Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Droga–Prawda–Życie

Kolory nadziei

Na począt­ku listo­pa­da nadzie­ja ma dwa kolo­ry: bia­ły i fio­le­to­wy. Takie sza­ty litur­gicz­ne prze­wi­du­ją prze­pi­sy na dwa pierw­sze dni listo­pa­da: na Uro­czy­stość Wszyst­kich Świę­tych i Wspo­mnie­nie Wszyst­kich Wier­nych Zmar­łych. War­to – nim pój­dzie­my do kościo­ła na Mszę świę­tą, a potem modlić się przy gro­bach naszych bli­skich – zatrzy­mać się nad tre­ścią, jaką nio­są te dwa dni. 
Tydzień według Pisma Świę­te­go roz­po­czy­na się od nie­dzie­li, jest to pierw­szy dzień dzie­ła stwo­rze­nia, a od cza­sów Jezu­sa Chry­stu­sa Dzień Zmar­twych­wsta­nia, nowe­go stwo­rze­nia, dzień zwy­cię­stwa Zba­wi­cie­la nad śmier­cią, złem i grze­chem. Podob­nie w tym wypad­ku – zaczy­na­my od spoj­rze­nia w nie­bo, od rado­ści, któ­rą daje przy­po­mnie­nie sobie o zba­wie­niu, do któ­re­go doszła już nie­zli­czo­na licz­ba ludzi.
Nie­co histo­rii
O zba­wie­niu nie­któ­rych mówi już Pismo Świę­te. Pan Jezus na krzy­żu kano­ni­zo­wał jed­ne­go z łotrów, obie­cał zba­wie­nie prze­stęp­cy, któ­ry wyznał wia­rę w Jego Boskość. Wszy­scy ucznio­wie mie­li pew­ność, że do Kró­le­stwa Boże­go zosta­ła z cia­łem i duszą wzię­ta Mary­ja – Mat­ka Zba­wi­cie­la. Na kar­tach Nowe­go Testa­men­tu znaj­dzie­my jesz­cze imio­na świę­te­go Szcze­pa­na i Jana Chrzci­cie­la. Tra­dy­cja nie ma wąt­pli­wo­ści, że Pan Bóg wziął do sie­bie nie­win­ne dzie­ci z Betle­jem, któ­re zosta­ły zamor­do­wa­ne z roz­ka­zu Hero­da.
Ale też od począt­ku ist­nia­ła cześć dla tych, któ­rzy nie zapar­li się wia­ry i mimo bez­po­śred­nie­go zagro­że­nia życia nie chcie­li klę­kać przed cesa­rzem ani jego posą­ga­mi. Od IV wie­ku Kościół do męczen­ni­ków dołą­czył wyznaw­ców, czy­li ludzi, któ­rzy do śmier­ci hero­icz­nie zacho­wy­wa­li w swo­im ser­cu i postę­po­wa­niu naukę Jezu­sa Chry­stu­sa. Przez pewien czas dwa razy w roku wspo­mi­na­no wszyst­kich świę­tych: po Wiel­ka­no­cy – w maju i 1 listo­pa­da; od IX wie­ku pozo­stał już tyl­ko ten dru­gi, zna­ny do dzi­siaj ter­min.
A 2 listo­pa­da? Od XI wie­ku Kościół modli się za zmar­łych, któ­rzy potrze­bu­ją nasze­go wsta­wien­nic­twa, by z czyść­co­we­go ocze­ki­wa­nia przejść do peł­ni chwa­ły u boku Stwór­cy: Kościół, wspól­na i kocha­ją­ca Mat­ka, oddaw­szy należ­ną cześć wszyst­kim swo­im dzie­ciom, radu­ją­cym się już w nie­bie, sta­ra się teraz gorą­cy­mi modła­mi do Chry­stu­sa, swe­go Pana i Oblu­bień­ca, przyjść z pomo­cą wszyst­kim jesz­cze w czyść­cu cier­pią­cym, aby jak naj­ry­chlej mogli dojść do spo­łecz­no­ści z bło­go­sła­wio­ny­mi w rado­ści wie­ku­istej.
Obco­wa­nie świę­tych w naszym życiu
Znam pew­ną rodzi­nę, w któ­rej trze­cie dziec­ko zmar­ło po dwóch mie­sią­cach życia. Do dzi­siaj cała – teraz czwór­ka rodzeń­stwa pamię­ta o Ada­siu, przy­po­mi­na o odwie­dza­niu jego gro­bu i żyje w cał­ko­wi­tej pew­no­ści, że ich bra­ci­szek jest już u boku Pana Boga, wspie­ra­jąc całą rodzi­nę swo­ją modli­twą, któ­rą wypo­wia­da pozo­sta­jąc twa­rzą w twarz ze Stwór­cą.
Obco­wa­niem świę­tych nazy­wa­my łącz­ność tych, któ­rzy już są zba­wie­ni, tych, któ­rzy w czyść­cu cze­ka­ją na nasze modli­twy i tych, któ­rzy w sta­nie łaski uświę­ca­ją­cej żyją na naszej zie­mi. Pierw­sze dwa dni listo­pa­da są oka­zją, aby sobie te praw­dy przy­po­mnieć, oddać chwa­łę świę­tym, któ­rzy dotar­li do celu oraz modlić się, poku­to­wać za tych, któ­rzy bez nasze­go wsta­wien­nic­twa pozo­sta­ją bez­rad­ni w czyść­cu.
Prak­ty­ka życia spo­wo­do­wa­ła pew­ne zamie­sza­nie: chrze­ści­ja­nie chcą odwie­dzać gro­by swych bli­skich, a to cza­sem wyma­ga poko­ny­wa­nia spo­rych odle­gło­ści, jed­no­cze­śnie usta­wy pań­stwo­we dniem wol­nym uczy­ni­ły tyl­ko pierw­szy z listo­pa­do­wych dni. Dla­te­go czę­sto pierw­szy listo­pa­da bar­dziej koja­rzy się z cmen­ta­rza­mi niż z rado­ścią chwa­ły nie­ba.
Oczy­wi­ście, nie trze­ba wpro­wa­dzać sztucz­nych barier, nikt nie zabro­ni odwie­dza­nia gro­bów w Uro­czy­stość Wszyst­kich Świę­tych. Dla nasze­go dobra ducho­we­go war­to pod­trzy­my­wać świa­do­mość, że Litur­gia naj­pierw poka­zu­je nie­bo, a potem wzy­wa do modli­twy i poku­ty w inten­cji tych, któ­rzy mają jesz­cze jakieś „dłu­gi” wobec Pana Boga: naj­pierw kolor bia­ły, a potem fio­le­to­wy.
Odpu­sty i codzien­ność
Odwo­łu­jąc się do nie­skoń­czo­nych zasług Jezu­sa Chry­stu­sa i do ducho­we­go skarb­ca Kościo­ła, w któ­rym to skarb­cu są zasłu­gi świę­tych, usta­no­wio­no już bar­dzo daw­no odpu­sty, czy­li daro­wa­nie kar za grze­chy co do winy odpusz­czo­ne w sakra­men­cie poku­ty i pojed­na­nia.
1 listo­pa­da moż­na uzy­skać odpust dla sie­bie albo dla zmar­łych za nawie­dze­nie świą­ty­ni, modli­twę w inten­cjach Papie­ża i przy­ję­cie Komu­nii Świę­tej, a w cza­sie całej okta­wy, czy­li do 8 listo­pa­da, odpust, już tyl­ko za zmar­łych, moż­na uzy­skać za nawie­dze­nie cmen­ta­rza i speł­nie­nie tak zwa­nych zwy­kłych warun­ków.
Te „zwy­kłe warun­ki” – to nasza dro­ga do zba­wie­nia. Cho­dzi prze­cież o życie codzien­ne zjed­no­czo­ne z Panem Bogiem, o taką jed­ność, któ­ra pozwa­la na przy­ję­cie Komu­nii Świę­tej pod­czas każ­dej Mszy św. W tym sty­lu życia reali­zu­je się naj­pro­ściej to, co wyni­ka z przyj­ścia Jezu­sa Chry­stu­sa na ten świat: słu­cha­nie Ewan­ge­lii, czy­li dobrej nowi­ny o zba­wie­niu i wpro­wa­dza­nie jej w życie.
Wła­śnie przez pozo­sta­wa­nie w łasce uświę­ca­ją­cej my sami przy­bli­ża­my się do celu, dla jakie­go zosta­li­śmy do życia powo­ła­ni. Moż­na by powie­dzieć, że na co dzień może­my odkry­wać głę­bię takie­go życia: nie cho­dzi prze­cież jedy­nie o omi­ja­nie grze­chów, ale o życie miło­ścią, czy­li wypa­try­wa­nie dobra, jakie przy­go­to­wał nam Pan Bóg do speł­nie­nia, o dąże­nie do tego dobra mimo wsze­la­kich trud­no­ści (w tym naszych nega­tyw­nych emo­cji), o korzy­sta­nie z wszyst­kich łask, czy­li form pomo­cy, jakie w dąże­niu do speł­nie­nia Woli Bożej już tutaj otrzy­mu­je­my.

ks. Zbi­gniew Kapłań­ski