Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Dzień Matki – 26 maja

Matczyna miłość

fot. H. Bejda
+++ Latem ubie­głe­go roku Jes­si­ca Coun­cil z USA zaczę­ła odczu­wać ból gar­dła. Po bada­niach oka­za­ło się, że kobie­ta cier­pi na raka. Sytu­acja, i tak poważ­na, sta­ła się dra­ma­tycz­na, gdyż kobie­ta, mat­ka dwu­let­nie­go dziec­ka była po raz dru­gi w sta­nie bło­go­sła­wio­nym. Choć leka­rze nale­ga­li, by usu­nę­ła dziec­ko i pod­da­ła się lecze­niu, Jes­si­ca nie ule­gła ich namo­wom. Boha­ter­ska mat­ka zmar­ła w momen­cie, gdy jej dziec­ko mogło samo­dziel­nie żyć poza jej łonem…
+++ Od cza­su kie­dy Jes­si­ca zaczę­ła odczu­wać bóle gar­dła, cho­ro­ba roz­wi­ja­ła się w bar­dzo szyb­kim tem­pie. Poja­wi­ły się pro­ble­my z oddy­cha­niem, koniecz­na była tra­che­oto­mia. W listo­pa­dzie zosta­ła poin­for­mo­wa­na przez leka­rzy, że ma raka. Ta wia­do­mość była dla niej ogrom­nym zasko­cze­niem. Nigdy wcze­śniej nie cier­pia­ła na poważ­ne scho­rze­nia, dba­ła o wła­ści­wą die­tę i regu­lar­nie ćwi­czy­ła. Szpi­tal­ny gine­ko­log zapro­po­no­wał kobie­cie wyko­na­nie abor­cji, ale ona nie zgo­dzi­ła się. – Nigdy nie bra­ła takiej moż­li­wo­ści pod uwa­gę – pod­kre­śla Clint, mąż Jes­si­ci.
Odmó­wi­ła lecze­nia
+++ Leka­rze chcie­li roz­po­cząć tera­pię. Onko­log stwier­dził, że che­mio­te­ra­pia praw­do­po­dob­nie zabi­je dziec­ko. Gine­ko­log zaś uwa­żał, że dziec­ko praw­do­po­dob­nie prze­trwa, ale będzie mia­ło uszko­dzo­ny mózg. – Jes­si­ca spoj­rza­ła na mnie. Zale­d­wie kil­ka sekund zaję­ło jej pod­ję­cie decy­zji. Potrzą­snę­ła gło­wą, wska­zu­jąc, że się nie zga­dza. Nie pozwo­li­ła tak­że na roz­po­czę­cie radio­te­ra­pii – wspo­mi­na Clint i doda­je: – My napraw­dę nie mie­li­śmy wie­le moż­li­wo­ści lecze­nia. Ope­ra­cja chi­rur­gicz­na nie wcho­dzi­ła w grę, ze wzglę­du na umiej­sco­wie­nie nowo­two­ru – doda­je.
W trze­cim try­me­strze cią­ży leka­rze nama­wia­li kobie­tę do pod­ję­cia lecze­nia. Argu­men­to­wa­li, że ryzy­ko uszko­dze­nia pło­du jest mini­mal­ne, gdyż dziec­ko było pra­wie w peł­ni roz­wi­nię­te.
+++ Boha­ter­ska mama jed­nak nadal odma­wia­ła. – Wie­dzia­ła, że i tak umrze. Ona to wie­dzia­ła i myśla­ła, że musi dać temu dziec­ku szan­sę na prze­ży­cie – wyja­śnia jej mąż.
„Już się nie budzi­ła”
+++ W nocy 5 lute­go Jes­si­ca uda­ła się na spo­czy­nek z potwor­nym bólem gło­wy i nud­no­ścia­mi. – Już się nie obu­dzi­ła – mówi ze smut­kiem Clint.
+++ Następ­ne­go dnia w szpi­ta­lu stwier­dzo­no śmierć mózgu kobie­ty. Clint zgo­dził się, by wyko­na­li cesar­skie cię­cie. 6 lute­go uro­dził się „Jes­si”. Leka­rze myśle­li, że Jes­si­ca jest w 25 tygo­dniu cią­ży, ale po poro­dzie zda­li sobie spra­wę, że praw­do­po­dob­nie dziec­ko mia­ło jedy­nie 23 i pół tygo­dnia – tyle, ile przyj­mu­je się, że dziec­ko musi mieć, by prze­żyć poza łonem mat­ki. – To była łaska Boża, że Jes­si­ca zmar­ła dokład­nie wte­dy, gdy dziec­ko było już zdol­ne do życia poza łonem mat­ki – mówi Clint, przy­zna­jąc jed­no­cze­śnie, że prze­ko­na­nia pro-life oraz wia­ra chrze­ści­jań­ska poma­ga­ją mu radzić sobie z emo­cja­mi po stra­cie żony. Nie jest mu jed­nak łatwo. – Kie­dy tra­ci się kogoś, kogo kocha bar­dziej niż cokol­wiek inne­go na świe­cie, to jest to bar­dzo trud­ne – wyzna­je.
+++ Mimo ogrom­ne­go cier­pie­nia, jakie Clint prze­ży­wa po stra­cie żony, prze­ko­nu­je, że ma ono swój sens, i że są gor­sze tra­ge­die od śmier­ci. Dwa tygo­dnie po śmier­ci Jes­si­ci napi­sał na swo­im blo­gu:
+++ „Niech będzie pochwa­lo­ny Bóg, moi przy­ja­cie­le. Nie wątp­cie w Boga! Nie gnie­waj­cie się na Nie­go! Mia­łem zaszczyt mieć żonę, któ­ra była prze­peł­nio­na miło­ścią do Boga Ojca. Ciesz­cie się ze mną, Bra­cia i Sio­stry. Bóg pobło­go­sła­wił Jes­si­cę i zabrał ją do miej­sca wiecz­ne­go poko­ju, gdzie nie ma bólu. Muszę być wdzięcz­ny za czas, któ­ry mogłem z nią spę­dzić (…) Musi­my dzię­ko­wać za wszyst­ko, co nas spo­ty­ka, bo taka jest wola Boża w Jezu­sie Chry­stu­sie”.

opr. Mał­go­rza­ta Pabis
za LifeSiteNews.com