Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

Człowiek obrazem Boga

Frag­ment kate­che­zy Ojca Świę­te­go Bene­dyk­ta XVI, wygło­szo­nej pod­czas audien­cji ogól­nej 11 maja br. w Waty­ka­nie

fot. ks. R. Walczak
[pul­lqu­ote]
Do Pola­ków
Ojciec Świę­ty powie­dział:
Ser­decz­ne pozdro­wie­nie kie­ru­ję do Pola­ków.
Moi dro­dzy, nasze życie wia­ry kształ­tu­je się
na modli­twie, gdy sta­je­my przed Bogiem,
któ­ry obja­wił się w Jezu­sie Chry­stu­sie,
w mil­cze­niu uczy­my się wsłu­chi­wać w Jego głos, odkry­wa­my głę­bię Jego nie­skoń­czo­nej miło­ści, któ­ra nada­je sens nasze­mu ist­nie­niu.
Niech modli­twa wypeł­nia naszą codzien­ność.
Niech Bóg wam bło­go­sła­wi.
[/pullquote]
Dro­dzy bra­cia i sio­stry,
+++ Dziś chciał­bym kon­ty­nu­ować reflek­sję o tym, jak modli­twa i zmysł reli­gij­ny sta­no­wią część czło­wie­ka na prze­strze­ni całych jego dzie­jów.
+++ Żyje­my w cza­sach, gdy widocz­ne są zna­ki seku­la­ry­za­cji. Wyda­je się, że Bóg znik­nął z per­spek­ty­wy życio­wej róż­nych osób, lub stał się rze­czy­wi­sto­ścią, wobec któ­rej pozo­sta­je­my obo­jęt­ni. Jed­no­cze­śnie jed­nak widzi­my wie­le zna­ków wska­zu­ją­cych nam na oży­wie­nie zmy­słu reli­gij­ne­go, na ponow­ne odkry­cie zna­cze­nia Boga dla ludz­kie­go życia, potrze­bę ducho­wo­ści, prze­zwy­cię­że­nia czy­sto hory­zon­tal­nej, mate­rial­nej wizji życia ludz­kie­go.
+++ Patrząc na naj­now­szą histo­rię dostrze­ga­my ban­kruc­two prze­po­wied­ni tych, któ­rzy od cza­sów Oświe­ce­nia zapo­wia­da­li zanik reli­gii i pod­kre­śla­li zna­cze­nie abso­lut­ne­go rozu­mu, ode­rwa­ne­go od wia­ry, rozu­mu, któ­ry miał roz­pro­szyć ciem­no­ści dogma­ty­zmów reli­gij­nych i miał zbu­rzyć świat sacrum, przy­wra­ca­jąc czło­wie­ko­wi jego wol­ność, god­ność i nie­za­leż­ność od Boga. Doświad­cze­nie minio­ne­go wie­ku, z dwo­ma tra­gicz­ny­mi woj­na­mi świa­to­wy­mi, wpę­dzi­ło w kry­zys ów postęp, jaki zda­wał się zapew­nić auto­no­micz­ny rozum, czło­wiek bez Boga.
+++ Kate­chizm Kościo­ła Kato­lic­kie­go stwier­dza: Przez stwo­rze­nie Bóg powo­łu­je wszel­ki byt z nico­ści do ist­nie­nia.… Nawet po utra­cie podo­bień­stwa do Boga na sku­tek popeł­nio­ne­go grze­chu czło­wiek pozo­sta­je obra­zem swe­go Stwór­cy. Zacho­wu­je pra­gnie­nie Boga, któ­ry powo­łu­je go do ist­nie­nia. Wszyst­kie reli­gie świad­czą o tym poszu­ki­wa­niu wła­ści­wym dla ludzi (n. 2566). Może­my powie­dzieć – jak to uka­za­łem na poprzed­niej kate­che­zie – że nie było żad­nej wiel­kiej cywi­li­za­cji, od naj­dal­szych cza­sów aż do naszych dni, któ­ra nie mia­ła­by cha­rak­te­ru reli­gij­ne­go.
+++ Czło­wiek jest z natu­ry reli­gij­ny, jest homo reli­gio­sus tak jak nim jest homo sapiens i homo faber. Pra­gnie­nie Boga – stwier­dza raz jesz­cze Kate­chizm – jest wpi­sa­ne w ser­ce czło­wie­ka, ponie­waż został on stwo­rzo­ny przez Boga i dla Boga (n. 27). Obraz Stwór­cy jest wpi­sa­ny w jego isto­tę i odczu­wa on potrze­bę odna­le­zie­nia świa­tła, aby odpo­wie­dzieć na pyta­nia doty­czą­ce głę­bo­kie­go sen­su rze­czy­wi­sto­ści; odpo­wiedź, któ­rej nie może on zna­leźć w sobie, w postę­pie czy naukach empi­rycz­nych. Homo reli­gio­sus poja­wia się nie tyl­ko w cza­sach antycz­nych, ale jest obec­ny w całych dzie­jach ludz­ko­ści. Pod tym wzglę­dem na roz­le­głym obsza­rze ludz­kie­go doświad­cze­nia poja­wia­ły się róż­no­rod­ne for­my reli­gij­no­ści, usi­łu­ją­ce odpo­wie­dzieć na pra­gnie­nie peł­ni i szczę­ścia, na potrze­bę zba­wie­nia i poszu­ki­wa­nie sen­su. Czło­wiek epo­ki cyfro­wej, podob­nie jak czło­wiek epo­ki jaski­nio­wej, poszu­ku­je w doświad­cze­niu reli­gij­nym dróg prze­zwy­cię­że­nia swej ogra­ni­czo­no­ści oraz zapew­nie­nia bez­pie­czeń­stwa swej nie­pew­nej przy­go­dzie na zie­mi. Zresz­tą życie bez hory­zon­tu trans­cen­dent­ne­go nie mia­ło­by poczu­cia wypeł­nie­nia i szczę­ścia, do któ­re­go wszy­scy dąży­my, jest ono bowiem z natu­ry ukie­run­ko­wa­ne ku przy­szło­ści, któ­ra jesz­cze ma się speł­nić. II Sobór Waty­kań­ski w dekla­ra­cji Nostra aeta­te pod­kre­ślił to w spo­sób syn­te­tycz­ny: Ludzie ocze­ku­ją od róż­nych reli­gii odpo­wie­dzi na głę­bo­kie tajem­ni­ce ludz­kiej egzy­sten­cji, któ­re jak nie­gdyś, tak i teraz do głę­bi poru­sza­ją ludz­kie ser­ca; czym jest czło­wiek, jaki jest sens i cel nasze­go życia, co jest dobrem, a co grze­chem, jakie jest źró­dło i jaki cel cier­pie­nia, na jakiej dro­dze moż­na osią­gnąć praw­dzi­wą szczę­śli­wość, czym jest śmierć, sąd i wymiar spra­wie­dli­wo­ści po śmier­ci, czym wresz­cie jest owa osta­tecz­na i nie­wy­sło­wio­na tajem­ni­ca, ogar­nia­ją­ca nasz byt, z któ­rej bie­rze­my począ­tek i ku któ­rej dąży­my (n. 1). (…)