Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Głupota i mądrość (26)

Słabość bogactwa

Inwe­sto­wa­nie w posia­da­nie jest poważ­nym błę­dem. Wszyst­ko bowiem, co posia­da­my, moż­na stra­cić w jed­nej minu­cie. Nasze inwe­sty­cje mają war­tość, o ile są nasta­wio­ne na to, cze­go ani rdza nie nisz­czy, ani mól nie zja­da, ani zło­dziej nie krad­nie, ani śmierć nie zni­we­czy. Jezus w swej Ewan­ge­lii potwier­dza mądrość Kohe­le­ta. Kło­pot w tym, że jest jakieś zaśle­pie­nie i tysią­ce ludzi ule­ga ilu­zji posia­da­nia. Obser­wa­cja losu tych, któ­rzy tra­cą wszyst­ko, nie jest punk­tem wyj­ścia do mądrych decy­zji. Ilu­zja jest moc­na. Ci, któ­rzy jej ule­ga­ją – tra­cą. Koń­czy się wów­czas ich świat. Bywa, że zosta­ją tyl­ko z kre­dy­ta­mi i dłu­ga­mi. A kie­dy zagląd­ną w swe ser­ce, oka­zu­je się, że w nim nie mają żad­nych war­to­ści. Stra­ci­li wie­le cza­su, aby mieć, a nie, aby kształ­to­wać rysy ser­ca: wia­rą, nadzie­ją i miło­ścią, któ­re trwać będą wiecz­nie. Kohe­let odsła­nia tra­ge­dię takich ludzi. Nie­wie­lu jed­nak korzy­sta z jego ostrze­żeń. Popeł­nia­ją błę­dy, mimo że nie potra­fią się wytłu­ma­czyć, w imię cze­go to czy­ni­li. Prze­gra­ne życie jest nie do odzy­ska­nia. Stra­co­ny czas jedy­nie rani ser­ce, a nie ubo­ga­ca. Kohe­let odsła­nia ową ilu­zję posia­da­nia:
Słod­ki jest sen robot­ni­ka, czy mało, czy dużo on zje, lecz bogacz mimo swej syto­ści nie ma spo­koj­ne­go snu. Ist­nie­je bole­sna nie­do­la – widzia­łem ją pod słoń­cem: bogac­two prze­cho­wy­wa­ne na szko­dę wła­ści­cie­la. Bogac­two to bowiem prze­pa­da na sku­tek jakie­goś nie­szczę­ścia i uro­dzi mu się syn, a w ręku jego nicze­go już nie ma. Jak wyszedł z łona swej mat­ki, nagi, tak zno­wu odej­dzie, jak przy­szedł, i nie wynie­sie z swej pra­cy nicze­go, co mógł­by w ręku zabrać ze sobą. Bo rów­nież i to jest bole­sną nie­do­lą, że tak odej­dzie, jak przy­szedł. I cóż mu przyj­dzie z tego, że tru­dził się na próż­no? A nad­to wszyst­kie jego dni [scho­dzą] w ciem­no­ści i w smut­ku, w wiel­kim zmar­twie­niu, w cho­ro­bie i w gnie­wie (Koh 5,11–16).
Posia­da­ne bogac­two może obró­cić się na szko­dę wła­ści­cie­la. Zło­dzie­je ogra­bi­li go, a nawet poła­ma­li mu ręce, bo usi­ło­wał się bro­nić. Bogac­two stra­co­ne i kalec­two na dłu­gie mie­sią­ce.
Pięk­ny i dro­gi samo­chód, któ­re­go zazdro­ści­li sąsie­dzi oraz kole­dzy. Wypa­dek, z samo­cho­du złom, a on po trzech latach spę­dzo­nych w kli­ni­kach i na reha­bi­li­ta­cji, na całe życie pozo­sta­nie w fote­lu inwa­lidz­kim. Zapy­ta­ny, czy był sens posia­da­nia takie­go samo­cho­du? Odpo­wia­da: taki byłem głu­pi. Zamiast samo­cho­du mam wózek inwa­lidz­ki do koń­ca życia. Na tym wóz­ku mądrze­ję. Ale zapła­ci­łem za to wyso­ką cenę.
Dwa domy dla odpo­czyn­ku. Jeden nad morzem, dugi pod Zako­pa­nem. Upa­dek fir­my i komor­nik zabrał wszyst­ko. Zabra­kło na wyna­ję­cie miesz­ka­nia. Kole­żan­ka ofia­ro­wa­ła jej mały poko­ik. Oto los kobie­ty, z wyż­szym wykształ­ce­niem, podzi­wia­nej przez osiem lat wiel­kich suk­ce­sów. Wyzna­je: To co mia­łam, obró­ci­ło się prze­ciw­ko mnie. Już nic nie potrze­bu­ję. Zmą­drza­łam za póź­no. Mam jesz­cze zdro­we ręce, pra­cu­ję w wolon­ta­ria­cie.
Oto trzy przy­kła­dy ilu­stru­ją­ce sło­wa Kohe­le­ta: Bogac­two prze­cho­wy­wa­ne na wła­sną szko­dę.
War­to je dostrzec w śro­do­wi­sku, w jakim żyje­my. Jest to błąd czę­sto popeł­nia­ny. Zaufa­nie zło­żo­ne w posia­da­niu dóbr tego świa­ta, zawo­dzi. Zaufa­nie zło­żo­ne w Bogu nigdy nie zawo­dzi. Inwe­sto­wa­nie w skar­by ducha, zwłasz­cza w praw­dzi­wą miłość, pro­cen­tu­je i wypeł­nia ser­ce szczę­ściem na zie­mi i w wiecz­no­ści. Oby mądrych było wię­cej. Jeśli ich nie ma, to zacznij­my od sie­bie. To dro­ga pew­na. Inni zoba­czą nasze podej­ście i zde­cy­du­ją się na podob­ne kro­ki. Tu sło­wa nie­wie­le zna­czą. Przy­kła­dy pozy­tyw­ne mają o wie­le więk­szą moc prze­ko­na­nia. Doświad­cze­niem mądro­ści trze­ba się dzie­lić. Naj­do­sko­na­lej się to ujaw­nia, gdy ufność pokła­da­my nie w dobrach prze­mi­ja­ją­cych, ale w dobrach ducho­wych! Na tym pole­ga sekret Dobrej Nowi­ny.

ks. Edward Sta­niek