Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Głupota i mądrość (16)

Doczesny wymiar życia

+++ Świat jest tak pięk­ny, że jeśli czło­wiek dys­po­nu­je siłą i chce pra­co­wać, może się w nim odna­leźć tak, jak odnaj­du­je się każ­de żywe stwo­rze­nie, jakie obser­wu­je­my. Jego zada­nia są docze­sne. Nale­ży je wyko­nać i dzie­ło jest speł­nio­ne. Tak jest z wszyst­kim co żyje, nie­za­leż­nie od tego, w jakim śro­do­wi­sku i w jakiej for­mie. Jeśli jed­nak przed czło­wie­kiem poja­wi się pyta­nie o sens takie­go życia, zaczy­na doty­kać gra­ni­cy inne­go świa­ta, a ser­ce jego wypeł­nia pra­gnie­nie wej­ścia do nie­go, czy­li prze­kro­cze­nia gra­ni­cy śmier­ci.
+++ Ludzi moż­na podzie­lić na dwie gru­py. Jed­nym wystar­cza docze­sność i ta odro­bi­na szczę­ścia, jaką w niej znaj­du­ją. Innym nie wystar­cza i chcie­li­by uczest­ni­czyć w życiu, któ­re się nie koń­czy. Rozum i wol­na wola puka­ją w drzwi tego inne­go świa­ta. Kohe­let sygna­li­zu­je potrze­bę dostrze­że­nia Boga przez tych, któ­rzy cie­szą się docze­sno­ścią. On jesz­cze nie widzi peł­nej per­spek­ty­wy wiecz­no­ści. Tę obja­wi dopie­ro przez swe zmar­twych­wsta­nie Chry­stus.
+++ Pozna­łem, że dla nie­go [czło­wie­ka] nic lep­sze­go, jak cie­szyć się i o to dbać, by szczę­ścia zaznać w swym życiu. Bo też, że czło­wiek je i pije, i cie­szy się szczę­ściem przy całym swym tru­dzie – to wszyst­ko dar Boży.
+++ Pozna­łem, że wszyst­ko, co czy­ni Bóg, na wie­ki będzie trwa­ło: do tego nic dodać nie moż­na ani od tego coś odjąć. A Bóg tak dzia­ła, by się Go [ludzie] bali. To, co jest, już było, a to, co ma być kie­dyś, już jest; Bóg przy­wra­ca to, co prze­mi­nę­ło (Koh 3,12–15).
+++ Na pyta­nia o sens cier­pie­nia, cho­ro­by, nie­szczę­ścia odpo­wia­da Hiob. Kohe­let zna jego księ­gę i nie podej­mu­je tego tema­tu. On liczy się z grec­kim podej­ściem do życia, a w nim suk­ces docze­sno­ści był waż­ny.
+++ Dla wie­rzą­ce­go bogac­two życia na zie­mi jest darem Boga. Taki jego odbiór wzy­wa do dzięk­czy­nie­nia i odpo­wie­dzial­no­ści za każ­dy dzień. Bóg bowiem wszyst­ko roz­li­cza. Cie­szy się, gdy czło­wiek jest odpo­wie­dzial­ny za Jego dary, bo to dosko­na­li jego ser­ce. Odpo­wie­dzial­ność będzie potrzeb­na przez całą wiecz­ność. Na zie­mi dosko­na­li­my ją, zdo­by­wa­jąc tym samym zaufa­nie tak mądrych ludzi, jak i Boga. Wdzięcz­ność jest czy­tel­nym zna­kiem odpo­wie­dzial­no­ści.
+++ Natchnio­ny autor przy­po­mi­na, że uczest­ni­czy­my w dzie­le Boga. To Jego dzie­ło jest naj­waż­niej­sze, a nasze jest o tyle dobre, o ile zosta­je wple­cio­ne w Jego. Doko­nu­je się to przez peł­nie­nie woli Ojca. Wów­czas decy­du­je­my się na wyko­na­nie Jego woli, rezy­gnu­jąc ze swo­jej, bo nasze dzie­ła mają jedy­nie wymiar docze­sny i więd­ną razem z nami. To, co czy­ni­my zgod­nie z wolą Ojca, pozo­sta­je wpi­sa­ne w Jego dzie­ło na wie­ki. Takie podej­ście łączy się z bojaź­nią Boga, czy­li z odpo­wie­dzial­no­ścią za wyko­na­nie tego, cze­go On ocze­ku­je, oraz z tro­ską o nie­ustan­ne dosko­na­le­nie zaufa­nia, jakim On nas darzy. To zaufa­nie, jakie Bóg nam oka­zu­je, jest w naszym życiu rów­nie waż­ne, jak nasze zaufa­nie Jemu. Jest ono bowiem spo­tka­niem Boga w naszym ser­cu. Na tym zaufa­niu roz­wi­ja się miłość wza­jem­na mię­dzy Bogiem i nami. Jeśli nam nie zale­ży na zaufa­niu, jakim Bóg nas darzy, to znak, że żyje­my na wła­sne kon­to, w opar­ciu o ego­izm, a nie praw­dzi­wą miłość. Kohe­let jesz­cze nie znał całe­go bogac­twa miło­ści, jakie zosta­ło obja­wio­ne w Chry­stu­sie i przez Nie­go, ale znał przy­ka­za­nie pierw­sze i mimo że o miło­ści nie pisze, bo Gre­cy tego nie rozu­mie­li, to doty­ka owej bojaź­ni Bożej, któ­ra jest warun­kiem miło­ści. Tak nale­ży rozu­mieć jego sło­wa: Bóg tak dzia­ła, aby się Go [ludzie] bali. Mądrość to bli­ska współ­pra­ca z Bogiem opar­ta na wza­jem­nym zaufa­niu.

ks. Edward Sta­niek