Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Głupota i mądrość (18)

Ciasne granice doczesności

Powie­dzia­łem sobie: Ze wzglę­du na synów ludz­kich [tak się dzie­je]. Bóg chce ich bowiem doświad­czyć, żeby wie­dzie­li, że sami przez się są tyl­ko zwie­rzę­ta­mi. Los bowiem synów ludz­kich jest ten sam, co i los zwie­rząt; los ich jest jeden: jaka śmierć jed­ne­go, taka śmierć dru­gie­go, i oddech życia ten sam. W niczym więc czło­wiek nie prze­wyż­sza zwie­rząt. Bo wszyst­ko jest mar­no­ścią. (Koh 3,18–19) Te sło­wa Kohe­le­ta są wyzna­niem nie­wia­ry milio­nów współ­cze­snych ludzi. Oni się pod nimi pod­pi­su­ją. Zosta­je im tyl­ko ostra rywa­li­za­cja, jaką obser­wu­je­my w świe­cie przy­ro­dy oży­wio­nej. Moc­niej­szy żyje kosz­tem słab­sze­go. Słab­szy jest zawsze ofia­rą. Kohe­let to znał i wie­dział, jak wiel­ka ilość żyje według praw przy­ro­dy, zali­cza­jąc ludzi tyl­ko do świa­ta wyżej zor­ga­ni­zo­wa­nych zwie­rząt. Autor jed­nak w tych sło­wach sygna­li­zu­je cel takie­go usta­wie­nia, zamie­rzo­ny przez Boga. Czło­wiek musi doświad­czyć, że o wła­snych siłach może się tyl­ko zma­gać ze zwie­rzę­ta­mi i kie­ro­wać pra­wem woli o prze­ży­cie. Jeśli bli­sko nie­go poja­wia się sil­niej­szy, musi się liczyć ze swą klę­ską, a nawet ze śmier­cią. Takie myśle­nie mogło wystę­po­wać u wie­lu pogan, ale mogło rów­nież docho­dzić do gło­su u Izra­eli­tów, któ­rzy wie­rzy­li w Boga, ale żyli tyl­ko docze­sno­ścią. Podob­nie jest dziś. Obser­wu­je­my je na wiel­ką ska­lę we współ­cze­snym świe­cie. Ono jest punk­tem wyj­ścia wszyst­kich naci­sków zmie­rza­ją­cych do abor­cji, euta­na­zji, sztucz­nych zapłod­nień. Eks­pe­ry­men­ty są pro­wa­dzo­ne w świe­cie zwie­rząt, a następ­nie prze­no­szo­ne na ludzi i zamie­nia­ne w pra­wa, któ­re łatwo włą­czyć w zna­ną w przy­ro­dzie wal­kę o byt. Nic nowe­go pod słoń­cem. To waż­ne stwier­dze­nie dla każ­de­go wie­rzą­ce­go kato­li­ka. Jeśli się liczy z sen­sem swe­go życia, wyż­szym niż ten, jaki posia­da­ją zwie­rzę­ta, to potra­fi dostrzec zamysł Boga. On sza­nu­je wol­ność czło­wie­ka i chce, aby ten dostrzegł inne per­spek­ty­wy życia oraz inne pra­wa, któ­re nie obo­wią­zu­ją zwie­rząt, ale są prze­zna­czo­ne tyl­ko dla czło­wie­ka. Te pra­wa, moral­ne i reli­gij­ne, otwie­ra­ją dla nas dro­gę ponad świat zwie­rzę­cy. Jak moc­ne jest to zma­ga­nie, świad­czą dal­sze sło­wa Kohe­le­ta: Wszyst­ko idzie na jed­no miej­sce: Powsta­ło wszyst­ko z pro­chu i wszyst­ko do pro­chu znów wra­ca. Któż pozna, czy siła życio­wa synów ludz­kich idzie w górę, a siła życio­wa zwie­rząt zstę­pu­je w dół, do zie­mi? Zoba­czy­łem więc, że nie ma nic lep­sze­go nad to, że się czło­wiek cie­szy ze swych dzieł, gdyż taki jego udział. Bo któż mu pozwo­li widzieć, co sta­nie się potem? (Koh 3,20–22). W świe­tle tej wypo­wie­dzi zro­zu­mia­ła sta­je się roz­mo­wa z ludź­mi nie­wie­rzą­cy­mi. To oni nie wie­dzą, czy siła żywo­ta synów ludz­kich idzie w górę, a siła życio­wa zwie­rząt zstę­pu­je w dół, do zie­mi. W dia­lo­gu z taki­mi ludź­mi trze­ba o tym pamię­tać. To jest płasz­czy­zna spo­tka­nia z nimi. Oni nie zna­ją odpo­wie­dzi na to pyta­nie. My jako wie­rzą­cy w Chry­stu­sa zmar­twych­wsta­łe­go wie­my, że siła życio­wa synów ludz­kich idzie w górę, a siła życio­wa wszyst­kie­go co żyje na zie­mi, czy­li całej przy­ro­dy, idzie w dół, bo zmie­rza tyl­ko w kie­run­ku śmier­ci. My się śmier­ci nie oba­wia­my. Doko­nu­je się to jed­nak dzię­ki łasce wia­ry, jaką otrzy­ma­li­śmy od Boga. Ona pod­nio­sła nam oczy w górę i uka­za­ła per­spek­ty­wę życia miliar­dy razy cen­niej­sze­go niż wszel­kie for­my życia, jakie obser­wu­je­my na zie­mi. Kohe­let jesz­cze takiej łaski nie otrzy­mał. Wie­dział jed­nak, że jest na dro­dze, któ­rą pro­wa­dzi go Bóg i mimo że nie znał wymia­rów nowe­go życia, wie­dział, że jest jakiś wyż­szy cel, do któ­re­go Bóg go pro­wa­dzi. Nie mógł o tym mówić z poga­na­mi, ale chciał, aby wie­dzie­li, że Bóg nie zali­cza czło­wie­ka do zwie­rząt, tyl­ko ceni go znacz­nie wyżej. Aktu­al­ność słów Kohe­le­ta jest wyjąt­ko­wo wiel­ka.

ks. Edward Sta­niek