Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Przekazać następnym wspólne dobro – Ojczyznę

+++fot. R. Rzepecki(…) Tu, na tym miej­scu, na pla­cu Ada­ma Mic­kie­wi­cza, stał kie­dyś pomnik Naj­święt­sze­go Ser­ca Pana Jezu­sa – wido­my znak zwy­cię­stwa Pola­ków odnie­sio­ne­go dzię­ki wie­rze i nadziei. Pomnik był wznie­sio­ny w 1932 roku ze skła­dek całe­go spo­łe­czeń­stwa, jako wotum dzięk­czyn­ne za odzy­ska­nie nie­pod­le­gło­ści. Odro­dzo­na Pol­ska sku­pi­ła się przy Ser­cu Jezu­sa, aby z tego źró­dła miło­ści ofiar­nej czer­pać siłę do budo­wa­nia przy­szło­ści Ojczy­zny na fun­da­men­cie Bożej praw­dy, w jed­no­ści i zgo­dzie. Po wybu­chu dru­giej woj­ny świa­to­wej pomnik ten oka­zał się tak nie­bez­piecz­nym sym­bo­lem chrze­ści­jań­skie­go i pol­skie­go ducha, że został zbu­rzo­ny przez najeźdź­cę na począt­ku oku­pa­cji. (…) Ileż to razy wia­ra i nadzie­ja naro­du pol­skie­go była wysta­wia­na na pró­bę, na bar­dzo cięż­kie pró­by w tym wie­ku, któ­ry się koń­czy! Wystar­czy przy­po­mnieć pierw­szą woj­nę świa­to­wą i zwią­za­ną z nią deter­mi­na­cję tych wszyst­kich, któ­rzy pod­ję­li zde­cy­do­wa­ną wal­kę o odzy­ska­nie nie­pod­le­gło­ści. Wystar­czy przy­po­mnieć mię­dzy­wo­jen­ne dwu­dzie­sto­le­cie, w cza­sie któ­re­go trze­ba było wszyst­ko budo­wać wła­ści­wie od począt­ku. A potem przy­szła dru­ga woj­na świa­to­wa i strasz­li­wa oku­pa­cja w wyni­ku ukła­du mię­dzy Niem­ca­mi hitle­row­ski­mi a Rosją sowiec­ką, któ­ry prze­są­dził o wyma­za­niu Pol­ski jako pań­stwa z mapy Euro­py. Jak­że rady­kal­nym wyzwa­niem był ten okres dla nas wszyst­kich, dla wszyst­kich Pola­ków! Rze­czy­wi­ście poko­le­nie dru­giej woj­ny świa­to­wej spa­la­ło się ponie­kąd na wiel­kim ołta­rzu wal­ki o utrzy­ma­nie i zapew­nie­nie wol­no­ści Ojczy­zny. Ileż to kosz­to­wa­ło ludz­kich żywo­tów – mło­dych żywo­tów, obie­cu­ją­cych. Jak wiel­ką cenę zapła­ci­li Pola­cy, naj­pierw na fron­tach wrze­śnia 1939 roku, a z kolei na wszyst­kich fron­tach, na któ­rych alian­ci zma­ga­li się z najeźdź­cą. Po zakoń­cze­niu woj­ny przy­szedł dłu­gi – pra­wie pięć­dzie­się­cio­let­ni – okres nowe­go zagro­że­nia, tym razem nie wojen­ne­go, ale poko­jo­we­go. Zwy­cię­ska Armia Czer­wo­na przy­nio­sła Pol­sce nie tyl­ko wyzwo­le­nie od hitle­row­skiej oku­pa­cji, ale tak­że nowe znie­wo­le­nie. Tak jak w cza­sie oku­pa­cji ludzie ginę­li na fron­tach wojen­nych, w obo­zach kon­cen­tra­cyj­nych, w poli­tycz­nym i mili­tar­nym pod­zie­miu, któ­re­go ostat­nim krzy­kiem było Powsta­nie War­szaw­skie, tak pierw­sze lata nowej wła­dzy były dal­szym cią­giem znę­ca­nia się nad wie­lu Pola­ka­mi, i to naj­szla­chet­niej­szy­mi. Nowi panu­ją­cy uczy­ni­li wszyst­ko, aże­by ujarz­mić naród, pod­po­rząd­ko­wać go sobie pod wzglę­dem poli­tycz­nym i ide­olo­gicz­nym. Lata póź­niej­sze, poczy­na­jąc od paź­dzier­ni­ka 1956 roku, nie były już tak krwa­we, jed­nak to zma­ga­nie się z naro­dem i Kościo­łem trwa­ło aż do lat osiem­dzie­sią­tych. Był to dal­szy ciąg tego wyzwa­nia rzu­co­ne­go wie­rze i nadziei Pola­ków, któ­rzy nadal nie szczę­dzi­li sił, żeby się nie pod­dać; aby bro­nić tych war­to­ści reli­gij­nych i naro­do­wych, któ­re były wte­dy szcze­gól­nie zagro­żo­ne. Moi dro­dzy, trze­ba było to powie­dzieć na tym wła­śnie miej­scu. Trze­ba było to wszyst­ko jesz­cze raz przy­po­mnieć wam, mło­dym, któ­rzy weź­mie­cie odpo­wie­dzial­ność za losy Pol­ski w trze­cim mil­len­nium. Świa­do­mość wła­snej prze­szło­ści poma­ga nam włą­czyć się w dłu­gi sze­reg poko­leń, by prze­ka­zać następ­nym wspól­ne dobro – Ojczy­znę. Trud­no tu nie wspo­mnieć o jesz­cze innym pomni­ku – pomni­ku Ofiar Czerw­ca 1956 roku. Został on wznie­sio­ny na tym pla­cu sta­ra­niem spo­łe­czeń­stwa Pozna­nia i Wiel­ko­pol­ski w 25. rocz­ni­cę tra­gicz­nych wyda­rzeń, któ­re były wiel­kim pro­te­stem prze­ciw­ko nie­ludz­kie­mu sys­te­mo­wi znie­wa­la­nia serc i umy­słów czło­wie­czych. Chcia­łem pod ten pomnik przy­być w 1983 roku, gdy byłem po raz pierw­szy jako papież w Pozna­niu, ale wów­czas odmó­wio­no mi moż­li­wo­ści modli­twy pod Poznań­ski­mi Krzy­ża­mi. Cie­szę się, że dziś razem z wami – mło­dą Pol­ską – mogę uklęk­nąć pod tym pomni­kiem i oddać hołd robot­ni­kom, któ­rzy zło­ży­li swo­je życie w obro­nie praw­dy, spra­wie­dli­wo­ści i nie­pod­le­gło­ści Ojczy­zny.

homi­lia do mło­dzie­ży,
Poznań, 3 czerw­ca 1997 roku