Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Głupota i mądrość (28)

Wyścig szczurów

Bole­snym doświad­cze­niem jest świa­do­mość wyko­rzy­sta­nia przez innych tego, co posia­da­my. Bywa, że wie­lu ludzi jest nasta­wio­nych na prze­kaz swych umie­jęt­no­ści, a nawet warsz­ta­tu i pra­cow­ni tym, któ­rzy o to zabie­ga­ją. Bywa­ją całe lata takiej pra­cy i nagle oka­zu­je się, że ci ubo­ga­ce­ni zamie­nia­ją się we wro­gów i doko­nu­ją zama­chu na tego, od kogo tak wie­le otrzy­ma­li. Jest to jeden z mecha­ni­zmów zła, z jakim trze­ba się liczyć.
Ludzie nie lubią tych, od któ­rych wie­le otrzy­ma­li. Jed­ni chcą prze­jąć wszyst­ko, co tyl­ko moż­na, a dobro­dzie­ja wyrzu­cić poza drzwi insty­tu­cji, w jakiej odno­si­li suk­ce­sy i zaj­mo­wa­li coraz wyż­sze sta­no­wi­ska. Ich mistrz jest dla nich nie­wy­god­ny. Oni nie chcą go mieć w swym gro­nie, bo żyją według zasad opar­tych na ego­izmie. Miłość wła­sna nie lubi lep­szych od sie­bie, nisz­czy ich aż do zdep­ta­nia. Kto jest w insty­tu­cjach, opar­tych na karie­rze, musi znać ten mecha­nizm, bo jak jego try­by go zagar­ną, a on będzie zbyt dłu­go zdzi­wio­ny tym, co się dzie­je, zgi­nie w nich. Kto je zna, potra­fi wyco­fać się z takiej insty­tu­cji, zry­wa­jąc z nią i nie licząc na niko­go, kto w niej pozo­sta­je. W tym śro­do­wi­sku trwa wyścig szczu­rów, a on już się nie liczy w tym wyści­gu.
Czę­sto jeste­śmy świad­ka­mi nisz­cze­nia wspa­nia­łych dzieł, budo­wa­nych przez mądre­go czło­wie­ka. One nie miesz­czą się w pro­gra­mach, jaki­mi mani­pu­lu­je się naszym naro­dem. Ich następ­cy, a naj­czę­ściej bywa­ją to ucznio­wie, mają za zada­nie znisz­czyć dzie­ło mistrza. Za to otrzy­mu­ją pie­nią­dze, od wro­gów naszej Ojczy­zny. Mistrz musi nabrać dystan­su, bo wobec takie­go losu – dzie­ła swe­go życia – może zapła­cić zawa­łem ser­ca lub uda­rem mózgu. Musi umieć ponieść klę­skę. Obec­nie wyścig szczu­rów jest pro­gra­mo­wo ste­ro­wa­ny przez siły zła o wiel­kim zasię­gu, nawet świa­to­wym. O tym same szczu­ry dowia­du­ją się czę­sto, gdy jest już za póź­no. To aktu­al­ny mecha­nizm, Kohe­let pisze o nim jasno:
Ist­nie­je nie­do­la, któ­rą widzia­łem pod słoń­cem, a któ­ra bar­dzo cią­ży czło­wie­ko­wi: Uży­czył Bóg komuś bogac­twa i skar­bów, i sła­wy – tak że nie zbrak­nie mu nicze­go, cze­go tyl­ko zapra­gnie – a tego uży­wać Bóg mu nie pozwa­la, lecz czło­wiek obcy tego uży­wa, to mar­ność i przy­kre cier­pie­nie (Koh 6,1–2).
Ten mecha­nizm wyści­gu szczu­rów wkra­da się w rodzi­ny. Dzie­ci mają pra­wo do wszyst­kie­go. Rodzi­ce dla nich poświę­ca­ją życie. Potra­fią zapew­nić im wykształ­ce­nie i dobre warun­ki życia. A oni nie są w sta­nie zatrzy­mać się przy ojcu lub mat­ce, gdy ci są cho­rzy, gdy trze­ba im pomóc, gdy cze­ka­ją na spo­tka­nie. Dzie­ci przej­mu­ją po rodzi­cach wszyst­ko i wyko­rzy­stu­ją po swo­je­mu, nie licząc się z nimi. Czę­sto już ich nie ma przy łożu ojca lub mat­ki, któ­rych odda­ją do Domu Opie­ki. Mija­ją mie­sią­ce, a żaden z nich ich nie odwie­dzi. Rodzi­ce prze­ży­wa­ją wów­czas nie­wdzięcz­ność swych pociech, ale nie mają już nic do powie­dze­nia.
Nie ma takiej dzie­dzi­ny życia spo­łecz­ne­go, któ­ra by była wol­na od tego mecha­ni­zmu. On jest już obec­ny w przed­szko­lu, w szko­le, na uczel­ni… Jest obec­ny w każ­dej insty­tu­cji, reli­gij­nych rów­nież. Tyl­ko śro­do­wi­sko żyją­ce auten­tycz­ną miło­ścią jest odpor­ne na te mecha­ni­zmy. Trze­ba jed­nak dobrze je znać, bo w takim świe­cie żyje­my!
Boża mądrość uczy, jak nale­ży zacho­wać się w wyści­gu szczu­rów. Ona umie dobro­wol­nie zająć miej­sce ostat­nie, bo wie, że u Boga „ostat­ni będą pierw­szy­mi, a pierw­si ostat­ni­mi”.
Kohe­let pisał o mecha­ni­zmach dzia­ła­nia świa­ta dwa wie­ki przed Chry­stu­sem. Ale sko­ro pisał pod natchnie­niem Ducha Boże­go, jego sło­wa odsła­nia­ją nam kuli­sy współ­cze­sne­go świa­ta. W imię mądro­ści nale­ży zabie­gać o ich dobre pozna­nie i umie­jęt­ność życia w nich peł­niąc wolę Ojca nie­bie­skie­go.

ks. Edward Sta­niek