Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Tydzień liturgiczny

SIÓDMY TYDZIEŃ WIELKANOCNY 6–11 VI 2011

PONIEDZIAŁEK:
Dz 19,1–8; J 16,29–33

+++ Teraz wie­rzy­cie? Oto nad­cho­dzi godzi­na, a nawet już nade­szła, że się roz­pro­szy­cie każ­dy w swo­ją stro­nę, a Mnie zosta­wi­cie same­go. Ale Ja nie jestem sam, bo Ojciec jest ze Mną. To wam powie­dzia­łem, aby­ście pokój we Mnie mie­li. Na świe­cie dozna­cie uci­sku, ale miej­cie odwa­gę: Jam zwy­cię­żył świat.
+++ Te sło­wa padły w wie­czer­ni­ku, po spon­ta­nicz­nej dekla­ra­cji uczniów, któ­rym zda­wa­ło się, że wszyst­ko już rozu­mie­ją i są pew­ni co do Jezu­so­we­go posłan­nic­twa. Ale trze­ba było nie­wie­le godzin wię­cej, by Nauczy­ciel pozo­stał sam, a tak sko­rzy do wznio­słych zapew­nień Apo­sto­ło­wie rato­wa­li wła­sną skó­rę uciecz­ką lub kłam­stwem. Jezus z zaska­ku­ją­cą wyro­zu­mia­ło­ścią przyj­mu­je sło­wa uczniów: liczy się z ich nie­doj­rza­ło­ścią. Nie dość, że nie czy­ni im wyrzu­tów, to jesz­cze doda­je odwa­gi, by poko­na­li wła­sną sła­bość.

WTOREK:
Dz 20,17–27; J 17,1–11a

+++ Ojcze, nade­szła godzi­na! Otocz swe­go Syna chwa­łą, aby Syn Cie­bie nią oto­czył i aby mocą wła­dzy udzie­lo­nej Mu przez Cie­bie nad każ­dym czło­wie­kiem, dał życie wiecz­ne wszyst­kim tym, któ­rych Mu dałeś. A to jest życie wiecz­ne: aby zna­li Cie­bie, jedy­ne­go praw­dzi­we­go Boga, oraz Tego, któ­re­go posła­łeś, Jezu­sa Chry­stu­sa…
+++ Jak pozna­je się smak chle­ba? Nie przez opo­wia­da­nie o chle­bie. Nie wystar­czy nawet połknąć całej paj­dy chle­ba. Trze­ba po pro­stu kęs wziąć do ust. I powo­li sma­ko­wać, prze­żu­wa­jąc przez chwi­lę. A jak poznać Jezu­sa? Nie wystar­czy jed­na chwi­la: jed­na Msza świę­ta, jed­na spo­wiedź czy jed­na kate­che­za. Potrze­ba cier­pli­we­go stą­pa­nia krok za kro­kiem przez codzien­ność, gdy ser­ce tęsk­ni za Zba­wi­cie­lem. Przy­zy­wa Go w tru­dzie. Wiel­bi w rado­ści. Zwie­rza się z kło­po­tów. Zwy­czaj­nie ufa. I tak każ­de­go dnia.

ŚRODA:
Dz 20,28–38; J 17,11b–19

+++ Ojcze Świę­ty, zacho­waj ich w Two­im imie­niu, któ­re Mi dałeś, aby tak jak My sta­no­wi­li jed­no. Dopó­ki z nimi byłem, zacho­wy­wa­łem ich w Two­im imie­niu, któ­re Mi dałeś, i ustrze­głem ich, a nikt z nich nie zgi­nął z wyjąt­kiem syna zatra­ce­nia, aby się speł­ni­ło Pismo. Ale teraz idę do Cie­bie i tak mówię, będąc jesz­cze na świe­cie, aby moją radość mie­li w sobie w całej peł­ni. Ja im prze­ka­za­łem Two­je sło­wo, a świat ich znie­na­wi­dził za to, że nie są ze świa­ta, jak i Ja nie jestem ze świa­ta.
+++ Jed­ność jest wspa­nia­łym doświad­cze­niem. Wiel­kie zgro­ma­dze­nia ludzi, zjed­no­czo­nych wspól­ną myślą i pra­gnie­niem, budzą entu­zjazm. Na co dzień trud­no o podob­ne prze­ży­cia. Zbyt moc­no docho­dzi do gło­su to, co dzie­li. Tym­cza­sem Jezus swo­im uczniom zale­cił tro­skę o jed­ność, a poprzecz­kę usta­wił nie­praw­do­po­dob­nie wyso­ko: wzo­rem win­na być jed­ność Jezu­sa i Ojca. Czy to nie za wie­le? Odpo­wiedź może być jed­na: dla Boga nie ma rze­czy nie­moż­li­wych.

CZWARTEK:
Dz 22,30; 23,6–11; J 17,20–26

+++ Ojcze, chcę, aby tak­że ci, któ­rych Mi dałeś, byli ze Mną tam, gdzie Ja jestem, aby widzie­li chwa­łę moją, któ­rą Mi dałeś, bo umi­ło­wa­łeś Mnie przed zało­że­niem świa­ta. Ojcze spra­wie­dli­wy! Świat Cie­bie nie poznał, lecz Ja Cie­bie pozna­łem i oni pozna­li, żeś Ty Mnie posłał. Obja­wi­łem im Two­je imię i nadal będę obja­wiał, aby miłość, któ­rą Ty Mnie umi­ło­wa­łeś, w nich była i Ja w nich.
+++ Jezus wciąż dzia­ła. Mocą swej eucha­ry­stycz­nej obec­no­ści nie­ustan­nie obja­wia ludziom imię Ojca – to zna­czy obja­wia miłość, któ­ra jest cier­pli­wa, prze­ba­cza­ją­ca, wyma­ga­ją­ca i zara­zem pod­no­szą­ca na duchu. To zapew­nie­nie: „nadal będę obja­wiał”, przy­bie­ra kon­kret­ny kształt każ­de­go dnia. Jeśli wczo­raj doświad­czy­łem potę­gi Bożej miło­ści, to dziś nadal Jezus będzie chciał mi o niej powie­dzieć. Może przy pomo­cy inne­go sło­wa. Ale na pew­no znów powie.

PIĄTEK:
Dz 25,13–21; J 21,15–19

+++ Zasmu­cił się Piotr, że mu po raz trze­ci powie­dział: „Czy kochasz Mnie?”. I rzekł do Nie­go: „Panie, Ty wszyst­ko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham”. Rzekł do nie­go Jezus: „Paś owce moje. Zapraw­dę, zapraw­dę powia­dam ci: Gdy byłeś młod­szy, opa­sy­wa­łeś się sam i cho­dzi­łeś, gdzie chcia­łeś. Ale gdy się zesta­rze­jesz, wycią­gniesz ręce swo­je, a inny cię opa­sze i popro­wa­dzi, dokąd nie chcesz”.
+++ Dla­cze­go swo­imi pyta­nia­mi Jezus pro­wo­ko­wał Pio­tra? Przy­po­mniał mu popeł­nio­ny grzech, pobu­dził do smut­ku… Praw­do­po­dob­nie chciał poru­szyć w Pio­trze naj­głęb­sze pokła­dy jego oso­by, wydo­być decy­zję ugrun­to­wa­ną i spraw­dzo­ną w swej sta­ło­ści. Wszak zmo­rą Pio­tra były decy­zje gwał­tow­ne. Każ­de zobo­wią­za­nie musi pły­nąć z roze­zna­nia. Nie może być kapry­sem, chwi­lo­wą emo­cją. To, co praw­dzi­wie wiel­kie w czło­wie­ku, sta­je się takim przez swą sta­łość.

SOBOTA:
Dz 11,21b–26; 13,1–3; Mt 10,7–13

+++ Idź­cie i gło­ście: Bli­skie jest już kró­le­stwo nie­bie­skie. Uzdra­wiaj­cie cho­rych, wskrze­szaj­cie umar­łych, oczysz­czaj­cie trę­do­wa­tych, wypę­dzaj­cie złe duchy. Dar­mo otrzy­ma­li­ście, dar­mo dawaj­cie. Nie zdo­by­waj­cie zło­ta ani sre­bra, ani mie­dzi do swych trzo­sów. Nie bierz­cie na dro­gę tor­by ani dwóch sukien, ani san­da­łów, ani laski.
+++ Idź­cie – Jezus posy­ła swo­ich uczniów. Tak­że dziś. Jeśli chce­my być wier­ni Jego sło­wu, win­ni­śmy każ­de­go dnia rano usły­szeć ten nakaz: Idź… Budząc się, mniej wię­cej wie­my, jak spę­dzi­my dzień. Wszak pla­nu­je­my swo­je zaję­cia. Ale czę­sto zapo­mi­na­my, że jesz­cze On ma coś do powie­dze­nia. I cokol­wiek nas spo­tka, On chce, byśmy przede wszyst­kim pamię­ta­li, żeśmy posła­ni. Każ­da sytu­acja jest zada­niem. ks. Roman Sła­weń­ski