Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

TRZECI TYDZIEŃ WIELKANOCNY 9–14 V 2011

PONIEDZIAŁEK:Dz 6,8–15; J 6,22–29

+++ „Zapraw­dę, zapraw­dę powia­dam wam: Szu­ka­cie Mnie nie dla­te­go, żeście widzie­li zna­ki, ale dla­te­go, żeście jedli chleb do syto­ści. Troszcz­cie się nie o ten pokarm, któ­ry ginie, ale o ten, któ­ry trwa na wie­ki, a któ­ry da wam Syn Czło­wie­czy; Jego to bowiem pie­czę­cią swą nazna­czył Bóg Ojciec”. Oni zaś rze­kli do Nie­go: „Cóż mamy czy­nić, aby­śmy wyko­ny­wa­li dzie­ła Boże?”. Jezus odpo­wia­da­jąc, rzekł do nich: „Na tym pole­ga dzie­ło zamie­rzo­ne przez Boga, aby­ście uwie­rzy­li w Tego, któ­re­go On posłał”.
+++ Pokar­mem, któ­ry daje życie wiecz­ne, jest wia­ra w Syna Boże­go. Cze­góż to nie potra­fi­my dziś zro­bić z fizycz­nym pokar­mem: sztucz­ne barw­ni­ki, kon­ser­wan­ty, wypeł­nia­cze… Byle poży­wie­nie było pięk­ne, pach­ną­ce, dobrze się sprze­da­wa­ło. A czy ten pokarm, jakim jest wia­ra w Syna Boże­go nie ule­ga nie­bez­piecz­nym zmia­nom? Nie­wąt­pli­wie ludz­kie dodat­ki mogą go znie­kształ­cić. Trze­ba trosz­czyć się, by zacho­wać wia­rę nie­ska­żo­ną, bez uszczerb­ku, a to zna­czy w peł­nej zgod­no­ści z tra­dy­cją Kościo­ła.

WTOREK:
Dz 7,51–59; 8,1; J 6,30–35

+++ Rzekł do nich Jezus: „Zapraw­dę, zapraw­dę powia­dam wam: Nie Moj­żesz dał wam chleb z nie­ba, ale dopie­ro Ojciec mój da wam praw­dzi­wy chleb z nie­ba. Albo­wiem chle­bem Bożym jest Ten, któ­ry z nie­ba zstę­pu­je i życie daje świa­tu”. Rze­kli do Nie­go: „Panie, dawaj nam zawsze tego chle­ba”. Odpo­wie­dział im Jezus: „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przy­cho­dzi, nie będzie łak­nął; a kto we Mnie wie­rzy, nigdy pra­gnąć nie będzie”.
+++ Man­na była chle­bem z nie­ba. Przez całe lata żywi­ła Izra­eli­tów wędru­ją­cych przez pusty­nię. W pew­nym momen­cie nie do wyobra­że­nia był dzień bez man­ny. Nasz pokarm nie­bie­ski – Eucha­ry­stia, tak­że jest pokar­mem dnia powsze­dnie­go. To pierw­szy dar nie­bios na każ­dy dzień. Jezus zapew­nia, że pokarm ten zdol­ny jest nasy­cić wszel­kie pra­gnie­nia czło­wie­ka. Kto roz­sma­ku­je się w Eucha­ry­stii, spo­strze­ga, że inne pra­gnie­nia prze­sta­ją się liczyć, choć nie zna­czy, że nie ist­nie­ją. Waż­ne, że Eucha­ry­stia jest w cen­trum.

ŚRODA:
Dz, 8,1b–8; J 6,35–40

+++ „Jam jest chleb życia. Kto do Mnie przy­cho­dzi, nie będzie łak­nął; a kto we Mnie wie­rzy, nigdy pra­gnąć nie będzie… Jest wolą Tego, któ­ry Mię posłał, abym ze wszyst­kie­go, co Mi dał, nicze­go nie stra­cił, ale żebym to wskrze­sił w dniu osta­tecz­nym. To bowiem jest wolą Ojca mego, aby każ­dy, kto widzi Syna i wie­rzy w Nie­go, miał życie wiecz­ne. A Ja go wskrze­szę w dniu osta­tecz­nym”.
+++ Eucha­ry­stia jest chle­bem na życie wiecz­ne. My, śmier­tel­ni, spo­ży­wa­jąc mate­rial­ne posta­ci Chle­ba i Wina chło­nie­my nie­śmier­tel­ność. A ta jest przy­obie­ca­na każ­de­mu. Wola zba­wie­nia każ­de­go czło­wie­ka odkry­wa nie­wy­obra­żal­ną pojem­ność Bożej miło­ści i Boże­go prze­ba­cze­nia. Nie bez wysił­ku wcho­dzi­my na tę dro­gę myśle­nia o innych, w szcze­gól­no­ści o zbrod­nia­rzach, o tych, któ­rzy nas skrzyw­dzi­li. Eucha­ry­stia za każ­dym razem przy­po­mi­na Boże pra­gnie­nie zba­wie­nia wszyst­kich i wzy­wa, byśmy też tak myśle­li o każ­dym czło­wie­ku.

CZWARTEK:
Dz 8,26–40; J 6,44–51

+++ Jezus powie­dział do ludu: „Jam jest chleb życia. Ojco­wie wasi spo­ży­wa­li man­nę na pusty­ni i pomar­li. To jest chleb, któ­ry z nie­ba zstę­pu­je: kto go spo­ży­wa, nie umrze. Ja jestem chle­bem żywym, któ­ry zstą­pił z nie­ba. Jeśli kto spo­ży­wa ten chleb, będzie żył na wie­ki. Chle­bem, któ­ry Ja dam, jest moje cia­ło za życie świa­ta”.
+++ Eucha­ry­stia to Jezus wyda­ny za życie świa­ta. W posta­wie ofiar­ni­czej Jezus nie­prze­rwa­nie trwa pośród nas. Oto Kapłan-Ofia­ra. Przyj­mu­jąc Eucha­ry­stię chrze­ści­ja­nin wcho­dzi na dro­gę ofiar­ni­czej posłu­gi. Grzech świa­ta nie­ustan­nie doma­ga się ofia­ry. W Koście­le, w każ­dym wie­rzą­cym, dopeł­nia się mia­ra Jezu­so­we­go daru z życia. Eucha­ry­stia jest sys­te­ma­tycz­nym przy­po­mnie­niem, że nasze życie jest darem dla nas, ale nie jest tyl­ko dla nas, win­no sta­wać się darem dla innych.

PIĄTEK:
Dz 9,1–20; J 6,52–59

+++ Zapraw­dę, zapraw­dę powia­dam wam: Jeże­li nie będzie­cie spo­ży­wa­li cia­ła Syna Czło­wie­cze­go i nie będzie­cie pili krwi Jego, nie będzie­cie mie­li życia w sobie. Kto spo­ży­wa moje cia­ło i pije moją krew, ma życie wiecz­ne, a Ja go wskrze­szę w dniu osta­tecz­nym. Cia­ło moje jest praw­dzi­wym pokar­mem, a krew moja jest praw­dzi­wym napo­jem. Kto spo­ży­wa moje cia­ło i pije krew moją, trwa we Mnie, a Ja w nim.
+++ Eucha­ry­stia jest zadat­kiem nie­śmier­tel­no­ści. Dziś spo­ży­wa­ne Cia­ło i Krew Jezu­sa jest naszym chrze­ści­jań­skim spo­so­bem myśle­nia o przy­szło­ści. W jakim stop­niu dziś przyj­mu­je­my Jezu­sa w Eucha­ry­stii, w takim stop­niu kie­dyś będzie­my mogli Go przy­jąć jako nasze­go wskrze­si­cie­la. Dziś budo­wa­na więź jest zadat­kiem przy­szłej, któ­ra trwać będzie na wiecz­ność. Buduj­my tę więź wytrwa­le i z miło­ścią, mimo sła­bo­ści zwią­za­nej z grze­chem, mimo kru­cho­ści naszej wia­ry i wbrew znie­chę­ce­niu.

SOBOTA:
Dz 1,15–17.20–26; J 15,9–17

+++ Już was nie nazy­wam słu­ga­mi, bo słu­ga nie wie, co czy­ni pan jego, ale nazwa­łem was przy­ja­ciół­mi, albo­wiem oznaj­mi­łem wam wszyst­ko, co usły­sza­łem od Ojca mego. Nie wyście Mnie wybra­li, ale Ja was wybra­łem i prze­zna­czy­łem was na to, aby­ście szli i owoc przy­no­si­li, i by owoc wasz trwał, aby wszyst­ko dał wam Ojciec, o cokol­wiek Go popro­si­cie w imię moje. To wam przy­ka­zu­ję, aby­ście się wza­jem­nie miło­wa­li.
+++ Jezus odsła­nia spo­sób myśle­nia o życiu jako pew­nej cało­ści: otóż nasze życie jest zawsze reali­za­cją powo­ła­nia, któ­re otrzy­mu­je­my od Boga. Na każ­dym eta­pie nasze­go życia odkry­cie, że jeste­śmy wezwa­ni do jakie­goś zada­nia, sta­no­wi źró­dło praw­dzi­wej rado­ści. Sko­ro jeste­śmy powo­ła­ni, to zna­czy, że jeste­śmy komuś potrzeb­ni. Ktoś na nas liczy. A jeśli tak, to war­to sen­sow­nie prze­żyć ten kolej­ny dzień. Bogu niech będą dzię­ki za dar powo­ła­nia.

ks. Roman Sła­weń­ski