Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Myśląc Ojczyzna

Jego hymny o dobrodziejstwach Bożych żywo przemawiają




Jan Kocha­now­ski (fot. arch.)



6 czerw­ca 1530 roku w Sycy­nie w zie­mi radom­skiej uro­dził się poeta Jan Kocha­now­ski (zm. 1584), naj­więk­szy poeta pol­ski od śre­dnio­wie­cza do roman­ty­zmu. Autor „Pie­śni” i „Fra­szek”, prze­kła­du „Psał­te­rza Dawi­do­we­go”, głę­bo­ko wzru­sza­ją­cych „Tre­nów” oraz tra­ge­dii antycz­nej „Odpra­wa posłów grec­kich”. Wybit­ny znaw­ca lite­ra­tu­ry pol­skiej prof. Igna­cy Chrza­now­ski tak scha­rak­te­ry­zo­wał oso­bo­wość i twór­czość poety: „W wie­ku XIX poezja nasza zaja­śnia­ła nowym bla­skiem, uka­za­li się poeci genial­ni, a jed­nak pieśń Kocha­now­skie­go nie stra­ci­ła swe­go uro­ku ani praw­dy; do dziś dnia hym­ny o dobro­dziej­stwach Bożych żywo prze­ma­wia­ją…”.
+++ Kocha­now­ski był synem sędzie­go san­do­mier­skie­go Pio­tra i jego dru­giej żony Anny z rodu Odro­wą­żów. Jan miał sze­ściu bra­ci i pięć sióstr. Mat­ka wywar­ła zna­czą­cy wpływ na roz­wój oso­bo­wo­ści swo­ich dzie­ci. W 1544 roku Jan roz­po­czął stu­dia na Uni­wer­sy­te­cie Jagiel­loń­skim, na wydzia­le sztuk wyzwo­lo­nych. Po kil­ku latach wyje­chał do Kró­lew­ca, a następ­nie do Padwy, gdzie prze­by­wał, z prze­rwa­mi, pięć lat. W tym cza­sie zwie­dził tak­że Rzym i Neapol oraz Fran­cję. Pierw­sze utwo­ry pisał po łaci­nie, były to m.in. ele­gie miło­sne do Włosz­ki Lidii, epi­gra­ma­ty i ody. Powsta­ły tak­że pierw­sze utwo­ry pol­skie np. „Pieśń o poto­pie” oraz zna­ny hymn pt. „Cze­go chcesz od nas Panie”. Po powro­cie do kra­ju, dzię­ki pod­kanc­le­rze­mu bp. Mysz­kow­skie­mu, Kocha­now­ski został jed­nym z sekre­ta­rzy i dwo­rzan kró­lew­skich. W sprzy­ja­ją­cych warun­kach, w atmos­fe­rze rene­san­so­we­go Wawe­lu, mógł roz­wi­jać swój nie­by­wa­ły talent poetyc­ki. Inte­re­so­wał się wte­dy spra­wa­mi publicz­ny­mi: refor­ma­cją, odno­wą Kościo­ła po Sobo­rze w Try­den­cie, refor­mą pań­stwa (ruch egze­ku­cyj­ny). Brał udział w waż­nych wyda­rze­niach poli­tycz­nych, m.in. sej­mie, na któ­rym pod­pi­sa­no unię lubel­ską w 1569 roku, a potem w elek­cji Hen­ry­ka Wale­ze­go. W okre­sie dwor­skim pisał wie­le utwo­rów począt­ko­wo nawią­zu­ją­cych do spraw poli­tycz­nych: „O śmier­ci Jana Tar­now­skie­go”, „Zgo­da”, „Satyr albo Dzi­ki Mąż”. Następ­nie oddał się, naj­bliż­szej jego ser­cu, twór­czo­ści lirycz­nej. Przez dwa­dzie­ścia lat ukła­dał pie­śni w duchu huma­ni­stycz­nym, mistrzow­skie w sty­lu, oraz frasz­ki two­rzą­ce nowy rodzaj lite­rac­ki poezji pol­skiej. Pod koniec tego okre­su pod­jął się prze­kła­du wier­szo­wa­ne­go, a raczej para­fra­zy „Psał­te­rza Dawi­do­we­go”. Oko­ło 1566 roku napi­sał pierw­szą pol­ską tra­ge­dię rene­san­so­wą, wzo­ro­wa­ną na antycz­nej, „Odpra­wę posłów grec­kich”. Wysta­wio­no ją w 1578 roku przed kró­lem Ste­fa­nem Bato­rym i kró­lo­wą Anną Jagiel­lon­ką w Ujaz­do­wie pod War­sza­wą, z oka­zji ślu­bu Jana Zamoy­skie­go z Kry­sty­ną Radzi­wił­łów­ną. W 1574 roku Kocha­now­ski opu­ścił dwór kró­lew­ski, by osiąść na sta­łe w Czar­no­le­sie pod Zwo­le­niem w zie­mi radom­skiej. Oże­nił się z Doro­tą Pod­lo­dow­ską i zaczął wieść życie zie­mia­ni­na, tak cha­rak­te­ry­stycz­ne dla pol­skiej szlach­ty XVI wie­ku. W spo­ko­ju zaj­mo­wał się twór­czo­ścią lite­rac­ką. Spra­wy pań­stwo­we nie były mu jed­nak nigdy obo­jęt­ne. W poczu­ciu oby­wa­tel­skie­go obo­wiąz­ku poświę­cał im wie­le uwa­gi. Po kil­ku latach siel­skie­go żywo­ta poetę dotknę­ła tra­ge­dia – nie­ocze­ki­wa­nie zmar­ła uko­cha­na córecz­ka Orszul­ka. Jej pamię­ci poświę­cił nie­zwy­kle przej­mu­ją­ce, prze­pięk­ne, żałob­ne „Tre­ny”. Wkrót­ce zmar­ła tak­że dru­ga cór­ka Kocha­now­skich, Han­na. Ojciec, pogrą­żo­ny w żalu, oddał się bez resz­ty pisar­stwu. Myśląc o śmier­ci, przy­go­to­wał do wyda­nia całą swo­ją spu­ści­znę lite­rac­ką. Zmarł nagle na ser­ce 22 sierp­nia 1584 roku w Lubli­nie, gdzie przy­je­chał na posłu­cha­nie u kró­la. Pocho­wa­no go w koście­le para­fial­nym w Zwo­le­niu, tam też zacho­wał się nagro­bek poety z począt­ku XVII wie­ku. Docze­sne szcząt­ki Kocha­now­skie­go prze­nie­sio­no w XIX wie­ku na cmen­tarz. Jego czasz­ka nato­miast, wyję­ta kie­dyś z trum­ny przez Iza­be­lę z Fle­min­gów Czar­to­ry­ską, znaj­du­je się w Kra­ko­wie. Kocha­now­ski został obda­rzo­ny talen­tem nie­prze­cięt­nym. Do cza­sów Ada­ma Mic­kie­wi­cza był naj­więk­szym poetą, nie tyl­ko Pol­ski, ale i całej Sło­wiańsz­czy­zny.

J. Polo­nus