzekł do nich: “Czy rozu­mie­cie, co wam uczy­ni­łem? … Jeże­li więc Ja, Pan i Nauczy­ciel, umy­łem wam nogi, to i wyście powin­ni sobie nawza­jem umy­wać nogi. Dałem wam przy­kład, aby­ście i wy tak czy­ni­li, jak Ja wam uczy­ni­łem”.
+++ On, nasz Pan sta­nął jak nie­wol­nik i tru­dził się jak słu­ga. Bo jest dobrym prze­wod­ni­kiem w miło­ści, służ­bie, bez­in­te­re­sow­no­ści, poko­rze. Ta lek­cja jest dla każ­de­go: dla ojca, mat­ki i dziec­ka, dla samot­ne­go, zdro­we­go i cho­re­go. Dla przed­szko­la­ka i star­ca, któ­ry za chwi­lę zakoń­czy życie. Bo nie może być tak, że tyl­ko jed­ni dają, inni zaś bio­rą. Czy boga­ci są od dawa­nia, bied­ni od bra­nia? Spryt­ni od zdo­by­wa­nia, pokor­ni od ule­gło­ści? Nie tak. Każ­dy daje i każ­dy może otrzy­mać. Bo każ­de­mu daje Bóg, by innych wzbo­ga­cić.

WIELKI PIĄTEK MĘKI PAŃSKIEJ:
Iz 52,13–53,12; Hbr 4,14–16;
5,7–9; J 18,1–19,42

+++ Potem Jezus świa­dom, że już wszyst­ko się doko­na­ło, aby się wypeł­ni­ło Pismo, rzekł: Pra­gnę. Sta­ło tam naczy­nie peł­ne octu. Nało­żo­no więc na hizop gąb­kę peł­ną octu i do ust Mu poda­no. A gdy Jezus skosz­to­wał octu, rzekł: Wyko­na­ło się! I skło­niw­szy gło­wę wyzio­nął ducha.
+++ Spoj­rze­nie na krzyż – a jest on nie­mal w każ­dym domu i tylu miej­scach publicz­nych – to za każ­dym razem woła­nie, by nie zmar­no­wać łaski odku­pie­nia. Spoj­rze­nie na krzyż to wezwa­nie, by pójść kolej­ny krok dalej na dro­dze miło­ści ku praw­dzie. By umieć odróż­nić, co jest klę­ską, a co zwy­cię­stwem. Co suk­ce­sem na chwi­lę, co trwa­łą zdo­by­czą. Umieć odróż­nić, co świe­ci bla­skiem odbi­tym, a co praw­dzi­wym jest źró­dłem świa­tła.

WIELKA SOBOTA:
Msza św. Wigilii Paschalnej
w Wielką Noc: Mt 28,1–10

+++ A oto Jezus sta­nął przed nimi i rzekł: “Witaj­cie”. One zbli­ży­ły się do Nie­go, obję­ły Go za nogi i odda­ły Mu pokłon. A Jezus rzekł do nich: “Nie bój­cie się. Idź­cie i oznaj­mij­cie moim bra­ciom: niech idą do Gali­lei, tam Mnie zoba­czą”.
+++ Usły­sza­ły rado­sne pozdro­wie­nie “Witaj­cie”. Szły smut­ne, a Ktoś powi­tał je w nowym świe­cie: to był już począ­tek nowe­go świa­ta, gdzie łaska poko­na­ła grzech, życie star­ło śmierć. Nie wie­dząc kie­dy, weszły do nowe­go świa­ta pierw­sze. I my wejdź­my do tego świa­ta bez ocią­ga­nia, z rado­ścią. Wejdź­my mocą wia­ry w Zmar­twych­wsta­łe­go. Nowy świat jest tuż obok, otwie­ra go nasza wia­ra. Stwo­rzo­ny mocą Jezu­so­we­go zmar­twych­pow­sta­nia zapra­sza wciąż.

ks. Roman Sła­weń­ski