Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Głupota i mądrość (9)

Wychować mądre dzieci

+++ Jed­nym z waż­nych pytań czło­wie­ka mądre­go jest usta­le­nie spad­ko­bier­cy tego, co posia­da. Wie­lu zabie­ga o to, aby dzie­ciom na star­cie było lepiej niż im, chcą, aby posia­da­ły wię­cej niż oni. To sta­je się celem ich dzia­ła­nia. Myślą, że jeśli dzie­ci wystar­tu­ją z wła­snym miesz­ka­niem, a nawet domem, z zapew­nie­niem kon­ta ban­ko­we­go, to mają wiel­ką szan­sę wygrać życie w pięk­niej­szym sty­lu niż ich rodzi­ce, któ­rzy się dora­bia­li. Celem więc zabie­gów takich rodzi­ców o mają­tek jest tro­ska o spad­ko­bier­ców.
+++ Kohe­let zna ten mecha­nizm myśle­nia i odsła­nia jego bar­dzo sła­be stro­ny. Nikt bowiem z rodzi­ców nie wie, jak dzie­ci podej­dą do tego, co posia­da­ją. Dla Kohe­le­ta celem wycho­wa­nia jest wpro­wa­dze­nie dzie­ci w świat mądro­ści, a nie w świat posia­da­nia. Mądre dziec­ko potra­fi zatrosz­czyć się o to, co mu potrzeb­ne do życia i jesz­cze innym pomo­że. Mają­tek w rękach głu­pie­go dziec­ka jest dla nie­go jak kamień zawie­szo­ny u szyi i dopro­wa­dzi go do znisz­cze­nia.
+++ Znie­na­wi­dzi­łem też wszel­ki swój doro­bek, jaki naby­łem z tru­dem pod słoń­cem, a któ­ry zosta­wię czło­wie­ko­wi, co przyj­dzie po mnie. A któż to wie, czy mądry on będzie, czy głu­pi? A wła­dać on będzie całym mym dorob­kiem, w któ­ry wło­ży­łem trud swój i mądrość swo­ją pod słoń­cem. I to jest mar­ność. Zaczą­łem więc ule­gać zwąt­pie­niu z powo­du wszyst­kich tru­dów, jakie pod­ją­łem pod słoń­cem. Jest nie­raz czło­wiek, któ­ry w swej pra­cy odzna­cza się mądro­ścią, wie­dzą i dziel­no­ścią, a udział swój musi on oddać czło­wie­ko­wi, któ­ry nie wło­żył w nią tru­du. To tak­że jest mar­ność i wiel­kie zło (Koh 2,18–21).
+++ Dziś wie­lu rodzi­ców popeł­nia błąd wska­za­ny przez Kohe­le­ta. Oni zamiast inwe­sto­wać w wycho­wa­nie mądrych dzie­ci, inwe­stu­ją w to, co posia­da­ją. Oka­zu­je się, że start mło­de­go czło­wie­ka z mająt­kiem gasi w nim ener­gię ducha i nasta­wia go na kon­sump­cję, a nie na twór­czość i pomna­ża­nie tego, co posia­da. Błąd ten moż­na obser­wo­wać w podej­ściu do dziec­ka w szko­le. Rodzi­ce sądzą, że jemu się wszyst­ko nale­ży. Ale ten, kto tak uwa­ża jest dale­ko od mądro­ści. Dziec­ko win­no się wie­le nauczyć, i to jest cel szko­ły.
+++ Wszy­scy auten­tycz­ni wycho­waw­cy chcą pro­wa­dzić mło­de­go czło­wie­ka dro­gą mądro­ści, a nie posia­da­nia i umac­nia­nia posta­wy: „mnie się wszyst­ko nale­ży”. W per­spek­ty­wie jutra, tyl­ko mądrzy odnio­są suk­ce­sy. Głu­pi prze­gra­ją, tra­cąc nie tyl­ko to, co posia­da­ją, ale i sie­bie.
+++ Odpo­wie­dzial­ność za wycho­wa­nie mądre­go spad­ko­bier­cy spo­czy­wa na rodzi­cach. Dla­te­go jeśli widzą, że dziec­ko idzie dro­gą głup­ca, nie powin­ni mu zosta­wiać w spad­ku żad­nych rze­czy docze­snych. Win­ni w spo­sób mądry roz­dać potrze­bu­ją­cym to, co posia­da­ją, a dziec­ko niech „wygry­wa życie” w opar­ciu o swą głu­po­tę. Kohe­let uwa­ża, że spad­ko­bier­cą win­ni być ludzie mądrzy, nawet jeśli do rodzi­ny nie nale­żą. Zosta­wie­nie bowiem głu­pich dzie­ci z zaple­czem finan­so­wym, to wyrzą­dze­nie im kolej­nej szko­dy. Duży pro­cent kon­flik­tów rodzin­nych jest zwią­za­ny wła­śnie ze spad­ka­mi. Rodzeń­stwo żyje w zazdro­ści i nie­na­wi­ści, a wiel­kie korzy­ści mają z tego jedy­nie sądy. Dziś to nie­szczę­ście w samej Pol­sce doty­ka milio­nów ludzi.
+++ Szczę­śli­wi rodzi­ce, któ­rzy wycho­wu­ją mądre dzie­ci. Mogą im nie prze­ka­zać nic z war­to­ści docze­snych, a jeśli zosta­wią ich z mądro­ścią, dzie­ci będą ich sza­no­wa­ły i kocha­ły do koń­ca życia. Spa­dek mądro­ści po rodzi­cach jest milio­ny razy cen­niej­szy niż mają­tek. Jeśli Kohe­let miał na uwa­dze losy kró­la Salo­mo­na, to ta jego wypo­wiedź jest opar­ta na fak­tach poda­nych w histo­rii Izra­ela. Salo­mon sły­nął z mądro­ści, ale nie potra­fił wycho­wać mądrych synów. Ich znisz­czył mają­tek, jaki po ojcu otrzy­ma­li. Histo­ria się powta­rza. Bywa, że nawet mądrzy rodzi­ce nie potra­fią wycho­wać mądrych dzie­ci.

ks. Edward Sta­niek