Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

W obronie życia

Nieużytecznymi sługami jesteśmy”

+++ Rzym, 12 lutego 1998 r., Watykan, prywatna biblioteka papieska: Ojciec Święty Jan Paweł II przyjął na prywatnej audiencji małżeństwo Barbarę i Adama Kisielów i Antoniego Ziębę – obrońców życia i redaktorów: „Źródła” i „Wychowawcy”Moje oso­bi­ste kon­tak­ty z ks. kard. Karo­lem Woj­ty­łą, a póź­niej z Ojcem Świę­tym Janem Paw­łem II nie były zbyt licz­ne, a jed­nak wpływ Słu­gi Boże­go na moje życie oka­zał się być zasad­ni­czy i nie ogra­ni­czał się wyłącz­nie do spraw reli­gij­nych. Już w cza­sach nauki w szko­le pod­sta­wo­wej i śred­niej, a więc wów­czas, gdy kształ­to­wał się mój świa­to­po­gląd, usły­sza­łem po raz pierw­szy głos Ks. Kar­dy­na­ła pod­czas piel­grzym­ki do nowo utwo­rzo­ne­go (1968 r.) sank­tu­arium w Jasie­niu (Biesz­cza­dy). Do dziś pamię­tam jak się sprze­ci­wiał narzu­ca­niu mło­de­mu poko­le­niu ate­istycz­ne­go mode­lu życia spo­łecz­ne­go. Bro­nił pra­wa mło­dzie­ży szkol­nej i żoł­nie­rzy w służ­bie zasad­ni­czej do nosze­nia meda­li­ków, modli­twy różań­co­wej i nie­dziel­nej Mszy św. Poda­wał przy­kła­dy znę­ca­nia się nad mło­dzie­żą ujaw­nia­ją­cą swo­ją wia­rę. Ten głos w spo­sób zde­cy­do­wa­ny utwier­dzał moją posta­wę wynie­sio­ną z domu rodzin­ne­go, doda­wał odwa­gi i kon­se­kwen­cji w życiu zasa­da­mi wia­ry kato­lic­kiej.
+++ Dru­gi raz usły­sza­łem kaza­nie Ks. Kar­dy­na­ła, będąc już na stu­diach w Kra­ko­wie, pod­czas pro­ce­sji Boże­go Cia­ła. I tu poda­wał kon­kret­ne przy­kła­dy zry­wa­nia meda­li­ków, noszo­nych przez mło­dzież pod­czas zajęć wycho­wa­nia fizycz­ne­go. Odważ­nie zabie­rał głos w spra­wie obro­ny życia naj­słab­szych – nie­na­ro­dzo­nych dzie­ci. Ten pro­blem zna­łem już od lat dzie­cię­cych. Pocho­dzę z rodzi­ny wie­lo­dziet­nej i gdy mama była w cią­ży z siód­mym dziec­kiem, ojciec bojąc się, czy zdo­ła wszyst­kie wycho­wać, był prze­ciw­ny jego naro­dze­niu (wów­czas legal­nie moż­na było wyko­nać „skro­ban­kę” i w Pol­sce doko­ny­wa­no ich set­ki tysię­cy rocz­nie). Z rodzeń­stwem sta­ną­łem po stro­nie mamy – w kon­se­kwen­cji uro­dzi­ła nam bra­ta, a my poma­ga­li­śmy w opie­ce nad nim (pamię­tam, że gdy nie miał z kim zostać w domu, bra­łem go do szko­ły na lek­cje – nauczy­cie­le nie sprze­ci­wia­li się).
+++ Ugrun­to­wa­nie mojej wia­ry nastą­pi­ło w Dusz­pa­ster­stwie Aka­de­mic­kim. Naj­pierw w koście­le pw. Naj­święt­szej Maryi Pan­ny z Lour­des na Mia­stecz­ku Aka­de­mic­kim. To była wiel­ka radość widzieć tysią­ce stu­den­tów podą­ża­ją­cych na Mszę św. nie­dziel­ną. Nie pamię­tam żad­ne­go z moich kole­gów, któ­ry nie poszedł­by w nie­dzie­lę do kościo­ła. W Śro­dę Popiel­co­wą czy na reko­lek­cjach adwen­to­wych i wiel­ko­post­nych kościół nie mie­ścił stu­den­tów. Wła­śnie w cza­sie jed­nych z reko­lek­cji adwen­to­wych przy­był ks. kard. K. Woj­ty­ła na opła­tek ze stu­den­ta­mi. Po Mszy św. wyszedł do mło­dych i łamał się opłat­kiem ze wszyst­ki­mi – wów­czas po raz pierw­szy oso­bi­ście zetkną­łem się z tak waż­ną oso­bą w Koście­le.
+++ W kolej­nych latach stu­diów zwią­za­ny byłem z Dusz­pa­ster­stwem Aka­de­mic­kim Św. Anny. Wów­czas mia­łem moż­li­wość uczest­ni­czyć w obro­nie pra­cy dok­tor­skiej nasze­go dusz­pa­ste­rza, ks. Fran­cisz­ka Płon­ki. Recen­zen­tem był ks. kard. Karol Woj­ty­ła. Sie­dział w tyl­nej czę­ści sali i cały czas – ku moje­mu zasko­cze­niu – prze­glą­dał kore­spon­den­cję i odpi­sy­wał na nią, ale gdy zabrał głos, mówił nie tyl­ko na temat roz­pra­wy, ale odpo­wia­dał na poru­sza­ne przez przed­mów­ców pro­ble­my. To wzbu­dzi­ło we mnie auten­tycz­ne zdu­mie­nie. Dopie­ro póź­niej dowie­dzia­łem się o Jego nie­zwy­kłej podziel­no­ści uwa­gi i nie­by­wa­łej wręcz pamię­ci, o czym kil­ka­na­ście lat póź­niej sam mogłem się prze­ko­nać pod­czas pry­wat­nej audien­cji w Waty­ka­nie.
+++ W 1978 roku wraz z żoną i kil­ku zna­jo­my­mi roz­po­czę­li­śmy stu­dia na Przy­wy­dzia­ło­wym Stu­dium Teo­lo­gii Rodzi­ny na Papie­skim Wydzia­le Teo­lo­gicz­nym w Kra­ko­wie, pod kie­run­kiem dr Wan­dy Pół­taw­skiej. Zaję­cia roz­po­czę­ły się we wrze­śniu w pry­wat­nej kapli­cy bisku­piej przy ul. Fran­cisz­kań­skiej Mszą św., któ­rej prze­wod­ni­czył Ksiądz Kar­dy­nał. To była jed­na z Jego ostat­nich Mszy św. w Pol­sce – kil­ka dni póź­niej wyje­chał na kon­kla­we do Waty­ka­nu.
+++ Wiel­ka radość wybu­chła 16 paź­dzier­ni­ka wie­czo­rem – jeż­dżąc tram­wa­ja­mi, infor­mo­wa­li­śmy ludzi o wybo­rze Jana Paw­ła II i zapra­sza­li­śmy na Mszę św. dzięk­czyn­ną, któ­ra zosta­ła odpra­wio­na w koście­le św. Anny o pół­no­cy. Kościół był zapeł­nio­ny!
+++ Szcze­gól­ny wpływ na nasze poko­le­nie wywar­ła I piel­grzym­ka Jana Paw­ła II do Pol­ski. Po pierw­sze – zoba­czy­li­śmy, że jest nas tak dużo. Naród się obu­dził, uwie­rzył w swo­ją siłę i wyzwo­lił się z bała­mut­ne­go wpły­wu ofi­cjal­nej pro­pa­gan­dy. I po dru­gie – głos Jana Paw­ła II był moc­ny, jed­no­znacz­ny, wzbu­dzał wia­rę i odwa­gę dzia­ła­nia. Sta­li­śmy się nie­ja­ko na nowo dzieć­mi Boży­mi. To było praw­dzi­we bierz­mo­wa­nie dzie­jów. Jan Paweł II wyraź­nie wska­zał fun­da­men­ty owoc­ne­go dzia­ła­nia – modli­twę. I wyzwo­lił prze­ko­na­nie do dzia­ła­nia, wska­zu­jąc waż­ne zada­nia. Mnie umoc­nił w potrze­bie obro­ny życia dzie­ci poczę­tych. I nie tyl­ko mnie. Ludzie zaczę­li gło­śno i odważ­nie mówić, wymie­niać myśli i pozna­wać swo­je poglą­dy. Tak było tak­że w śro­do­wi­sku pra­cow­ni­ków Poli­tech­ni­ki Kra­kow­skiej. W Insty­tu­cie Mecha­ni­ki Budow­li spo­tka­ło się kil­ka osób, wśród któ­rych mgr inż. Anto­ni Zię­ba miał już pew­ne mate­ria­ły na temat obro­ny życia – przy­wie­zio­ne z Zacho­du duże, kolo­ro­we zdję­cia przed­sta­wia­ją­ce roz­wój dziec­ka w łonie mat­ki i tra­gicz­ne skut­ki kil­ku metod abor­cji. Sta­ły się one pod­sta­wą wysta­wy zaty­tu­ło­wa­nej „Życie czło­wie­ka od momen­tu poczę­cia jest świę­te”. W maju 1980 roku poka­za­li­śmy ją w koście­le na Mia­stecz­ku Aka­de­mic­kim. W cią­gu trzech tygo­dni otrzy­ma­li­śmy wie­le pozy­tyw­nych wpi­sów, m.in. o zmia­nie pla­no­wa­nej abor­cji i pod­ję­ciu decy­zji o uro­dze­niu dziec­ka. To nas utwier­dzi­ło w prze­ko­na­niu o potrze­bie aktyw­ne­go dzia­ła­nia.
+++ Wie­dzie­li­śmy, że oprócz prze­ka­zy­wa­nia praw­dzi­wych infor­ma­cji nie­zbęd­na jest głę­bo­ka i ufna modli­twa. Uświa­do­mił nam to Jan Paweł II swo­im naucza­niem, a szcze­gól­nie naj­waż­niej­szym orę­dziem – jak sam je okre­ślił 7 czerw­ca 1979 roku w Kal­wa­rii pod­czas pierw­szej Piel­grzym­ki do Ojczy­zny: Jeśli mamy żyć Sło­wem Bożym, trze­ba nie usta­wać w modli­twie. Może to być nawet modli­twa bez słów. Niech z tego miej­sca do wszyst­kich, któ­rzy mnie słu­cha­ją, tutaj, albo gdzie­kol­wiek, prze­mó­wi pro­ste papie­skie wezwa­nie do modli­twy. A jest to wezwa­nie naj­waż­niej­sze, naj­istot­niej­sze orę­dzie, Zachę­ce­ni sło­wa­mi Ojca Świę­te­go wypo­wie­dzia­ny­mi 8 czerw­ca 1979 r. w Nowym Tar­gu: I życzę, i modlę się o to sta­le, aże­by rodzi­na pol­ska dawa­ła życie, by była wier­na świę­te­mu pra­wu życia, posta­no­wi­li­śmy sami się modlić, ale rów­nież innych zachę­cać do modli­twy. Z pomo­cą dusz­pa­ste­rza aka­de­mic­kie­go, ks. Fran­cisz­ka Płon­ki i pobło­go­sła­wie­ni przez ks. kard. Fran­cisz­ka Machar­skie­go, roz­po­czę­li­śmy 12 paź­dzier­ni­ka 1980 r. „Kru­cja­tę Modli­twy w Obro­nie Poczę­tych Dzie­ci”. Ta modli­twa trwa do dziś i jest fun­da­men­tem wszyst­kich pozy­tyw­nych zmian w tej dzie­dzi­nie w naszej Ojczyź­nie. Wysta­wy (pre­zen­to­wa­ne w wie­lu sank­tu­ariach i kościo­łach w całej Pol­sce) fil­my i spo­tka­nia, tygo­dnik „Źró­dło” i „Służ­ba Życiu” były i są waż­ne, ale zmia­na usta­wy abor­cyj­nej na chro­nią­cą życie (nie­ste­ty z pew­ny­mi wyjąt­ka­mi), doko­na­na w Pol­sce 7 stycz­nia 1993 roku, moż­li­wa była dzię­ki szcze­gól­nej łasce miło­sier­dzia Boże­go i ten fakt nale­ży uznać za wiel­ki dar Boży dla nasze­go naro­du.
+++ Ojciec Świę­ty Jan Paweł II nie­ustan­nie wspie­rał obroń­ców życia modli­twą i sło­wem. Przy róż­nych oka­zjach spo­ty­kał się z nimi i roz­ma­wiał. Może dla­te­go w Kra­ko­wie, 13 sierp­nia 1991 r., w Kurii Metro­po­li­tar­nej udzie­lił audien­cji ini­cja­to­rom i orga­ni­za­to­rom „Kru­cja­ty Modli­twy w Obro­nie Poczę­tych Dzie­ci”. Pod­czas tego spo­tka­nia chcia­łem coś skrom­ne­go wypo­wie­dzieć od sie­bie i mówi­łem o wysta­wach, że sta­ra­li­śmy się wyko­nać je jak naj­le­piej, jak dobrzy rze­mieśl­ni­cy wier­ni praw­dzie. Ojciec Świę­ty odpo­wie­dział m.in. zda­niem, któ­re pamię­tam do dziś: „Nie­uży­tecz­ny­mi słu­ga­mi jeste­śmy”. Jak bar­dzo ta odpo­wiedź jest praw­dzi­wa, świad­czy przy­kład wie­lu kra­jów, w któ­rych dzia­łal­ność śro­do­wisk pro-life nie prze­ło­ży­ła się jesz­cze na zmia­nę pra­wa. Bo ta nasza, bar­dzo ogra­ni­czo­na dzia­łal­ność, tyl­ko dzię­ki Woli Bożej sta­ła się prze­ło­mem i nadzie­ją dla całe­go świa­ta. Pokor­na i ufna modli­twa jest pod­sta­wą wszel­kie­go dobra, któ­re­go źró­dłem zawsze jest Bóg Wszech­mo­gą­cy.
+++ Dla sku­tecz­ne­go dzia­ła­nia obroń­ców życia potrze­ba było umoc­nio­nych rodzin i oddzia­ły­wa­nia medial­ne­go na sze­ro­kie krę­gi spo­łe­czeń­stwa. Stąd koniecz­no­ścią sta­ło się wyda­wa­nie nie­za­leż­ne­go pisma i tak naro­dził się pomysł Tygo­dni­ka Rodzin Kato­lic­kich „Źró­dło”, któ­ry jesie­nią 1991 roku uzy­skał akcep­ta­cję ks. kard. Fran­cisz­ka Machar­skie­go. Pierw­szy numer uka­zał się 5 stycz­nia 1992 roku (do tej pory uka­za­ło się już ponad 1000 nume­rów). Dzię­ki oso­bi­stym kon­tak­tom dr Wan­dy Pół­taw­skiej i dr. inż. Anto­nie­go Zię­by, Ojciec Świę­ty był zorien­to­wa­ny w tych dzia­ła­niach, a Jego oce­na (regu­lar­nie wysy­ła­li­śmy kolej­ne nume­ry „Źró­dła” do Waty­ka­nu), że „Źró­dło” wzmac­nia wia­rę, budu­je rodzi­nę, uczy histo­rii Pol­ski i patrio­ty­zmu, była i jest dla nas zada­niem, od któ­re­go nie wol­no nam nigdy odstą­pić. To zaan­ga­żo­wa­nie zosta­ło wyna­gro­dzo­ne moż­li­wo­ścią uczest­ni­cze­nia w pry­wat­nej audien­cji, jakiej Ojciec Świę­ty Jan Paweł II udzie­lił w Waty­ka­nie 12 lute­go 1998 r. obroń­com życia oraz redak­to­rom „Źró­dła”, „Wycho­waw­cy”, „Dro­gi” i „Jasia”. Wów­czas wła­śnie mia­łem oka­zję prze­ko­nać się o nie­sły­cha­nej wręcz pamię­ci Ojca Świę­te­go, któ­ry roz­po­zna­wał w naszej gru­pie oso­by i poda­wał ich nazwi­ska, a prze­cież byli­śmy tyl­ko jed­ny­mi z wie­lu dzie­siąt­ków tysię­cy ludzi, z któ­ry­mi się spo­ty­kał. Jestem prze­ko­na­ny, że zwłasz­cza dzi­siaj, dany nam przez Boga jako bło­go­sła­wio­ny, Jan Paweł II będzie się wsta­wiał za każ­dym, kto będzie żył w zgo­dzie z nauką Kościo­ła i będzie chciał korzy­stać ze skarb­ni­cy łask, jakich przez pośred­nic­two świę­tych udzie­la Bóg Ojciec swo­im dzie­ciom. Niech zachę­tą do ufnej modli­twy będą sło­wa Jana Paw­ła II skie­ro­wa­ne do nas w ency­kli­ce Ecc­le­sia de Eucha­ri­stia: Od ponad pół wie­ku, począw­szy od pamięt­ne­go 2 listo­pa­da 1946 roku, gdy spra­wo­wa­łem moją pierw­szą Mszę św. w kryp­cie św. Leonar­da w kra­kow­skiej kate­drze na Wawe­lu, mój wzrok spo­czy­wa każ­de­go dnia na bia­łej hostii i kie­li­chu, w któ­rych czas i prze­strzeń jak­by „sku­pia­ją się”, a dra­mat Gol­go­ty powta­rza się na żywo, ujaw­nia­jąc swo­ją tajem­ni­czą teraź­niej­szość. Każ­de­go dnia dane mi było z wia­rą roz­po­zna­wać w kon­se­kro­wa­nym chle­bie i winie Boskie­go Wędrow­ca, któ­ry kie­dyś sta­nął obok dwóch uczniów z Emaus, aże­by otwo­rzyć im oczy na świa­tło, a ser­ce na nadzie­ję (por. Łk 24,13–35). Pozwól­cie, umi­ło­wa­ni Bra­cia i Sio­stry, że w świe­tle waszej wia­ry i ku jej umoc­nie­niu prze­ka­żę Wam to moje świa­dec­two wia­ry w Naj­święt­szą Eucha­ry­stię. Ave, verum cor­pus natum de Maria Vir­gi­ne, vere pas­sum, immo­la­tum, in cru­ce pro homi­ne! Oto skarb Kościo­ła, ser­ce świa­ta, zada­tek celu, do któ­re­go każ­dy czło­wiek, nawet nie­świa­do­mie, podą­ża (pod­kre­śle­nia pocho­dzą od auto­ra).

Adam Kisiel