Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

W komunii z Bogiem (36)

Cier­pie­nie dziec­ka jest cier­pie­niem rodzi­ców. Cho­ro­bę dziec­ka szcze­gól­nie prze­ży­wa mat­ka. Wsta­je w nocy, czu­wa, prze­ży­wa lęk, gdy cho­ro­ba jest cięż­ka i nie­ule­czal­na. Dziec­ko nie­peł­no­spraw­ne jest oto­czo­ne przez mat­kę wiel­ką tro­ską. Zazwy­czaj cała rodzi­na sku­pia się wokół cho­re­go, czy też nie­peł­no­spraw­ne­go krew­ne­go.
Swój ból, tro­skę i oba­wę mat­ki powie­rza­ją Panu Jezu­so­wi. Czę­sto mat­ka zwra­ca się o pomoc i pocie­chę do Maryi, Mat­ki Jezu­so­wej i naszej. Czy­ta­my w Ewan­ge­lii, że „kobie­ta kana­nej­ska… woła­ła: Uli­tuj się nade mną, Panie, Synu Dawi­da! Moja cór­ka jest cięż­ko drę­czo­na przez złe­go ducha” (Mt 15,22).
Swo­ją mat­czy­ną bez­rad­ność powie­rzy­ła Panu Jezu­so­wi. Zaufa­ła Jego mocy i miło­ści. Nie nale­ża­ła do domu Izra­ela, ale pokor­nie pro­si­ła o pomoc: „lecz szcze­nię­ta jedzą z okru­szyn, któ­re spa­da­ją ze sto­łu ich panów” (w. 27).
Pan Jezus pochwa­lił jej wia­rę: „O nie­wia­sto, wiel­ka jest two­ja wia­ra; niech ci się sta­nie, jak chcesz” (w. 28). Cór­ka zosta­ła uzdro­wio­na.
Cho­re­go powie­rza­my z zaufa­niem leka­rzom, pie­lę­gniar­kom. Ale czę­sto czło­wiek jest bez­rad­ny wobec cho­ro­by. Tym bar­dziej wte­dy powie­rza­my cho­re­go Zba­wi­cie­lo­wi. Szu­ka­my pocie­chy w Tej, któ­rą nazy­wa­my Uzdro­wie­niem Cho­rych.
Nasza miłość wobec cho­rych wyra­ża się w tym, że poma­ga­my prze­ży­wać cier­pie­nie, sła­bość w bli­sko­ści z Panem Jezu­sem ukrzy­żo­wa­nym. Modli­twę za cho­re­go łączy­my z modli­twą razem z cho­rym. Wspól­nie prze­ży­wa­my sło­wa Pana Jezu­sa: „Byłem cho­ry, a odwie­dzi­li­ście Mnie… Wszyst­ko, co uczy­ni­li­ście jed­ne­mu z bra­ci moich naj­mniej­szych, Mnie­ście uczy­ni­li” (Mt 25,36.40).
Cho­ro­ba, fizycz­na czy psy­chicz­na, jest cię­ża­rem, krzy­żem, ale i łaską, Bożym darem – tak dla cho­re­go, jak i jego bli­skich i wszyst­kich, któ­rzy opie­ku­ją się cho­rym, poświę­ca­ją mu siły i czas.
Bł. Jan Paweł II przy­po­mniał w Szpi­ta­lu Pedia­trycz­nym w Kra­ko­wie (13 sierp­nia 1991 r.) sło­wa św. Paw­ła: „Ile­kroć nie­do­ma­gam, tyle­kroć jestem moc­ny” (2 Kor 12,10). Powie­dział też wte­dy: „Cier­pie­nie czło­wie­ka… któ­re­go nie da się unik­nąć, przy­ję­te w duchu wia­ry, jest źró­dłem mocy dla cier­pią­ce­go i dla innych, jest źró­dłem mocy dla Kościo­ła, dla jego zbaw­cze­go posłan­nic­twa”.
Pro­po­zy­cja posta­no­wie­nia: Jak prze­ży­wam cho­ro­bę bli­skich, nie­peł­no­spraw­ność, cho­ro­bę alko­ho­lo­wą? Czy wszyst­kie wysił­ki, by pomóc, łączę z modli­twą i tro­ską o wia­rę cho­re­go?

bp Jan Szko­doń