Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

Kate­che­za Ojca Świę­te­go Bene­dyk­ta XVI, wygło­szo­na w Castel Gan­dol­fo 3 sierp­nia br.

fot. ks. R. Wal­czak

Dro­dzy bra­cia i sio­stry!
Bar­dzo się cie­szę, że mogę się z wami spo­tkać tutaj, na pla­cu w Castel Gan­dol­fo, i pod­jąć na nowo audien­cje zawie­szo­ne w okre­sie lip­ca. Zamie­rzam tak­że dziś kon­ty­nu­ować obec­nie poru­sza­ny przez nas temat, to zna­czy szko­ły modli­twy, i nie odbie­ga­jąc od tej tema­ty­ki chciał­bym pod­kre­ślić nie­któ­re jej aspek­ty o cha­rak­te­rze ducho­wym i kon­kret­nym, któ­re wyda­ją mi się uży­tecz­ne nie tyl­ko dla tych, któ­rzy w jed­nej czę­ści świa­ta, jak my – prze­ży­wa­ją okres waka­cji let­nich, ale tak­że dla wszyst­kich pochło­nię­tych codzien­ną pra­cą.
Kie­dy w naszej aktyw­no­ści mamy chwi­lę prze­rwy, zwłasz­cza pod­czas waka­cji, czę­sto bie­rze­my do ręki książ­kę, któ­rą pra­gnie­my prze­czy­tać. To wła­śnie jest pierw­szy aspekt, nad któ­rym chciał­bym się dziś zatrzy­mać. Każ­dy z nas potrze­bu­je cza­su i prze­strze­ni sku­pie­nia, roz­wa­żań, spo­ko­ju. Dzię­kuj­my Bogu, że tak jest! Wymóg ten mówi nam bowiem, że nie zosta­li­śmy stwo­rze­ni
[pul­lqu­ote]
Do Polaków
Ojciec Święty powiedział:
Pozdrawiam serdecznie przybyłych do Castel Gandolfo Polaków. Szczególnie witam siostry elżbietanki, które w Rzymie uczestniczą w seminarium odnowy duchowej.
Życzę, by czas wakacji był dla wszystkich dobrą okazją do lektury Biblii, poznania głębi i piękna jej Ksiąg. Niech ich rozważanie będzie dla was obfitym pokarmem duchowym, inspiracją do modlitwy i dialogu z Bogiem. Z serca wam błogosławię, życzę dobrych wakacji.

[/pullquote]
jedy­nie po to, żeby pra­co­wać, lecz tak­że aby myśleć, zasta­na­wiać się czy też po pro­stu aby śle­dzić ser­cem i umy­słem jakąś opo­wieść, histo­rię, z któ­rą się utoż­sa­mia­my, w pew­nym sen­sie „zatra­ca­my”, aby następ­nie wyjść z niej ubo­ga­co­ny­mi.
Oczy­wi­ście wie­le z owych czy­ta­nych ksią­żek, któ­re bie­rze­my do ręki w cza­sie waka­cji, jest naj­czę­ściej uciecz­ką od codzien­no­ści i jest to nor­mal­ne. Nie­mniej jed­nak wie­le osób, zwłasz­cza jeśli mogą mieć dłuż­szy czas wol­ny, posta­na­wia czy­tać coś bar­dziej wcią­ga­ją­ce­go. Chciał­bym więc coś zapro­po­no­wać: a dla­cze­go by nie odkryć pew­nych ksiąg Biblii, któ­rych zazwy­czaj nie zna­my lub któ­rych frag­ment być może usły­sze­li­śmy pod­czas litur­gii, ale nigdy nie prze­czy­ta­li­śmy w cało­ści? W isto­cie bowiem wie­lu chrze­ści­jan nigdy nie czy­ta Biblii i zna ją bar­dzo sła­bo lub powierz­chow­nie.
Biblia – jak wska­zu­je sama nazwa – jest zbio­rem ksiąg, jest „małą biblio­tecz­ką”, powsta­łą w cią­gu tysią­ca lat. Nie­któ­re z tych ksiąg są nie­mal nie­zna­ne więk­szo­ści osób, nawet dobrym chrze­ści­ja­nom. Inne są bar­dzo krót­kie, jak Księ­ga Tobia­sza – opo­wieść o wiel­kim zna­cze­niu rodzi­ny i mał­żeń­stwa; Księ­ga Este­ry, gdzie żydow­ska kró­lo­wa siłą swo­jej wia­ry i modli­twy ratu­je swój lud od zagła­dy; czy jesz­cze krót­sza Księ­ga Rut – cudzo­ziem­ki, któ­ra pozna­je Boga i doświad­cza Jego opatrz­no­ści. Te małe księ­gi moż­na w cało­ści prze­czy­tać w godzi­nę. Bar­dziej anga­żu­ją­cy­mi i praw­dzi­wy­mi arcy­dzie­ła­mi są Księ­gi: Hio­ba – podej­mu­ją­ca wiel­ki pro­blem cier­pie­nia ludzi nie­win­nych; Kohe­le­ta – ude­rza­ją­ca nie­po­ko­ją­cym umia­rem, z jakim podej­mu­je dys­ku­sję o sen­sie życia i świa­ta; Pieśń nad Pie­śnia­mi – wspa­nia­ły poemat sym­bo­licz­ny o ludz­kiej miło­ści.
Jak widzi­cie, są to wszyst­ko Księ­gi Sta­re­go Testa­men­tu. A Nowy Testa­ment? Jest on oczy­wi­ście bar­dziej zna­ny, a jego rodza­je lite­rac­kie mniej zróż­ni­co­wa­ne. War­to jed­nak odkryć pięk­no prze­czy­ta­nia jed­nym cią­giem w cało­ści jed­nej z Ewan­ge­lii czy też Dzie­je Apo­stol­skie lub jeden z Listów.
Dro­dzy przy­ja­cie­le! Pod­su­mo­wu­jąc chciał­bym więc zachę­cić, aby w okre­sie let­nim czy w cza­sie wol­nym mieć pod ręką Pismo Świę­te, aby zasma­ko­wać w nim na nowy spo­sób, czy­ta­jąc po kolei nie­któ­re jego księ­gi, zarów­no te mniej, jak i bar­dziej zna­ne, jak Ewan­ge­lie, ale w lek­tu­rze sta­łej. W ten spo­sób chwi­le wypo­czyn­ku mogą stać się nie tyl­ko wzbo­ga­ce­niem kul­tu­ro­wym, ale tak­że pokar­mem ducha, któ­re może pod­sy­cać pozna­nie Boga i dia­log z Nim – modli­twę. Dobrym zaję­ciem waka­cyj­nym było­by więc prze­czy­ta­nie jed­nej z ksiąg biblij­nych, zysku­jąc w ten spo­sób nie­co odprę­że­nia, a jed­no­cze­śnie wkra­cza­jąc w wiel­ką prze­strzeń Sło­wa Boże­go i pogłę­bia­jąc nasz kon­takt z Odwiecz­nym Sło­wem Bożym, wręcz jako cel cza­su wol­ne­go, jaki daje nam Pan.