Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Z nauczania Ojca Świętego

Pielgrzymi prawdy, pielgrzymi pokoju

Frag­men­ty kate­che­zy Ojca Świę­te­go Bene­dyk­ta XVI, wygło­szo­nej 26 paź­dzier­ni­ka br.podczas audien­cji ogól­nej w Waty­ka­nie

[pul­lqu­ote]
Do Pola­ków Ojciec Świę­ty powie­dział:
Dro­dzy Pola­cy, Bra­cia i Sio­stry. Ser­decz­nie pozdra­wiam was obec­nych tu w Bazy­li­ce Świę­te­go Pio­tra przy gro­bach apo­stol­skich, przy ołta­rzu bło­go­sła­wio­ne­go Jana Paw­ła II. Niech waszą wia­rę umoc­ni spo­tka­nie w tym świę­tym miej­scu.
Z ser­ca wam bło­go­sła­wię.
[/pullquote]Drodzy bra­cia i sio­stry,
Dziś tra­dy­cyj­ne spo­tka­nie na audien­cji ogól­nej nabie­ra szcze­gól­ne­go cha­rak­te­ru, ponie­waż jeste­śmy w przeded­niu „Dnia reflek­sji, dia­lo­gu i modli­twy o pokój i spra­wie­dli­wość na świe­cie”, któ­ry jutro odbę­dzie się w Asy­żu, dwa­dzie­ścia pięć lat od chwi­li histo­rycz­ne­go pierw­sze­go spo­tka­nia, zwo­ła­ne­go przez bło­go­sła­wio­ne­go Jana Paw­ła II. Chcia­łem, aby dzień ten odby­wał się pod hasłem: „Piel­grzy­mi praw­dy, piel­grzy­mi poko­ju”, żeby pod­kre­ślić zaan­ga­żo­wa­nie, któ­re pra­gnie­my uro­czy­ście pono­wić wraz z przed­sta­wi­cie­la­mi róż­nych reli­gii, a nawet oso­ba­mi nie­wie­rzą­cy­mi, ale szcze­rze poszu­ku­ją­cy­mi praw­dy, praw­dzi­wie krze­wią­cy­mi dobro ludz­ko­ści i budu­ją­cy­mi pokój. Jak już wspo­mnia­łem: „Ten kto zmie­rza do Boga, nie może nie prze­ka­zy­wać poko­ju, ten kto budu­je pokój, nie może nie zbli­żać się do Boga”.
Jako chrze­ści­ja­nie wie­rzy­my, że naj­cen­niej­szy wkład, jaki może­my wnieść w spra­wę poko­ju, to modli­twa. Z tego powo­du spo­ty­ka­my się dzi­siaj jako Kościół w Rzy­mie, wraz z przy­by­ły­mi piel­grzy­ma­mi, aby słu­chać Sło­wa Boże­go, aby z wia­rą modlić się o dar poko­ju. Pan może oświe­cić nasze umy­sły i ser­ca, i pro­wa­dzić nas, aby­śmy byli budow­ni­czy­mi spra­wie­dli­wo­ści oraz pojed­na­nia w życiu codzien­nym i w świe­cie, w któ­rym żyje­my.
W usły­sza­nym przed chwi­lą frag­men­cie z pro­ro­ka Zacha­ria­sza, zabrzmia­ła zapo­wiedź peł­na nadziei i świa­tła (por. Za 9,10). Bóg obie­cu­je zba­wie­nie, zachę­ca „raduj się wiel­ce”, ponie­waż owo zba­wie­nie wła­śnie nie­ba­wem się doko­na. Mowa jest o kró­lu: „Oto Król twój idzie do cie­bie, spra­wie­dli­wy i zwy­cię­ski” (w. 9), ale zapo­wia­da­ny to nie król, któ­ry poja­wia się z ludz­ką mocą, siłą orę­ża; nie jest to król wła­da­ją­cy mocą poli­tycz­ną i woj­sko­wą; jest to król łagod­ny, panu­ją­cy z poko­rą i łagod­no­ścią wobec Boga i czło­wie­ka, król inny niż wiel­cy wład­cy świa­ta, „jedzie na osioł­ku, na ośląt­ku, źre­bię­ciu ośli­cy” – mówi pro­rok (tam­że). Obja­wia się jadąc na zwie­rzę­ciu uży­wa­nym przez zwy­kłych ludzi, bied­nych, w prze­ci­wień­stwie do rydwa­nów uży­wa­nych przez armie ziem­skich wiel­mo­żów. Wię­cej, jest to król, któ­ry spra­wi, że znik­ną owe rydwa­ny, zła­mie łuki wojen­ne, ogło­si ludom pokój (por. w. 10).
Kim jest ten król, o któ­rym mówi pro­rok Zacha­riasz? Chodź­my na chwi­lę do Betle­jem i posłu­chaj­my, co mówi anioł paste­rzom, któ­rzy czu­wa­li w nocy, by chro­nić swe sta­da. Zapo­wia­da on radość, któ­ra będzie rado­ścią całe­go ludu, zwią­za­ną z ubo­gim zna­kiem: Nie­mow­lę, owi­nię­te w pie­lusz­ki i leżą­ce w żło­bie (por. Łk 2,8–12). A nie­biań­skie rze­sze śpie­wa­ją „Chwa­ła Bogu na wyso­ko­ściach, a na zie­mi pokój ludziom Jego upodo­ba­nia” (w. 14). Naro­dzi­ny tego Dzie­cię­cia, któ­rym jest Jezus, nio­są zapo­wiedź poko­ju dla całe­go świa­ta. Przejdź­my też do ostat­nich chwil życia Chry­stu­sa, gdy wcho­dzi On do Jero­zo­li­my, wita­ny przez tłum wiwa­tu­ją­cych. Zapo­wiedź pro­ro­ka Zacha­ria­sza, nadej­ścia kró­la pokor­ne­go i ciche­go, przy­szła na myśl uczniom Jezu­sa zwłasz­cza po wyda­rze­niach męki, śmier­ci i zmar­twych­wsta­nia, tajem­ni­cy pas­chal­nej, kie­dy powra­ca­li oczy­ma wia­ry do tego rado­sne­go wej­ścia swe­go Mistrza do Mia­sta Świę­te­go. Jedzie On na poży­czo­nym osioł­ku, (por. Mt 21,2- 7): nie boga­tym powo­zem, nie na koniu, jak wiel­cy. Nie wkra­cza do Jero­zo­li­my w towa­rzy­stwie potęż­nej armii rydwa­nów i jeźdź­ców. Jest On kró­lem ubo­gim, kró­lem tych, któ­rzy są ubo­gi­mi Boga. (…)
Jak może­my budo­wać to kró­le­stwo poko­ju, w któ­rym Chry­stus jest kró­lem? Pole­ce­nie, jakie pozo­sta­wia swo­im Apo­sto­łom, a poprzez nich nam wszyst­kim brzmi: „Idź­cie więc i nauczaj­cie wszyst­kie naro­dy. (…) A oto Ja jestem z wami przez wszyst­kie dni, aż do skoń­cze­nia świa­ta” (Mt 28,19–20). Podob­nie jak Jezus, posłań­cy poko­ju Jego kró­le­stwa, powin­ni wyru­szyć w dro­gę, powin­ni odpo­wie­dzieć na Jego wezwa­nie. Mają iść, ale nie z mocą woj­ny lub siłą wła­dzy. W usły­sza­nym frag­men­cie Ewan­ge­lii Jezus wysy­ła sie­dem­dzie­się­ciu dwóch uczniów na wiel­kie żni­wo, któ­rym jest świat, zachę­ca­jąc ich, aby modli­li się do Pana żni­wa, żeby nigdy nie zabra­kło robot­ni­ków na Jego żni­wie (por. Łk 10,1–3); nie wysy­ła ich jed­nak z potęż­ny­mi środ­ka­mi, ale „jak owce mię­dzy wil­ki” (w. 3), bez trzo­sa, tor­by, ani san­da
łów (w.4). (…)