Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

W komunii z Bogiem (47)

Śmierć w rodzi­nie jest głę­bo­kim prze­ży­ciem. Wiel­kim wstrzą­sem jest nagłe odej­ście, śmierć kogoś w peł­ni sił, w mło­dym wie­ku. Bar­dzo bole­śnie rodzi­ce prze­ży­wa­ją śmierć swe­go dziec­ka. Nie­kie­dy dziec­ko umie­ra przed naro­dze­niem. Było bar­dzo ocze­ki­wa­ne, ale Bóg je zabrał.
Pra­wie codzien­nie sły­szy­my, że ktoś umarł, ktoś zgi­nął w wypad­ku. Cho­dzi o śmierć ludzi, któ­rych nie zna­li­śmy. Ina­czej prze­ży­wa­my koniec życia tego, kto był nam bli­ski. Codzien­nie roz­ma­wia­li­śmy, mogli­śmy na sie­bie liczyć. Nagle wszyst­ko runę­ło. Nie może­my się odna­leźć w nowej sytu­acji.
Śmierć dru­gie­go czło­wie­ka skła­nia nas do zasta­no­wie­nia się nad wła­snym życiem, prze­mi­ja­niem, śmier­cią, sądem i wiecz­no­ścią.
Św. Paweł pisze: „Nie chce­my, bra­cia, wasze­go trwa­nia w nie­wie­dzy co do tych, któ­rzy umie­ra­ją, aby­ście się nie smu­ci­li jak wszy­scy ci, któ­rzy nie mają nadziei” (1 Tes 4,13). Nasza nadzie­ja opie­ra się na śmier­ci i zmar­twych­wsta­niu Chry­stu­sa. Apo­stoł wzy­wa: „Prze­to wza­jem­nie się pocie­szaj­cie tymi sło­wa­mi” (w. 18).
Pan Jezus wie­lo­krot­nie wzy­wał do czu­wa­nia: „Czu­waj­cie… i wy bądź­cie goto­wi, bo w chwi­li, któ­rej się nie domy­śla­cie, Syn Czło­wie­czy przyj­dzie” (Mt 24,42.44).
Przy­po­wieść o dzie­się­ciu pan­nach Zba­wi­ciel zakoń­czył wezwa­niem: „Czu­waj­cie więc, bo nie zna­cie dnia ani godzi­ny” (Mt 25,13).
Śmierć prze­ży­wa­my jako dra­mat, nie­szczę­ście, zda­rze­nie, któ­re­go nie rozu­mie­my. Pan Jezus nam mówi, że śmierć jest spo­tka­niem z Nim, Jego przyj­ściem: „Przyj­dę powtór­nie i zabio­rę was do sie­bie, aby­ście i wy byli tam, gdzie Ja jestem” (J 14,3).
Orga­ni­za­cja pogrze­bu anga­żu­je naj­bliż­szych. Dopie­ro po nim przy­cho­dzi poczu­cie samot­no­ści, reflek­sje o prze­mi­ja­niu, o sen­sie i celu życia. Gdy ktoś ze zna­jo­mych, kole­ga, czy kole­żan­ka z pra­cy prze­ży­wa śmierć bli­skiej oso­by, otocz­my modli­twą i życz­li­wo­ścią tych, któ­rzy w bole­snej chwi­li nie mogą odna­leźć opar­cia.
„Cia­ło samo nie ma innej per­spek­ty­wy – tyl­ko duch ją ma… a siły ducha są w czło­wie­ku. I dzia­ła też w ser­cach ludz­kich miłość, któ­ra jest z Ducha Świę­te­go” (bł. Jan Paweł II, Wło­cła­wek, 7 czerw­ca 1991 r.).
Pro­po­zy­cja posta­no­wie­nia: Czy w rodzi­nie modli­my się codzien­nie za zmar­łych, krew­nych i przy­ja­ciół? Czy roz­ma­wia­my z dzieć­mi o nie­bie, gdy dowia­du­je­my się o śmier­ci bli­skiej oso­by?

bp Jan Szko­doń