Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Ze świętymi za pan brat

Św. Afra z Augsburga – męczennica

Oczyszczona z grzechów

Wspomnienie: 7 sierpnia

Żyła w: III/IV w.

fot. arch.

Patron­ka pokut­nic, nawró­co­nych pro­sty­tu­tek, dusz czyść­co­wych, Augs­bur­ga, opie­kun­ka lecz­ni­czych ziół, współ­pa­tron­ka Die­ce­zji Augs­bur­skiej, wzy­wa­na w przy­pad­kach zagro­że­nia poża­rem.
 
Dzia­ło się to w cza­sach Dio­kle­cja­na, kie­dy roz­pę­ta­ne zosta­ły krwa­we prze­śla­do­wa­nia chrze­ści­jan. Ucie­ka­jąc przed opraw­ca­mi biskup Nar­cyz z Gero­ny wraz z dia­ko­nem Felik­sem dotar­li do mia­sta Augu­sta Vin­de­li­co­rum (dzi­siej­szy Augs­burg), w któ­rym nie było jesz­cze żad­ne­go wyznaw­cy chrze­ści­jań­stwa. Zatrzy­ma­li się w pew­nym domu. Nie wie­dzie­li, że jest to dom… publicz­ny. Czte­ry miesz­ka­ją­ce tam kobie­ty skwa­pli­wie się nimi zaję­ły. Mnie­ma­ły, że zwy­czaj­nie odzia­ni męż­czyź­ni przy­by­li do nich dla roz­pu­sty. Przy­go­to­wa­ły wystaw­ną kola­cję. Jakież było jed­nak ich zdzi­wie­nie, kie­dy jeden z
Sank­tu­arium św. Afry w Kata­lo­nii

przy­by­szów, zanim zasiadł do sto­łu, zaczął się… modlić i odma­wiać psal­my. Afra – bo tak nazy­wa­ła się naj­star­sza i naj­waż­niej­sza z pro­sty­tu­tek – nigdy cze­goś takie­go nie doświad­czy­ła. – Kim jesteś, panie? – zapy­ta­ła. – Jestem chrze­ści­jań­skim bisku­pem – odparł Nar­cyz. Afra wie­dzia­ła kim są chrze­ści­ja­nie. Upa­dła bisku­po­wi do nóg mówiąc, że będąc naj­więk­szą grzesz­ni­cą w mie­ście, nie­god­na jest jego obec­no­ści. Biskup nie stra­cił jed­nak rezo­nu. – Pana Jezu­sa też doty­ka­ły nie­czy­ste nie­wia­sty, a poka­lać go nijak nie mogły, bowiem świę­tość jego gła­dzi­ła i odpusz­cza­ła wszyst­kie ich zma­zy i grze­chy. I ty cór­ko przyj­mij świa­tło wia­ry, któ­re oczy­ści cię od wszel­kich grze­chów i uwe­se­li wiecz­ną rado­ścią – powie­dział. – Jak­żeż mogę zostać oczysz­czo­na z grze­chów? Prze­cież popeł­ni­łam ich wię­cej niż mam wło­sów na gło­wie – zdzi­wi­ła się Afra. – Nie trap się tym. Uwierz, ochrzcij się, a będziesz zba­wio­na – zapew­nił ją Nar­cyz. Afra nie wie­dzia­ła, co ma uczy­nić. Radzi­ła się pozo­sta­łych dziew­cząt. – Jesteś panią i gło­wą naszą, co ty uczy­nisz i my uczy­ni­my – odpar­ły. Noc całą spę­dzi­li zatem wszy­scy na śpie­wa­niu i modli­twie. Kie­dy kogu­ty swo­im pia­niem oznaj­mi­ły świ­ta­nie, w domu poga­sły nagle wszyst­kie świe­ce. Afra chcia­ła zapa­lić je na nowo, ale nie była w sta­nie tego uczy­nić. – Nie pra­gnij świa­tło­ści, któ­ra gasnąć może, ujrzysz bowiem nie­ba­wem taką, któ­ra nie gaśnie – rzekł do niej dia­kon. A obec­ny przy tym biskup dodał: – Przyjdź świa­tło­ści moja nie­bie­ska, ukaż nam twarz two­ją, a będzie­my zba­wie­ni. I nagle stał się cud. Świa­tłość wiel­ka napeł­ni­ła cały dom i zga­sła dopie­ro po odpra­wie­niu Jutrz­ni. ***Przy­by­cie dwóch obcych męż­czyzn do Augs­bur­ga nie uszło uwa­dze czuj­nych prze­śla­dow­ców. Rano słu­dzy miej­sco­we­go sędzie­go zako­ła­ta­li do drzwi domu Afry. – Gdzież są ci ludzie, któ­rzy wczo­raj do cie­bie przy­by­li? – zapy­ta­li. – Aman­ci to moi byli, ode­szli zło­żyć ofia­rę – skła­ma­ła dziew­czy­na. Część sług ode­szła prze­ko­na­na, że przy­by­sze uda­li się do boż­ni­cy. Jeden z nich oka­zał się jed­nak bystrzej­szy niż pozo­sta­li. – Nie kłam, wiem że to byli chrze­ści­ja­nie. Widzia­łem, że zna­czy­li swe czo­ła zna­kiem krzy­ża – drą­żył. – Czyż przy­szli­by do moje­go domu poboż­ni chrze­ści­ja­nie? Do mnie przy­cho­dzą prze­cież tyl­ko tacy jak ja – per­swa­do­wa­ła Afra. Słu­ga dał się prze­ko­nać. Kobie­ta pobie­gła wów­czas do swo­jej mat­ki Hila­rii – opo­wie­dzia­ła jej o przy­by­szach i o nie­zwy­kłej świa­tło­ści jaką ujrza­ła. Popro­si­ła też o to, by przy­ję­ła ich pod swój dach. Hila­ria chęt­nie się na to zgo­dzi­ła a kie­dy przy­by­li, nie kry­ła swo­jej rado­ści. Padła do nóg bisku­pa i pro­si­ła go, by oczy­ścił ją z grze­chów. Nar­cyz pochwa­lił jej wia­rę i zarzą­dził, żeby wszy­scy domow­ni­cy, któ­rzy chcą przy­jąć chrzest, przy­go­to­wa­li się doń poprzez sie­dem dni postu. Ucie­szo­na tym bar­dzo Hila­ria opo­wie­dzia­ła wów­czas bisku­po­wi, że jest cór­ką Cypryj­czy­ków, czci­cie­li bogi­ni Wenus (nie­któ­re legen­dy uzna­wa­ły Afrę za cór­kę kró­la Cypru). Zgod­nie z naka­za­mi tej reli­gii, jej cór­ka Afra – chcąc zjed­nać sobie łaski bogi­ni – trud­ni­ła się nie­rzą­dem. Biskup zała­mał ręce sły­sząc o tak nie­go­dzi­wym spo­so­bie odda­wa­nia czci pogań­skie­mu bóstwu. A kie­dy bolał nad tym i gorą­co się modlił, uka­zał mu się dia­beł – czar­ny niczym murzyn, nagi i trę­do­wa­ty. Śmier­tel­nie prze­stra­szył obec­ne przy tym kobie­ty i z wiel­kim wrza­skiem począł czy­nić hie­rar­sze wyrzu­ty, że odbie­ra mu jego słu­gi. „Wszak Bóg twój czy­stych dusz pra­gnie, dla­cze­go zatem łowisz tam, gdzie brud i nie­mo­ral­ność, dla­cze­go krad­niesz mi te dusze?” – wrzesz­czał. Biskup nie dał się jed­nak zbić z pan­ta­ły­ku. Prze­py­tał dia­bła z prawd wia­ry i zły duch chcąc nie chcąc sam musiał przy­znać, że Chry­stus cier­piał na krzy­żu nie za swo­je, ale za cudze grze­chy. – Idź zatem precz od tych nie­wiast, bo i za nie cier­piał nasz Zba­wi­ciel – oświad­czył Nar­cyz. Dia­beł wił się i sar­kał. Pro­sił, by biskup zosta­wił mu choć jed­ną duszę. – Zosta­wię ci jed­ną duszę, któ­ra je, pije, tra­wi, śpi i czu­je, ale obie­caj mi, że ją zabi­jesz – powie­dział wte­dy biskup. Dia­beł ocho­czo się na to zgo­dził. Nie wie­dział, że dusza owa nale­ża­ła nie do czło­wie­ka ale do… smo­ka. Biskup na jed­nym ogniu upiekł zatem dwie pie­cze­nie – uwol­nił dusze nie­rząd­nych kobiet od sza­tań­skie­go nęka­nia a miesz­kań­ców Gór Julij­skich od smo­ka, któ­ry swym jadem zatru­wał jed­no z biją­cych tam źró­deł. ***Po roz­pra­wie z sza­ta­nem Nar­cyz przez dłu­gi czas miesz­kał w domu Hila­rii. Ochrzcił nie tyl­ko ją, ale tak­że Afrę, trzy jej słu­żeb­ni­ce – Dygnę, Euno­mię i Eutro­pię, pozo­sta­łych domow­ni­ków i wszyst­kich, któ­rzy go o to popro­si­li i nale­ży­cie się do przy­ję­cia tego sakra­men­tu przy­go­to­wa­li. Zanim z Felik­sem odje­chał do Hisz­pa­nii, by tam nawra­cać i oddać życie za wia­rę – dom Hila­rii prze­ro­bił na kościół i wyświę­cił na bisku­pa wuja Afry Dio­ni­zju­sza. ***Po odjeź­dzie Nar­cy­za w Augu­ście roz­pę­ta­na zosta­ła kolej­na fala prze­śla­do­wań. Poj­ma­no wte­dy tak­że Afrę i nama­wia­no ją, by powró­ci­ła do kul­tu Wenus i zwią­za­ne­go z nim nie­rzą­du. – Nie uczy­nię tego. Dość już bowiem grze­chów popeł­ni­łam, Boga praw­dzi­we­go nie zna­jąc. I choć nie­god­na tego jestem, chęt­nie za grze­chy moje ofia­rę z życia swe­go Bogu uczy­nię, by cia­ło, któ­re tak bar­dzo grze­szy­ło, cier­pie­niem oczy­ścić – odpar­ła odważ­na kobie­ta. Sędzia Gajus nie dawał jed­nak za wygra­ną: – Wiem, że jesteś nie­rząd­ni­cą, jak­żesz możesz zatem być chrze­ści­jań­ską ofia­rą? – zapy­tał. – Chry­stus do grzesz­ni­ków przy­szedł i grzesz­ni­ca nogi jego łza­mi oble­wa­ła, a On jej nie potę­pił – stwier­dzi­ła Afra. Zasko­czo­ny jej odpo­wie­dzia­mi sędzia ska­zał ją na spa­le­nie. 7 sierp­nia ok. 304 r. (co poświad­cza­ją histo­rycz­ne doku­men­ty) zapro­wa­dzo­no Afrę na wyspę Lech (praw­do­po­dob­nie w pobli­żu obec­ne­go Fried­ber­gu), przy­wią­za­no do słu­pa, obło­żo­no chru­stem i pod­pa­lo­no. Afra modli­ła się gorą­co, by Pan Bóg – przez ów ziem­ski ogień – uchro­nił ją od ognia wiecz­ne­go i nie­ba­wem wyzio­nę­ła ducha. Jej cia­ło cudem nie ule­gło jed­nak spa­le­niu. Zabra­ły je i pocho­wa­ły mat­ka i słu­żeb­ni­ce Afry. Wkrót­ce, tak­że do ich domu zapu­ka­li słu­dzy sędzie­go, pró­bu­jąc skło­nić je do zapar­cia się wia­ry. Kie­dy odmó­wi­ły, słu­dzy poza­bi­ja­li okna i drzwi, obło­ży­li budy­nek sło­mą i pod­pa­li­li, przy­spa­rza­jąc Bogu kolej­nych męczen­nic. ***Wpraw­dzie w powyż­szej opo­wie­ści (któ­rą przy­ta­cza­my na pod­sta­wie żywo­ta męczen­ni­cy spi­sa­ne­go przez ks. Pio­tra Skar­gę) – tak jak zawsze w sta­ro­daw­nych hagio­gra­fiach – praw­da spla­ta się nie­ro­ze­rwal­nie z legen­dą, kult Afry (kano­ni­zo­wa­nej w 1064 r.) nadal jest żywy. W Augs­bur­gu znaj­du­je się jej pomnik (Afrze towa­rzy­szą pierw­si chrze­ści­jań­scy apo­sto­ło­wie tego mia­sta) a w miej­sco­wej bazy­li­ce noszą­cej wezwa­nie św. Ulry­ka i św. Afry oglą­dać moż­na sar­ko­fag z docze­sny­mi szcząt­ka­mi świę­tej. Reli­kwie św. Afry znaj­du­ją się m.in. w mia­stach: Ebrin­gen in Hegau i Spi­ra (w kate­drze znaj­du­je się poświę­co­na Afrze kapli­ca).

Hagio­gra­phus