Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

Roz­wa­ża­nie Ojca Świę­te­go Bene­dyk­ta XVI, wygło­szo­ne przed modli­twą Anioł Pań­ski w Castel Gan­dol­fo 24 lip­ca br.

[pullquote]Do Pola­ków
Ojciec Świę­ty powie­dział: Pozdra­wiam ser­decz­nie obec­nych tu Pola­ków. W dzi­siej­szej Ewan­ge­lii sły­szy­my przy­po­wie­ści o skar­bie, o per­le i o sie­ci. Przy­po­mi­na­ją one,
że w życiu czło­wie­ka naj­waż­niej­szą spra­wą win­na być tro­ska
o zdo­by­cie kró­le­stwa nie­bie­skie­go. Jest to zachę­ta i zara­zem nasze zada­nie. Pamię­taj­my o tym we wszyst­kich oko­licz­no­ściach nasze­go życia: w cza­sie pra­cy, modli­twy i odpo­czyn­ku.
Z ser­ca wam błogosławię.[/pullquote]Drodzy bra­cia i sio­stry!
Dziś w litur­gii czy­ta­nie ze Sta­re­go Testa­men­tu uka­zu­je nam postać kró­la Salo­mo­na, syna i następ­cy Dawi­da. Przed­sta­wia go na począt­ku jego pano­wa­nia, kie­dy był jesz­cze bar­dzo mło­dy. Salo­mon odzie­dzi­czył bar­dzo trud­ne zada­nie, a na ramio­nach cią­ży­ła nie­zwy­kle poważ­na, jak na bar­dzo mło­de­go kró­la, odpo­wie­dzial­ność. Biblia mówi, że jako pierw­szą rzecz zło­żył on Bogu uro­czy­stą ofia­rę – „tysiąc cało­pa­leń”. Potem Pan uka­zał mu się w noc­nym widze­niu i obie­cał mu dać to, o co pro­sił w modli­twie. I tutaj widać wiel­kość duszy Salo­mo­na: nie pro­si o dłu­gie życie lub bogac­two czy usu­nię­cie wro­gów, ale mówi do Pana: „Racz więc dać Twe­mu słu­dze ser­ce peł­ne roz­sąd­ku do sądze­nia Twe­go ludu i roz­róż­nia­nia dobra od zła” (1 Krl 3,9). A Pan go wysłu­chał, tak, że Salo­mon stał się sław­ny na całym świe­cie z powo­du swej mądro­ści i spra­wie­dli­wych wyro­ków.
Modlił się więc do Boga, aby mu dał „rozum­ne ser­ce”. Co to ozna­cza? Wie­my, że „ser­ce” w Biblii nie tyl­ko wska­zu­je część cia­ła, ale cen­trum oso­by, sie­dzi­bę jego inten­cji i jego osą­dów. Moż­na powie­dzieć, sumie­nie. „Ser­ce rozum­ne” ozna­cza więc sumie­nie, któ­re potra­fi słu­chać, któ­re jest wraż­li­we na głos praw­dy, i dla­te­go jest w sta­nie odróż­nić dobro od zła. W przy­pad­ku Salo­mo­na, proś­ba jest moty­wo­wa­na odpo­wie­dzial­no­ścią za prze­wo­dze­nie naro­do­wi, Izra­elo­wi, ludo­wi, któ­ry wybrał Bóg, aby uka­zać świa­tu swój plan zba­wie­nia. Król Izra­ela więc musi sta­rać się, by zawsze być w zgo­dzie z Bogiem, słu­chać Jego sło­wa, aby pro­wa­dzić lud dro­ga­mi Pana, dro­gą spra­wie­dli­wo­ści i poko­ju. Ale przy­kład Salo­mo­na, doty­czy wszyst­kich ludzi. Każ­dy z nas ma sumie­nie, aby być w pew­nym sen­sie „kró­lem”, to zna­czy reali­zo­wać wiel­ką ludz­ką god­ność i dzia­łać zgod­nie z pra­wym sumie­niem, czy­niąc dobro i uni­ka­jąc zła. Sumie­nie moral­ne wyma­ga umie­jęt­no­ści słu­cha­nia gło­su praw­dy, bycia posłusz­nym jego wska­zów­kom. Oso­by powo­ła­ne do rzą­dze­nia mają rzecz jasna jesz­cze więk­szą odpo­wie­dzial­ność, a więc – jak nauczał Salo­mon – jesz­cze bar­dziej potrze­bu­ją Bożej pomo­cy. Każ­dy jed­nak ma do speł­nie­nia swo­ją rolę, w kon­kret­nej sytu­acji, w jakiej się znaj­du­je. Błęd­na men­tal­ność suge­ru­je nam, aby pro­sić Boga o rze­czy lub przy­wi­le­je; w rze­czy­wi­sto­ści praw­dzi­wa war­tość życia oraz życia spo­łecz­ne­go zale­ży od pra­we­go sumie­nia każ­de­go czło­wie­ka, od zdol­no­ści każ­de­go i wszyst­kich do roz­po­zna­nia dobra, oddzie­le­nia go od zła i cier­pli­we­go sta­ra­nia się, aby je reali­zo­wać.
Pro­śmy o pomoc w tym Mat­ki Bożej, Sto­li­cy Mądro­ści. Jej „ser­ce” jest dosko­na­le „rozum­ne” i otwar­te na wolę Pana. Choć była ona oso­bą pokor­ną i pro­stą, Mary­ja jest kró­lo­wą w oczach Boga, i jako taką Ją czci­my. Niech Naj­święt­sza Dzie­wi­ca poma­ga nam tak­że kształ­to­wać w sobie, z pomo­cą Bożej łaski, sumie­nie zawsze otwar­te na praw­dę i wraż­li­we na spra­wie­dli­wość, aby słu­żyć Kró­le­stwu Boże­mu.