Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa Życia

NIEDZIELA: Iz 25,6–10a
Flp 4,12–14.19–20
Mt 22,1–14

Przypowieść o zaproszonych na ucztę

Słowa życiaJezus w przy­po­wie­ściach mówił do arcy­ka­pła­nów i star­szych ludu:
Kró­le­stwo nie­bie­skie podob­ne jest do kró­la, któ­ry wypra­wił ucztę wesel­ną swe­mu syno­wi. Posłał więc swo­je słu­gi, żeby zapro­szo­nych zwo­ła­li na ucztę, lecz ci nie chcie­li przyjść.
Posłał jesz­cze raz inne słu­gi z pole­ce­niem: „Powiedz­cie zapro­szo­nym: Oto przy­go­to­wa­łem moją ucztę: woły i tucz­ne zwie­rzę­ta pobi­te i wszyst­ko jest goto­we. Przyjdź­cie na ucztę”. Lecz oni zlek­ce­wa­ży­li to i poszli: jeden na swo­je pole, dru­gi do swe­go kupiec­twa; a inni pochwy­ci­li jego słu­gi i znie­wa­żyw­szy ich, poza­bi­ja­li.
Na to król uniósł się gnie­wem. Posłał swe woj­ska i kazał wytra­cić owych zabój­ców, a mia­sto ich spa­lić.
Wte­dy rzekł swo­im słu­gom: „Uczta wpraw­dzie jest goto­wa, lecz zapro­sze­ni nie byli jej god­ni. Idź­cie więc na roz­staj­ne dro­gi i zapro­ście na ucztę wszyst­kich, któ­rych spo­tka­cie”. Słu­dzy ci wyszli na dro­gi i spro­wa­dzi­li wszyst­kich, któ­rych napo­tka­li: złych i dobrych. I sala zapeł­ni­ła się bie­siad­ni­ka­mi.
Wszedł król, żeby się przy­pa­trzyć bie­siad­ni­kom, i zauwa­żył tam czło­wie­ka nie ubra­ne­go w strój wesel­ny. Rzekł do nie­go: „Przy­ja­cie­lu, jak­że tu wsze­dłeś nie mając stro­ju wesel­ne­go?”. Lecz on onie­miał. Wte­dy król rzekł słu­gom: „Zwiąż­cie mu ręce i nogi i wyrzuć­cie go na zewnątrz w ciem­no­ści. Tam będzie płacz i zgrzy­ta­nie zębów”.
Bo wie­lu jest powo­ła­nych, lecz mało wybra­nych.
Zlek­ce­wa­żo­ne zapro­sze­nie. Odrzu­co­na gościn­ność. Zmar­no­wa­na szan­sa spo­tka­nia z gospo­da­rzem. A prze­cież to było wyróż­nie­nie, przy­wi­lej. Zna­czą­ca łaska. Król z przy­po­wie­ści zro­zu­miał dzia­ła­nie zapro­szo­nych i ostro je oce­nił. Nas zapra­sza Bóg. Cóż jed­nak dzie­je się z Jego zapro­sze­niem? Zby­wa­ny byle czym, zapo­mi­na­ny, zdra­dza­ny ocze­ku­je wciąż na nasze powro­ty. Szu­ka nas w wie­lu róż­nych miej­scach. Bo wciąż miej­sce jest przy­go­to­wa­ne.  Pozwól­my się zna­leźć, gdy jesz­cze czas ku temu.

rs