Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Głupota i mądrość (13)

Czas szukania i czas tracenia

+++ Mądrość pole­ga na opa­no­wa­niu umie­jęt­no­ści, któ­re wyda­ją się być sprzecz­ne ze sobą. One jed­nak pozwa­la­ją odna­leźć się w każ­dej sytu­acji. Nie wystar­czy dosko­na­le­nie jed­nej z pomi­nię­ciem dru­giej. Tych umie­jęt­no­ści w hym­nie Kohe­le­ta, na temat cza­su, jest wymie­nio­nych dwa­dzie­ścia osiem. Świet­ny pod­ręcz­nik mądro­ści, któ­ry trze­ba opa­no­wać. Jest to bowiem zestaw ćwi­czeń w szko­le mądro­ści.

Wszyst­ko ma swój czas, i jest wyzna­czo­na godzi­na na wszyst­kie spra­wy pod nie­bem
(…) Jest czas szu­ka­nia i czas tra­ce­nia,
czas zacho­wa­nia i czas wyrzu­ca­nia,
czas roz­dzie­ra­nia i czas zszy­wa­nia,
czas mil­cze­nia i czas mówie­nia

(Koh 3,1.6–7).

+++ Czas szu­ka­nia i czas tra­ce­nia. Mądry umie szu­kać dro­go­cen­nej per­ły i umie tra­cić wszyst­ko, co posia­da, aby ją nabyć. O tych dwu umie­jęt­no­ściach mówi jasno Jezus. Kto nie umie szu­kać, nie znaj­dzie. Kto nie umie tra­cić, nie potra­fi zre­zy­gno­wać z tego, co posia­da, by mieć coś cen­niej­sze­go. Dowo­dzi tego posta­wa czło­wie­ka, któ­re­mu Jezus zapro­po­no­wał, po sprze­da­niu mająt­ku i roz­da­niu pie­nię­dzy bied­nym, pój­ście za Nim. Ten czło­wiek nie umiał tra­cić, by zyskać. Dziś obser­wu­je­my wie­lu ludzi, któ­rzy szu­ka­ją i gro­ma­dzą, ale nie umie­ją tra­cić. Ta umie­jęt­ność docho­dzi do gło­su, gdy nagle coś tra­ci­my, bo zło­dziej bie­rze, pożar nisz­czy, śmierć zabie­ra bli­skich, ale też, gdy trze­ba mądrze roz­da­wać. Kohe­let poda­je kolej­ny wykład­nik potrzeb­ny do dostrze­że­nia tego, z kim mamy do czy­nie­nia. Jest nim sztu­ka szu­ka­nia i sztu­ka tra­ce­nia.
+++ Czas zacho­wa­nia i czas wyrzu­ca­nia. Waż­nym ele­men­tem świa­ta mądro­ści jest porzą­dek. Jego obra­zem jest ład w miesz­ka­niu wła­ści­cie­la, a zwłasz­cza w jego łazien­ce. Jeden rzut oka wystar­cza, aby wie­dzieć, jaki porzą­dek jest w ser­cu danej oso­by. Wia­do­mo bowiem co zacho­wu­je, a co wyrzu­ca. Sztu­ka wyrzu­ca­nia tego, co nie jest potrzeb­ne, to znak mądro­ści.
+++ Czas roz­dzie­ra­nia i czas zszy­wa­nia. Mądry umie dzie­lić i umie łączyć. Te dwie umie­jęt­no­ści są potrzeb­ne w każ­dym dniu. One doty­czą wszyst­kich dzie­dzin życia. Sztu­ka roz­dzie­ra­nia, czy­li roz­łą­cze­nia, jest potrzeb­na przy podzia­le domo­wych pie­nię­dzy i przy zry­wa­niu bli­skich kon­tak­tów, a nawet przy­jaź­ni, jeśli się oka­że, że przy­ja­ciel zamie­nia się w nasze­go wro­ga. To jest jed­na z waż­nych umie­jęt­no­ści w dzie­le­niu się tym, co posia­da­my. Podob­nie jest ze sztu­ką zszy­wa­nia. To umie­jęt­ność napra­wia­nia rze­czy zepsu­tych, to nawią­zy­wa­nie ponow­ne­go kon­tak­tu z tymi, któ­rzy mądrze­ją, to lecze­nie pora­nio­nej miło­ści. Zszy­wa­nie ma miej­sce u kraw­ca, u chi­rur­ga, u psy­cho­lo­ga i psy­chia­try, w kon­fe­sjo­na­le. Ducho­wy wymiar tej umie­jęt­no­ści jest wyso­ko cenio­ny w śro­do­wi­skach pra­cy. Dobrze jeśli jest w nim ktoś, kto potra­fi roz­ciąć napię­te sytu­acje i sca­lić poróż­nio­nych. Kolej­ny znak, po któ­rym roz­po­zna­je­my, z kim mamy do czy­nie­nia. Czas mil­cze­nia i czas mówie­nia. Mądry wie, kie­dy nale­ży mówić, a kie­dy mil­czeć. On na apte­kar­skiej wadze waży sło­wa, a rów­no­cze­śnie liczy się z odbior­ca­mi. Opa­no­wa­nie umie­jęt­no­ści mówie­nia i mil­cze­nia to trud­na sztu­ka, któ­ra wyma­ga wie­le cza­su. Pierw­szy etap to mil­cze­nie. Ten, kto nie umie mil­czeć, nie­wie­le ma do powie­dze­nia. Sło­wa bowiem doj­rze­wa­ją w mil­cze­niu. Dziś te umie­jęt­no­ści są lek­ce­wa­żo­ne. Mówie­nie jest uciecz­ką od ciszy i mil­cze­nia. To dowód pust­ki ser­ca. Wystar­czy zatrzy­mać się na chwi­lę przy Jezu­sie, by odkryć, w jak wiel­kim stop­niu On umiał mówić i w jakim stop­niu kochał mil­cze­nie. Przez bli­sko trzy­dzie­ści lat, miesz­ka­jąc w Naza­re­cie, nie prze­ma­wiał, bo w mil­cze­niu doj­rze­wał do mówie­nia. Sło­wa Jego są tak wywa­żo­ne, że posia­da­ją zdu­mie­wa­ją­cą pew­ność. W Ewan­ge­lii odnaj­du­je­my melo­dię pięk­ne­go hym­nu, jaki Kohe­let ujął w dzwon cza­su. Jezus peł­niąc wolę Ojca, wpi­sa­ną w czas Jego poby­tu na zie­mi, pro­mie­niu­je wszyst­ki­mi umie­jęt­no­ścia­mi, o jakich mówi Kohe­let. Kto zatem chce wejść w Ewan­ge­lię, winien zali­czyć ćwi­cze­nia z mądro­ści u Kohe­le­ta.

ks. Edward Sta­niek