Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

Miłość szanuje wolność

Roz­wa­ża­nie Ojca Świę­te­go Bene­dyk­ta XVI, wygło­szo­ne przed modli­twą Anioł Pań­ski w Castel Gan­dol­fo, 10 lip­ca br.

fot. ks. R. Wal­czak

Dzię­ku­ję wam za przy­by­cie na modli­twę Anioł Pań­ski tu, do Castel Gan­dol­fo, gdzie prze­by­wam już od kil­ku dni. Chęt­nie korzy­stam z oka­zji, aby pozdro­wić ser­decz­nie rów­nież wszyst­kich miesz­kań­ców tego dro­gie­go [mi] Mia­stecz­ka (…). W Ewan­ge­lii z dzi­siej­szej nie­dzie­li (Mt 13,1–23) Jezus kie­ru­je do tłu­mu słyn­ną przy­po­wieść o siew­cy. Jest to stro­ni­ca w pew­nym sen­sie „auto­bio­gra­ficz­na”, odzwier­cie­dla bowiem doświad­cze­nie same­go Jezu­sa, Jego prze­po­wia­da­nia. Utoż­sa­mia się On z siew­cą, któ­ry roz­sie­wa dobre ziar­no Sło­wa Boże­go i dostrze­ga róż­ne skut­ki, któ­re osią­ga, zależ­nie od rodza­ju przy­ję­cia, z jakim spo­ty­ka się to gło­sze­nie. Jeden słu­cha powierz­chow­nie Sło­wa, ale nie przyj­mu­je go, inny przyj­mu­je je w danej chwi­li, ale nie jest sta­ły i gubi wszyst­ko, jesz­cze inny jest przy­gnę­bio­ny tro­ska­mi i uro­ka­mi świa­ta i na koniec jest ten, kto słu­cha, chło­nąc, jak dobra zie­mia: tutaj Sło­wo przy­no­si obfi­te owo­ce. Ale Ewan­ge­lia zwra­ca też uwa­gę na „meto­dę” Jezu­so­we­go prze­po­wia­da­nia, to zna­czy wła­śnie na sto­so­wa­nie przy­po­wie­ści. „Dla­cze­go w przy­po­wie­ściach mówisz do nich?” – pyta­ją ucznio­wie (Mt 13,10). I Jezus odpo­wia­da, roz­róż­nia­jąc mię­dzy nimi a tłu­mem: do uczniów, to zna­czy do tych, któ­rzy już się opo­wie­dzie­li za Nim, może On mówić otwar­cie o Kró­le­stwie Bożym, pod­czas gdy innym musi gło­sić to za pomo­cą przy­po­wie­ści wła­śnie po to, aby pobu­dzić ich decy­zję, nawró­ce­nie ser­ca, przy­po­wie­ści bowiem z samej swej isto­ty wyma­ga­ją wysił­ku inter­pre­ta­cji, wyma­ga­ją inte­li­gen­cji, ale rów­nież wol­no­ści. Św. Jan Chry­zo­stom (Zło­to­usty) wyja­śnia: „Jezus wypo­wie­dział te sło­wa, mając zamiar przy­cią­gać do sie­bie swych słu­cha­czy i pobu­dzać ich, zapew­nia­jąc, że jeśli na nowo zwró­cą się do Nie­go, On ich uzdro­wi” (Komen­tarz do Ewan­ge­lii wg Mate­usza; 45,1–2). W isto­cie praw­dzi­wą „Przy­po­wie­ścią” Bożą jest sam Jezus, Jego Oso­ba, któ­ra w zna­ku czło­wie­czeń­stwa ukry­wa, a zara­zem obja­wia boskość. W ten spo­sób Bóg nie zmu­sza nas do uwie­rze­nia w Nie­go, ale pocią­ga nas ku sobie praw­dą i dobro­cią swe­go Syna wcie­lo­ne­go: miłość bowiem sza­nu­je zawsze wol­ność. Dro­dzy przy­ja­cie­le, jutro będzie­my obcho­dzić świę­to św. Bene­dyk­ta – Opa­ta i Patro­na Euro­py. W świe­tle tej Ewan­ge­lii spójrz­my na nie­go jako mistrza słu­cha­nia Sło­wa Boże­go, słu­cha­nia dogłęb­ne­go i wytrwa­łe­go. Win­ni­śmy zawsze uczyć się od tego wiel­kie­go Patriar­chy mona­sty­cy­zmu zachod­nie­go, udzie­la­nia Bogu miej­sca, jakie­go On od nas ocze­ku­je – pierw­sze­go miej­sca, ofia­ro­wu­jąc Mu w modli­twie poran­nej i wie­czor­nej codzien­ne czyn­no­ści. Niech Mary­ja Pan­na pomo­że nam być, na Jej wzór, „dobrą zie­mią”, gdzie ziar­no Sło­wa może wydać wiel­kie owo­ce.