Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Głupota i mądrość (17)

Bóg sprawiedliwym sędzią

Życie reli­gij­ne łączy się z nie­ustan­nym dosko­na­le­niem pozna­nia Boga. Doko­nu­je się to przez dostrze­że­nie róż­nych przy­mio­tów, jakie zosta­ły nam obja­wio­ne. One są rysa­mi por­tre­tu nasze­go Boga. Trze­ba je pozna­wać i har­mo­ni­zo­wać, bo jeśli ktoś zosta­je tyl­ko przy wybra­nych, nie zna Boga. Tych przy­mio­tów jest wie­le, a wśród nich spra­wie­dli­wość. Bóg, sko­ro stwo­rzył nas jako isto­ty wol­ne, obja­wił nam swe pra­wo i wezwał do jego prze­strze­ga­nia. Sam to pra­wo, wobec wybra­nych, zamie­nił w przy­mie­rze. Zawarł je z Noem, z Abra­ha­mem i z Moj­że­szem. Naj­do­sko­nal­sze przy­mie­rze opie­czę­to­wał krwią swe­go Syna. To naj­wyż­sza for­ma pra­wa, któ­re­go zacho­wa­nie jest cen­niej­sze niż docze­sne życie. Moż­na je oddać, byle nie naru­szyć przy­mie­rza zawar­te­go przez Boga z nami.  Gre­cy nie zna­li przy­mie­rza. Znał je w trzech for­mach Kohe­let. Miał bowiem w swo­ich rękach Biblię, a Gre­cy jej nie mie­li. Kohe­let znał przy­mie­rze Boga zawar­te z Noem i wszyst­ki­mi naro­da­mi, z Abra­ha­mem i jego rodem, z Moj­że­szem i naro­dem Izra­ela. Nie znał jesz­cze tego, jakie zosta­nie po jego śmier­ci zawar­te przez Jezu­sa, Syna Boże­go. Kohe­let pisząc swą księ­gę miał na uwa­dze nie tyl­ko Żydów, ale i Gre­ków, nie mógł więc odwo­ły­wać się do przy­mie­rza. Odwo­łał się do pra­wa sumie­nia, opar­te­go na spra­wie­dli­wo­ści dostęp­nej z natu­ry każ­de­mu czło­wie­ko­wi, wie­rzą­ce­mu i nie­wie­rzą­ce­mu. Według tego pra­wa Bóg roz­li­cza każ­de­go czło­wie­ka. I dalej widzia­łem pod słoń­cem: w miej­scu sądu – nie­go­dzi­wość, w miej­scu spra­wie­dli­wo­ści – nie­pra­wość. Powie­dzia­łem sobie: Zarów­no spra­wie­dli­we­go jak i bez­boż­ne­go będzie sądził Bóg; na każ­dą bowiem spra­wę i na każ­dy czyn jest czas wyzna­czo­ny (Koh 3,16–17). Kohe­let wycho­dzi z bole­sne­go doświad­cze­nia, dobrze zna­jąc nie­go­dzi­wość i nie­pra­wość. Te dwa zja­wi­ska są obec­ne w sądach, jakie funk­cjo­nu­ją w danej spo­łecz­no­ści. W nich zapa­da­ją nie­spra­wie­dli­we wyro­ki, a wie­le z nich ma na uwa­dze inte­re­sy mają­cych wła­dzę, siłę i pie­nią­dze. Te fak­ty zmu­si­ły Kohe­le­ta do odwo­ła­nia się do Boga jako spra­wie­dli­we­go Sędzie­go. Licze­nie się z Jego spra­wie­dli­wo­ścią pozwa­la z dystan­sem przyj­mo­wać nie­spra­wie­dli­we wyro­ki ludz­kich insty­tu­cji. Każ­dy z nich zosta­nie na nowo roz­pa­trzo­ny przez Boga i Jego wyrok zosta­nie wyda­ny oraz wyko­na­ny. On ponow­nie roz­pa­trzy spra­wę w sądzie i wyda wyrok na win­nych oraz odsło­ni nie­win­nych i po spra­wie­dli­wo­ści nagro­dzi ich za wszyst­kie stra­ty. Kolej­ny prze­wód sądo­wy zosta­nie przez Boga prze­pro­wa­dzo­ny wobec nie­spra­wie­dli­wych sędziów i świad­ków, któ­rzy na zie­mi zlek­ce­wa­ży­li spra­wie­dli­wość. Oni zosta­ną posa­dze­ni na ławie oskar­żo­nych i usły­szą wyrok z ust same­go Boga. U Boga nie ma odwo­ła­nia, bo On jest spra­wie­dli­wy bez zastrze­żeń. Nikt nie zażą­da odwo­ła­nia, gdy zoba­czy praw­dę o swej winie. To mu wystar­czy. Sam wyda na sie­bie wyrok. Pra­cow­ni­cy sądów na zie­mi będą prze­ży­wa­li spo­tka­nie z Bogiem Sędzią naj­głę­biej. Odkry­ją bowiem, w jakiej mie­rze byli stró­ża­mi spra­wie­dli­wo­ści na zie­mi. To jest ich powo­ła­nie. Dziś nie jest łatwo pra­co­wać w sądach tego świa­ta i zacho­wać pra­wość swe­go sumie­nia. Te sądy są bowiem mani­pu­lo­wa­ne tymi, któ­rzy łamią spra­wie­dli­wość na każ­dym kro­ku. Oni zabie­ga­ją o nie­spra­wie­dli­wych sędziów i mają swo­ich adwo­ka­tów, nasta­wio­nych nie na obro­nę praw­dy, ale na ochro­nę ich inte­re­sów. To jest wpi­sa­ne bar­dzo czy­tel­nie w Pismo Świę­te. Trze­ba się z tym liczyć, i zacho­wać spo­kój wobec wszyst­kich nie­spra­wie­dli­wych wyro­ków, one bowiem zosta­ną ponow­nie roz­pa­trzo­ne w naj­wyż­szej instan­cji, jaką jest sąd Boga. Na nim zoba­czy­my nasz świat zupeł­nie ina­czej niż się obec­nie pre­zen­tu­je! Bóg jest spra­wie­dli­wym Sędzią – to fun­da­ment naszej wia­ry!

ks. Edward Sta­niek