Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Miejsca kultu

Wystarczy się nawrócić

fot. M. Pabis

Z księdzem Jarosławem Boruckim, Misjonarzem Matki Bożej z La Salette i członkiem wspólnoty stałej przy Sanktuarium Matki Bożej w La Salette, rozmawia Małgorzata Pabis.

– W ostat­nich mie­sią­cach prze­ży­wa­li­śmy róż­ne tra­ge­die. Kie­dy zoba­czy­łam ich skut­ki, pomy­śla­łam o orę­dziu, jakie prze­ka­za­ła ponad pół­to­ra wie­ku temu (w 1846 r.) Mat­ka Boża w La Salet­te. Wyda­je mi się, że gdy­by Mary­ja dziś przy­szła na zie­mię mogła­by powie­dzieć to samo…

fot. M. Wyrwa

– 19 wrze­śnia mija 165. rocz­ni­ca Obja­wie­nia Mat­ki Bożej w La Salet­te. Obja­wie­nie to bar­dzo kon­kret­nie wpi­su­je się w sytu­ację moral­ną i spo­łecz­ną ówcze­snej Fran­cji, a nawet Euro­py. W tym cza­sie Fran­cja jest już po słyn­nej rewo­lu­cji, idee rewo­lu­cyj­ne tra­fi­ły pod strze­chy. Szcze­gól­nie zaś uwio­dła ówcze­snych Fran­cu­zów wizja szczę­śli­we­go spo­łe­czeń­stwa, któ­re czło­wiek może wybu­do­wać w opar­ciu o idee rewo­lu­cji: wol­ność, rów­ność i bra­ter­stwo. Oczy­wi­ście to budo­wa­nie w swo­im zało­że­niu nie potrze­bu­je pomo­cy Boga. Bóg w tej wizji jest zbęd­nym dodat­kiem.
Kie­dy w La Salet­te sły­szy­my sło­wa Maryi: Dałam wam sześć dni do pra­cy, siód­my zastrze­głam sobie, a nie chcą mi go przy­znać, widzi­my ludzi, któ­rzy cięż­ko pra­cu­ją od rana do wie­czo­ra, przez sie­dem dni w tygo­dniu. Pra­cu­jąc ponad mia­rę, poświę­ca­ją swo­ją god­ność moral­ną. Nie­ste­ty, owo­ce cięż­kiej pra­cy nie dają spo­dzie­wa­nych efek­tów: zbo­że, ziem­nia­ki, owo­ce psu­ją się.
Mary­ja wyja­śnia w La Salet­te: Jeże­li zbo­że się psu­je, to tyl­ko z waszej winy… Tym­cza­sem czło­wiek znisz­czo­ny moral­nie nie umie sobie z tą sytu­acją pora­dzić, rodzi się nowa nie­spra­wie­dli­wość spo­łecz­na, któ­ra w naj­wyż­szym stop­niu sta­je się udzia­łem ludzi naj­uboż­szych. Nie­ste­ty, nie pro­wa­dzi to do reflek­sji nad potrze­bą prze­mia­ny moral­nej. Mary­ja ubo­le­wa: …nic sobie z tego nie robi­li­ście. Prze­ciw­nie, znaj­du­jąc zepsu­te ziem­nia­ki, prze­kli­na­li­ście, mie­sza­jąc z prze­kleń­stwa­mi imię moje­go Syna. Po czym doda­je: Będą się one psu­ły nadal…
Uwa­żam, że wła­śnie w tych sło­wach odnie­sie­nie do współ­cze­sno­ści jest szcze­gól­nie palą­ce, tu zaczy­na się już nasza histo­ria. Mię­dzy świa­tem poło­wy XIX wie­ku a świa­tem dzi­siej­szym ist­nie­je wie­le ana­lo­gii. Na przy­kład wizja świa­ta szczę­śli­we­go i boga­te­go, gdzie czło­wiek sam sobie usi­łu­je zapew­nić pomyśl­ną przy­szłość. Czy też pra­gnie­nie posia­da­nia i kon­sump­cji, któ­re cią­gle prze­ni­ka nasze życie. W tych dąże­niach nie ma zaha­mo­wań moral­nych. Nie mówiąc już o miej­scu dla Boga. Tak napraw­dę uwa­ża się czę­sto, że Bóg jest prze­szko­dą w reali­za­cji tego pla­nu, dla­te­go coraz bar­dziej usi­łu­je się Boga wyrzu­cić poza spo­łe­czeń­stwo, albo na tyle Go „uczło­wie­czyć”, by stał się kimś, kto w peł­ni akcep­tu­je reali­za­cję ludz­kich żądz. I nie sta­wia czło­wie­ko­wi jakich­kol­wiek wyma­gań moral­nych.
Tak jak w poło­wie XIX wie­ku Mary­ja poka­za­ła to na przy­kła­dzie psu­ją­cych się pło­dów zie­mi, dziś poka­zu­je na przy­kła­dzie kry­zy­su finan­so­we­go, glo­bal­nych kata­strof, powo­dzi, suszy…
W La Salet­te mówi­ła do dzie­ci: Poka­za­łam wam to zeszłe­go roku na ziem­nia­kach…
– To poka­zy­wa­nie nie jest jed­nak prze­ja­wem Bożej kary, czy zemsty Boga za nasze grze­chy. Mary­ja poka­zu­je, czy­li zwra­ca uwa­gę na fak­ty, wyda­rze­nia doty­ka­ją­ce czło­wie­ka, któ­ry odrzu­cił wszel­ką pomoc i bło­go­sła­wień­stwo Boże.
– Bóg jest daw­cą życia i spraw­cą dobra, jeśli Go odrzu­cę co mi pozo­sta­nie? Mary­ja w Orę­dziu z La Salet­te wyraź­nie mówi, że nie może­my liczyć na to, że Bóg zaak­cep­tu­je takie samo­znisz­cze­nie się czło­wie­ka. Przy­cho­dzi, aby nas obu­dzić, a zara­zem wska­zu­je, co mamy czy­nić, aby­śmy nie znisz­czy­li samych sie­bie i świa­ta, w któ­rym żyje­my.
– Mary­ja, obja­wia­jąc się dzie­ciom, mimo że mówi­ła o trud­nych spra­wach, o trud­nej rze­czy­wi­sto­ści, pozo­sta­wi­ła orę­dzie nadziei… Na czym opie­ra się owa nadzie­ja?
– Jeśli się nawró­cą, kamie­nie i ska­ły zamie­nią się w ster­ty zbo­ża, a ziem­nia­ki same się zasa­dzą. Te sło­wa wypo­wie­dzia­ne w La Salet­te są momen­tem zwrot­nym w całym Orę­dziu. Świad­ko­wie Obja­wie­nia, Mak­sy­min i Mela­nia, byli dzieć­mi cięż­ko doświad­czo­ny­mi przez bie­dę mate­rial­ną i moral­ną. Słu­cha­jąc słów Maryi w górach, pośród kamie­ni i skał, dzie­ci musia­ły być nimi wstrzą­śnię­te. Tym­cza­sem wystar­czy się nawró­cić, aby nagle wszyst­ko się zmie­ni­ło. Sta­je­my oto przed tajem­ni­cą wia­ry. Brzmi tu echo słów Ewan­ge­lii, według któ­rych, jeśli będzie­my mieć wia­rę jak ziarn­ko gor­czy­cy, będzie­my w sta­nie góry prze­no­sić.
Mary­ja w La Salet­te przy­po­mi­na, że dro­ga nawró­ce­nia nie jest ponad nasze siły. Przy­po­mi­na o potrze­bie nie­dziel­nej Eucha­ry­stii i wypo­czyn­ku, o codzien­nej modli­twie rano i wie­czo­rem, przy­naj­mniej Ojcze nasz i Zdro­waś Mary­jo, a tak­że o potrze­bie postu. Pro­ste środ­ki i nic ponad ludz­kie moż­li­wo­ści. Dzię­ki tym pro­stym środ­kom zapra­sza­my Boga, aby prze­mie­nił nasze życie i uzdro­wił nasz świat.
– W La Salet­te tak napraw­dę uka­zał się Jezus z Mary­ją…
– Dzie­ci na począt­ku ujrza­ły świa­tło, potem ze świa­tła wyło­ni­ła się postać „Pięk­nej Pani”. Świa­tło jed­nak pozo­sta­ło, spo­wi­ło wszyst­kich, a pocho­dzi­ło od wiel­kie­go Krzy­ża na pier­siach Maryi. Na owym Krzy­żu dzie­ci widzia­ły wyraź­nie Jezu­sa umie­ra­ją­ce­go, kona­ją­ce­go. Jezus w La Salet­te nie wypo­wia­da ani sło­wa. To Mary­ja, Mat­ka Bole­sna, mówi i sta­ra się pod­trzy­mać Jego ramię. Wypo­wia­da Ona sło­wa Orę­dzia w imie­niu swo­je­go Syna. Obok Krzy­ża, na pier­siach Maryi dzie­ci zauwa­ży­ły obcę­gi i mło­tek, narzę­dzia Męki Chry­stu­sa. Zara­zem narzę­dzia naszej codzien­no­ści, każ­dy z nas może je wziąć do ręki. Przed każ­dym stoi wybór narzę­dzia. Mary­ja w La Salet­te przy­cho­dzi do nas, grzesz­ni­ków. Poka­zu­je praw­dę o nas samych. Wszy­scy mamy udział w krzy­żo­wa­niu Chry­stu­sa – sym­bo­lem jest mło­tek. Jeste­śmy odpo­wie­dzial­ni za cią­głe przy­bi­ja­nie Go do Krzy­ża. Mary­ja chce nam wrę­czyć dru­gie narzę­dzie: obcę­gi. Aby ich użyć, musi­my zbli­żyć się do Krzy­ża, do ran Chry­stu­sa, może­my z żalem za uczy­nio­ne zło wycią­gnąć z ran gwoź­dzie, któ­re sami wcze­śniej wbi­li­śmy w Jego dło­nie i sto­py. Uwal­nia­my rękę Chry­stu­sa, któ­rą będzie mógł udzie­lić nam swe­go bło­go­sła­wień­stwa. Tak przez ból dotknię­cia Krzy­ża, żal nawró­ce­nia, uczest­ni­czy­my w rado­ści Zmar­twych­wsta­nia. Obcę­gi są więc sym­bo­lem nawró­ce­nia i uzdro­wie­nia. Przy­wra­ca­ją nam życie. Jeśli jed­nak pozo­sta­je­my przy młot­ku, cią­gle trwa­my w śmier­ci. Jezus zaś wciąż kona za nas w cier­pie­niu.
– Mary­ja mówi w La Salet­te: Od jak daw­na cier­pię za Was…
– Tyl­ko kocha­ją­ca Mat­ka potra­fi cier­pieć za swo­je dzie­ci. Mary­ja nosi w ser­cu imię każ­de­go z nas. Pod Krzy­żem przy­ję­ła testa­ment Jezu­sa: Oto syn twój. Tu, w La Salet­te powie o nas: Mój ludu, moje dzie­ci… Choć­by­ście nie wiem jak się modli­li i nie wiem co robi­li, nigdy nie zdo­ła­cie mi wyna­gro­dzić tru­du, któ­re­go się za was pod­ję­łam.
Mary­ja stoi mię­dzy nami a Krzy­żem Jezu­sa. Czę­sto zda­je­my sobie spra­wę, że wyrzą­dzi­li­śmy zło. Nie­ste­ty, bra­ku­je nam odwa­gi, by podejść do Jezu­sa i uznać naszą winę. Boimy się, że nas odrzu­ci. Mamy w swo­ich ser­cach zafał­szo­wa­ny obraz Boga. Wte­dy Mat­ka bie­rze nas za rękę i pro­wa­dzi. Oka­zu­je się wte­dy, że jest nam łatwiej iść. Z dru­giej stro­ny Jezus nicze­go nie odma­wia swo­jej Mat­ce, nawet w tak bła­hej spra­wie jak w Kanie, gdy zabra­kło wina na wese­lu. W La Salet­te Mary­ja jest pośred­nicz­ką Boże­go Miło­sier­dzia. Dopro­wa­dza nas do pojed­na­nia z Bogiem. Dowiedz­my, że czy­ni jesz­cze wię­cej, sama rów­nież bie­rze nasze grze­chy na sie­bie, zanim tra­fia­ją do Jezu­sa, prze­ni­ka­ją też przez Jej Nie­po­ka­la­ne Ser­ce. Dla­te­go nie jeste­śmy w sta­nie wyna­gro­dzić Jej tru­du, któ­re­go się za nas pod­ję­ła…
– Dzię­ku­ję za roz­mo­wę.
Adres: Sank­tu­arium Mat­ki Bożej w La Salet­te
38970 La Salet­te – Fran­cja
tele­fon: +33 476 30 00 11, faks: +33 476 30 03 65
e-mail: infos@lasalette.cef.fr;
Inter­net: http://lasalette.cef.fr