Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Wiele kosztowało naruszanie, łamanie, deptanie niezbywalnych praw


+++(…) Jed­ność zapusz­cza swe korze­nie w życiu naro­du – tak jak zapu­ści­ła korze­nie w trud­nym okre­sie dzie­jów Pol­ski za spra­wą św. Sta­ni­sła­wa – wów­czas, gdy życie ludz­kie na róż­nych pozio­mach pod­da­ne jest wymo­gom spra­wie­dli­wo­ści i miło­ści. Pierw­szym takim pozio­mem jest rodzi­na. I ja – dro­dzy roda­cy – pra­gnę modlić się dziś razem z wami – o jed­ność wszyst­kich pol­skich rodzin. Jed­ność ta bie­rze począ­tek w sakra­men­cie mał­żeń­stwa, w owych uro­czy­stych ślu­bach, któ­ry­mi wią­żą się z sobą męż­czy­zna i kobie­ta na całe życie, powta­rza­jąc sakra­men­tal­ne „a iż cię nie opusz­czę aż do śmier­ci”. Jed­ność ta wyni­ka z miło­ści oraz wza­jem­ne­go zaufa­nia – a owo­cem jej i nagro­dą jest rów­nież miłość i zaufa­nie dzie­ci w sto­sun­ku do rodzi­ców. Ta więź­ba ducho­wa jest naj­sil­niej­szym fun­da­men­tem jed­no­ści. Bia­da, jeśli ona osłab­nie lub wykru­szy się pomię­dzy mał­żon­ka­mi, a tak­że pomię­dzy rodzi­ca­mi i dzieć­mi. Świa­do­mi zła, jakie nie­sie z sobą roz­bi­cie rodzi­ny, módl­my się dzi­siaj o to, aby nie ule­ga­ła ona temu wszyst­kie­mu, co nisz­czy jed­ność, aże­by była praw­dzi­wym „sie­dli­skiem spra­wie­dli­wo­ści i miło­ści”. Podob­nej spra­wie­dli­wo­ści i miło­ści potrze­bu­je naród, jeśli ma być wewnętrz­nie zjed­no­czo­ny, jeśli ma sta­no­wić spo­istą jed­ność. A cho­ciaż trud­no jest upo­dab­niać naród – to wie­lo­mi­lio­no­we spo­łe­czeń­stwo – do rodzi­ny, naj­mniej­szej, jak wia­do­mo, ludz­kiej wspól­no­ty, spo­łecz­no­ści, to i w nim tak­że, naro­dzie, jed­ność zale­ży od spra­wie­dli­we­go zabez­pie­cze­nia potrzeb, praw i zadań każ­de­go człon­ka naro­du. Tak, aby nie rodził się roz­dź­więk i kon­trast na tle róż­nic, któ­re nie­sie z sobą uprzy­wi­le­jo­wa­nie jed­nych, upo­śle­dze­nie dru­gich. Z dzie­jów Ojczy­zny naszej wie­my, jak zada­nie to jest trud­ne – a jed­nak nigdy nie moż­na zre­zy­gno­wać z olbrzy­mie­go wysił­ku, któ­re­go celem jest budo­wa­nie spra­wie­dli­wej jed­no­ści wśród synów i córek jed­nej Ojczy­zny. Musi zaś temu towa­rzy­szyć miłość tej­że Ojczy­zny: umi­ło­wa­nie jej kul­tu­ry i histo­rii, umi­ło­wa­nie spe­cy­ficz­nych war­to­ści, któ­re sta­no­wią o miej­scu tej Ojczy­zny w wiel­kiej rodzi­nie naro­dów, umi­ło­wa­nie wresz­cie roda­ków – ludzi mówią­cych tym samym języ­kiem i odpo­wie­dzial­nych za tę samą wspól­ną spra­wę, któ­rej na imię „Ojczy­zna”. Modląc się dziś i ja wspól­nie z wami o jed­ność wewnętrz­ną naro­du, któ­rej patro­nem – zwłasz­cza w wie­ku XIIIXIV – stał się św. Sta­ni­sław, pra­gnę rów­nież pole­cić Boga­ro­dzi­cy na Jasnej Górze owo pojed­na­nie pomię­dzy naro­da­mi, któ­re­go pośred­nicz­kę widzi­my w św. Jadwi­dze. Tak jak warun­kiem jed­no­ści wewnętrz­nej w obrę­bie każ­de­go spo­łe­czeń­stwa czy spo­łecz­no­ści jest posza­no­wa­nie praw każ­de­go człon­ka wspól­no­ty, bądź to rodzin­nej, bądź to naro­do­wej, podob­nie też warun­kiem pojed­na­nia pomię­dzy naro­da­mi jest uzna­nie i respek­to­wa­nie praw każ­de­go naro­du. Jest to przede wszyst­kim pra­wo do ist­nie­nia oraz do samo­sta­no­wie­nia o sobie, z kolei pra­wo do wła­snej kul­tu­ry oraz do wie­lo­stron­ne­go roz­wo­ju. Wie­my dobrze z dzie­jów naszej Ojczy­zny, jak wie­le kosz­to­wa­ło nas naru­sza­nie, łama­nie, dep­ta­nie tych nie­zby­wal­nych praw. I dla­te­go też z tym więk­szą goto­wo­ścią podej­mu­je­my modli­twę o trwa­łe pojed­na­nie pośród naro­dów Euro­py i świa­ta. Wyrzą­dzo­ne krzyw­dy doma­ga­ją się napra­wie­nia, a rany – zago­je­nia. Nie­chaj to trwa­łe pojed­na­nie pośród naro­dów Euro­py i świa­ta będzie owo­cem uzna­nia i rze­czy­wi­ste­go posza­no­wa­nia praw każ­de­go naro­du.

frag­ment homi­lii dla piel­grzy­mów z Dol­ne­go Ślą­skai Ślą­ska Opol­skie­go,
Jasna Góra, 5 czerw­ca 1979 roku