Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Głupota i mądrość (12)

Czas płaczu i czas śmiechu

+++ Odkry­cie war­to­ści cza­su nale­ży do waż­nych ele­men­tów mądro­ści. Głu­pi nie rozu­mie­ją cza­su i nie zna­ją jego ceny. Kohe­let ujmu­je czas jako rytm dzwo­nu i notu­je ude­rze­nia jego ser­ca o dwie ścia­ny. Są to ścia­ny prze­ciw­staw­ne, ale ich dźwięk wzy­wa do uchwy­ce­nia har­mo­nii. Jest czas naro­dzin i śmier­ci, sadze­nia i wyry­wa­nia, budo­wa­nia i burze­nia. Trze­ba umieć roz­po­znać ten czas i w nim się odna­leźć. Dzwon mówi i trze­ba umieć go słu­chać. Ten, kto usły­szy rytm tajem­ni­cy cza­su i życia, uchwy­co­ny przez auto­ra natchnio­ne­go, sta­ra się dosto­so­wać do nie­go rytm swe­go ser­ca. Jak­że waż­ne jest zro­zu­mie­nie tego, że wszyst­ko ma swój czas, i jest wyzna­czo­na godzi­na na wszyst­kie spra­wy pod nie­bem (…)
+++ Jest czas pła­czu i czas śmie­chu,
+++ czas zawo­dze­nia i czas plą­sów,
+++ czas rzu­ca­nia kamie­ni i czas ich zbie­ra­nia,
+++ czas piesz­czot cie­le­snych i czas wstrzy­my­wa­nia się od nich

(Koh 3,4–5)

+++ Dzwon ser­ca bije w jed­ną ścia­nę w okre­ślo­nej sekun­dzie, ale w peł­ni mówi tyl­ko wte­dy, gdy jego ser­ce ude­rza z mocą w jed­ną i dru­gą. W świe­cie cza­su trze­ba być na to przy­go­to­wa­nym. Jest czas pła­czu i czas śmie­chu. Wie­lu chce żyć tyl­ko w świe­cie śmie­chu, ale wów­czas wpa­da­ją w dys­har­mo­nię. Inni wybie­ra­ją czas pła­czu i nie umie­ją z nie­go wyjść. Ser­ce ich dzwo­nu bije tyl­ko w jed­ną stro­nę. To miał na uwa­dze Jezus, gdy mówił: Przy­gry­wa­li­śmy wam, a nie tań­czy­li­ście; bia­da­li­śmy, a wyście nie pła­ka­li (Łk 7,32).
+++ Pra­wo cza­su trze­ba odkryć w swo­im ser­cu i trze­ba je dostrzec w życiu innych. Kohe­let tego nie mówi wprost, ale Jezus sygna­li­zu­je, że miłość bliź­nie­go liczy się z tym pra­wem. Trze­ba pła­kać z pła­czą­cy­mi i tań­czyć z tań­czą­cy­mi. Trze­ba w godzi­nach pła­czu pamię­tać o tym, że nadej­dą godzi­ny śmie­chu, a w godzi­nach rado­ści, że nadej­dą godzi­ny cier­pie­nia. To dwa dźwie­ki ude­rzeń tego same­go dzwo­nu. Jak się jest w jed­nym, nale­ży pamię­tać o dru­gim. To poma­ga w uchwy­ce­niu har­mo­nii i wypeł­nia ser­ce poko­jem. Nie­wie­lu ludzi żyje szczę­ściem dzwo­nu cza­su biją­ce­go moc­no w jed­ną i dru­gą stro­nę.
+++ Jest czas rzu­ca­nia kamie­ni i czas ich zbie­ra­nia. Tekst nie jest jed­no­znacz­ny. Może być odczy­ta­ny jako roz­bie­ra­nie budow­li i jej wzno­sze­nie. Jed­no i dru­gie jest twór­cze. Trze­ba roze­brać to, co się roz­pa­da i budo­wać nowe. Auto­ro­wi zale­ży na tym, aby odkryć sens jed­nej i dru­giej pra­cy. Ewan­ge­licz­nie moż­na tekst odczy­tać jako zamie­nia­nie pra­wa kamie­nio­wa­nia, któ­re pole­ga na rzu­ca­niu kamie­ni, na koniecz­ność prze­ba­cza­nia, któ­re jest ich zbie­ra­niem, aby nie było czym ude­rzać. Jest czas piesz­czot cie­le­snych i czas wstrzy­my­wa­nia się od nich. Mądrość ceni piesz­czo­ty, ale umie z nich zre­zy­gno­wać, zna bowiem ich czas. One są wpi­sa­ne przez Boga w życie czło­wie­ka. Peł­nie­nie Jego woli pozwa­la na kar­mie­nie się piesz­czo­ta­mi i na rezy­gna­cję z nich. To waż­ny wymiar życia i wykład­nik mądro­ści czło­wie­ka. Ten, kto chce życie zamie­nić w piesz­czo­ty, tra­ci har­mo­nię ducha i cia­ła. Mądry tę har­mo­nię zacho­wu­je. W latach doj­rze­wa­nia trze­ba ten rytm ser­ca i cza­su wpi­sać w pod­świa­do­mość. Mądry potra­fi to uczy­nić. Głu­pi pod­sy­ca ape­ty­ty piesz­czot, tra­cąc na nie cen­ny czas. Jest to jeden z waż­nych wykład­ni­ków, z kim mamy do czy­nie­nia. Jeśli ktoś polu­je jedy­nie na piesz­czo­ty, nie nale­ży w nim szu­kać mądro­ści i w kon­tak­tach z nim trze­ba zacho­wać dystans. Mały jest bowiem sto­pień zaufa­nia, jakim moż­na go darzyć. Dla uczniów Jezu­sa pięk­ny hymn Kohe­le­ta o cza­sie jest jak papier nuto­wy, na któ­rym odczy­tu­je­my wpi­sa­ną w czas wolę Ojca nie­bie­skie­go. Jej peł­nie­nie jest pokar­mem praw­dzi­wej mądro­ści.

ks. Edward Sta­niek