Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Wielcy Polacy: Generał Zygmunt Piasecki „Dublańczyk”

 Za życia stał się legen­dą

Generał Zygmunt Piasecki, jedyny polski kawalerzysta trzykrotnie odznaczony orderem Virtuti Militari, już za życia stał się legendą i był uwielbiany przez swoich żołnierzy. Generał miał duszę artystyczną. Był utalentowany, zwłaszcza plastycznie. Malował, rysował, projektował meble, porcelanę, wzory tkanin. Jego projektem była także odznaka 7 Pułku Ułanów Lubelskich. Był założycielem i prezesem Krakowskiego Klubu Jeździeckiego.

Odważ­ny, z poczu­ciem humo­ru

Dele­ga­cja Kawa­le­rii Pol­skiej wrę­czy­ła Mar­szał­ko­wi J. Pił­sud­skie­mu buz­dy­gan w dowód czci i hoł­du. Sto­ją od lewej: adiu­tant, płk Zyg­munt Pia­sec­ki, gen. B. Wie­nia­wa-Dłu­go­szow­ski, Mar­sza­łek J. Pił­sud­ski, gen. S. Zahor­ski, płk dypl. J. Karcz, adiu­tant. Bel­we­der 8.04.1934 r.

To jed­na z naj­cie­kaw­szych i zara­zem barw­nych posta­ci woj­ska pol­skie­go w okre­sie mię­dzy­wo­jen­nym. Jako żoł­nierz wsła­wił się pod­czas woj­ny pol­sko-bol­sze­wic­kiej, dowo­dząc 7 Puł­kiem Uła­nów Lubel­skich. Zyskał tak­że uzna­nie przy­czy­nia­jąc się do wygra­nia osła­wio­nej bitwy pod Cyco­wem. Obraz olej­ny przed­sta­wia­ją­cy czy też upa­mięt­nia­ją­cy bitwę nama­lo­wał malarz E. Mesjasz. Nosi on tytuł „7 Pułk Uła­nów w bitwie Cycow­skiej 16 VIII 1920 roku”. W 2010 roku obcho­dzo­no 90. rocz­ni­cę bitwy, dzię­ki któ­rej ta nie­wiel­ka miej­sco­wość sta­ła się powszech­nie zna­na. W 1915 roku Zyg­munt Pia­sec­ki został cięż­ko ran­ny w bitwie pod Rośną i wzię­ty do nie­wo­li. Prze­by­wał w obo­zie jeniec­kim w Szczy­pior­nie, będą­cym dziel­ni­cą Kali­sza, a prze­zna­czo­nym dla żoł­nie­rzy sze­re­go­wych. Zata­ił jed­nak sto­pień ofi­cer­ski chcąc być trak­to­wa­nym na rów­ni ze zwy­kły­mi żoł­nie­rza­mi, a przede wszyst­kim po to, aby pod­trzy­mać ich na duchu, co wzmac­nia­ło mora­le. Tam też żoł­nie­rze w wol­nych chwi­lach nauczy­li się od nie­miec­kich straż­ni­ków gry, w któ­rej uży­wa­no szma­cia­nej pił­ki rzu­ca­nej ręko­ma. Póź­niej gra wyszła poza ramy obo­zu, a roz­po­wszech­ni­li ją wła­śnie legio­ni­ści Pił­sud­skie­go, któ­rzy jako pierw­si zaczę­li grać w pił­kę ręcz­ną. Stąd też do dziś pił­ka­rzy ręcz­nych czę­sto nazy­wa się szczy­pior­ni­sta­mi.
Pałac w Ryczo­wie od fron­tu

Pia­sec­kie­go cha­rak­te­ry­zo­wa­ła odwa­ga oraz poczu­cie humo­ru. Zna­ny był z dobrych rela­cji z żoł­nie­rza­mi, u któ­rych miał posłuch. Dowo­dził 7 Puł­kiem Uła­nów Lubel­skich sta­cjo­nu­ją­cym w Miń­sku Mazo­wiec­kim, w któ­re­go utwo­rze­niu brał czyn­ny udział. Był orga­ni­za­to­rem służ­by ochro­ny oso­by Mar­szał­ka Pił­sud­skie­go, któ­re­mu gro­żo­no wów­czas zama­chem. Ofi­ce­ro­wie wspo­mi­na­li go jako postać typu daw­ne­go szlach­ci­ca pol­skie­go, czło­wie­ka towa­rzy­skie­go, sym­pa­tycz­ne­go i po pro­stu dobre­go. Chęt­nie poma­gał ludziom. Jego sta­ra­niem powstał w Cegło­wie sie­ro­ci­niec dla bez­dom­nych chłop­ców, któ­rych uczo­no tam m.in. róż­ne­go rodza­ju rze­mio­sła. W latach 30. gen. Pia­sec­ki był dowód­cą Kra­kow­skiej Bry­ga­dy Kawa­le­rii, któ­rą dowo­dził w kam­pa­nii wrze­śnio­wej. 20 wrze­śnia 1939 roku dostał się do nie­wo­li w kotle pod Toma­szo­wem. Do koń­ca woj­ny był wię­zio­ny w obo­zie jeniec­kim w Mur­nau. Po wyj­ściu z nie­wo­li Zyg­munt Pia­sec­ki nigdy już do Pol­ski nie powró­cił. Wyje­chał do Włoch i zamiesz­kał w Nicei. Nie miał żoł­nier­skiej eme­ry­tu­ry. Dla­te­go chcąc się utrzy­mać i rów­no­cze­śnie móc poma­gać rodzi­nie imał się naj­cięż­szych prac. Zmarł nagle w Nicei w 1954 roku. Tam też został pocho­wa­ny.
Posia­dłość w Ryczo­wie
Izba pamię­ci gen. Pia­sec­kie­go

Z losa­mi rodzi­ny Pia­sec­kich, tak w okre­sie mię­dzy­wo­jen­nym jak i dziś, zwią­za­na jest posia­dłość w Ryczo­wie w Mało­pol­sce. Pała­cyk zacho­wał swo­ją ory­gi­nal­ność, dzię­ki uda­ne­mu połą­cze­niu sty­lów archi­tek­to­nicz­nych. Na uwa­gę zasłu­gu­je rów­nież oto­cze­nie posia­dło­ści, będą­ce pozo­sta­ło­ścią po daw­nym par­ku angiel­skim. Pałac został zbu­do­wa­ny w 2. poł. XIX w. przez rodzi­nę Dro­ho­jow­skich. Ówcze­sny wła­ści­ciel, Tytus Dro­ho­jow­ski, ukoń­czył jego budo­wę w 1864 roku. Zało­żył tak­że park w sty­lu angiel­skim, któ­re­go frag­men­ty zacho­wa­ły się do cza­sów współ­cze­snych. W 1882 roku mają­tek odzie­dzi­czy­ła cór­ka Dro­ho­jow­skie­go, któ­ra wyszła za mąż za baro­na Bła­żow­skie­go. Mąż zadłu­żył mają­tek żony na grach hazar­do­wych i zastrze­lił się w swo­im gabi­ne­cie. Jak na każ­dy zamek czy pałac przy­sta­ło, tak i tutaj – mówią opo­wie­ści – krą­ży po dziś dzień duch nie­szczę­sne­go baro­na. Dość powie­dzieć, że w wyni­ku nie­for­tun­nych oko­licz­no­ści mają­tek pod­upadł. W 1936 roku kupił go gen. Zyg­munt Pia­sec­ki, wów­czas dowód­ca Kra­kow­skiej Bry­ga­dy Kawa­le­rii, któ­ry w nie­dłu­gim cza­sie przy­wró­cił mu daw­ny blask. Pod koniec lat 30. odby­wa­ły się tu zawo­dy szer­mier­cze 8 Puł­ku Uła­nów. Nie­ste­ty, nowi wła­ści­cie­le nie­dłu­go cie­szy­li się mająt­kiem. We wrze­śniu 1939 roku gene­rał został wysła­ny na front, a jego żona opu­ści­ła Ryczów, ucie­ka­jąc z dzieć­mi na wschód. Jed­nak na wieść o inwa­zji Rosjan, któ­rzy zaj­mo­wa­li już wschod­nie tere­ny Pol­ski, zawró­ci­ła. Przez okres woj­ny Niem­cy pozwo­li­li jej zostać w swo­im mająt­ku. W latach wojen­nych przyj­mo­wa­no tu uchodź­ców z Pozna­nia, Lwo­wa i War­sza­wy. Pod koniec woj­ny Rosja­nie urzą­dzi­li w pała­cu szpi­tal polo­wy. Do dziś pozo­sta­ły po nich „pamiąt­ki” w posta­ci łusek poci­sków tkwią­cych w scho­dach. Nie­ste­ty, mają­tek rodzi­ny Pia­sec­kich, jak wie­le innych spo­tkał smut­ny los. W wyni­ku refor­my rol­nej mają­tek roz­par­ce­lo­wa­no, a żonę gene­ra­ła Zofię wraz z dzieć­mi wypę­dzo­no. Noca­mi, korzy­sta­jąc z pomo­cy zaprzy­jaź­nio­nej rodzi­ny Gawę­dów, wywo­zi­ła swój doby­tek do Kra­ko­wa. Oca­li­ła tym spo­so­bem archi­wum męża oraz wie­le pamią­tek rodzin­nych. W okre­sie powo­jen­nym w mająt­ku mie­ści­ły się urzę­dy gmin­ne oraz skle­py. Budy­nek, lata­mi nie remon­to­wa­ny, popadł w ruinę. Cór­ka gene­ra­ła Zofia Pia­sec­ka-Tara­bu­ła w 1991 roku odku­pi­ła pałac wraz z par­kiem. Uda­ło się wyre­mon­to­wać budy­nek z zewnątrz oraz wnę­trza. W 2010 roku zało­żo­no fun­da­cję „Pałac w Ryczo­wie”. W pała­cu wysta­wio­ne są boga­te zbio­ry sztu­ki Mar­ty Tara­bu­ły. Znaj­du­je się tu rów­nież Izba Pamię­ci Gene­ra­ła Pia­sec­kie­go. Wśród pamią­tek zacho­wa­ła się lan­ca puł­ko­wa gene­ra­ła z bitwy pod Cyco­wem. W pla­nach jest utwo­rze­nie muzeum regio­nal­ne­go o cha­rak­te­rze nie­pod­le­gło­ścio­wo-arty­stycz­nym. W 2011 roku, pod­czas Mało­pol­skich Dni Dzie­dzic­twa Kul­tu­ro­we­go, obiekt został udo­stęp­nio­ny zwie­dza­ją­cym. Moż­na było usły­szeć i dowie­dzieć się wie­lu cie­ka­wo­stek o gene­ra­le Zyg­mun­cie Pia­sec­kim i woj­sku pol­skim okre­su mię­dzy­wo­jen­ne­go.

Andrzej Musiał