Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Głupota i mądrość (33)

Wezwanie do myślenia

Sta­wia­nie pytań jest waż­nym kro­kiem na dro­dze dosko­na­le­nia myśle­nia. Mądrość umie je sta­wiać i umie na nie odpo­wia­dać. Począt­ko­wo są to pyta­nia szcze­gó­ło­we, stop­nio­wo coraz bar­dziej pod­sta­wo­we. Dla miło­śni­ków wie­dzy to las pytaj­ni­ków o funk­cjo­no­wa­nie przy­ro­dy, świa­ta mate­rii i świa­ta życia, pytań doty­czą­cych tego, co jest i co będzie w przy­szło­ści. Dla szu­ka­ją­cych mądro­ści zawsze pyta­nia kon­cen­tru­ją się na sen­sie tego, co jest. Kohe­let jest mistrzem w dosko­na­le­niu dro­gi mądro­ści. Oto kil­ka jego zdań wzy­wa­ją­cych do sta­wia­nia pytań:
Lep­szy jest koniec mowy niż jej począ­tek (Koh 7,8).
Dla­cze­go koniec mowy jest lep­szy niż jej począ­tek? Dla­te­go, że koniec świad­czy o doko­na­niu dzie­ła, a na począt­ku nie wia­do­mo, czy mowa się uda, czy nie. W innym zna­cze­niu, na począt­ku u słu­cha­czy jest tyl­ko kon­cen­tra­cja uwa­gi, aby słu­chać, a na koń­cu jest czas na zasta­no­wie­nie się nad tym, co powie­dzia­no. Jeśli porów­na­my wygło­sze­nie mowy do pra­cy w szko­le czy do stu­diów, to zawsze lep­sze jest ich zakoń­cze­nie niż roz­po­czy­na­nie. Świa­dec­two lub dyplom jest uwień­cze­niem wszyst­kich mów, jakie wygło­sił w szko­le uczeń, a na uczel­ni stu­dent.
Autor wzy­wa do zasta­no­wie­nia nad tym, co sły­szy­my i nad tym, co mówi­my. Sło­wo win­no być dobrze prze­my­śla­ne, bo trze­ba z nie­go zdać spra­wę i to z każ­de­go sło­wa, jak nas zapew­nia Jezus. War­to też zatrzy­mać się nad sło­wa­mi, jakie sły­szy­my, by wie­dzieć czy je zatrzy­mać w ser­cu, czy też szyb­ko rzu­cić do kosza na śmie­ci. Dziś tych dru­gich słów sły­szy­my znacz­nie wię­cej.
Kolej­ne pyta­nie, do jakie­go nas pod­pro­wa­dza autor natchnio­ny, zmu­sza do zasta­no­wie­nia nad tym, czym jest cier­pli­wość, a czym pycha.
…lep­szy jest umysł cier­pli­wy niż pysz­ny. Nie bądź pochop­ny w duchu do gnie­wu, bo gniew prze­by­wa w pier­si głup­ców (Koh 7,8–9).
Pycha prze­ja­wia się w gnie­wie i on sta­je się zna­kiem głu­po­ty. Łatwo spo­tkać kogoś, kto się obra­ża o byle co. Kie­dy usta­li­my o co, wie­my z kim mamy do czy­nie­nia. Może być uza­sad­nio­ny powód do gnie­wu, ale jeśli ktoś się gnie­wa o byle co, to znak, że ser­ce jego dale­ko jest od mądro­ści. Takie­go czło­wie­ka trze­ba sza­no­wać, ale nie nale­ży wcho­dzić z nim w bli­skie ukła­dy, bo nie­wie­le w tym spo­tka­niu zyska­my. Kohe­let cią­gle ma na uwa­dze oce­nę czło­wie­ka z punk­tu widze­nia zarów­no jego mądro­ści, jak i głu­po­ty.
Nie mów: „Jak się to dzie­je, że daw­ne dni były lep­sze niż obec­ne?” – Bo nie­roz­trop­nie o to się pytasz (Koh 7,10).
Jest takie narze­ka­nie, że cza­sy daw­niej­sze były lep­sze niż dzi­siej­sze. Poja­wia się ono w ustach poko­leń star­szych. Jest to jed­nak dale­kie od praw­dy. W każ­dym cza­sie jest dobro i zło, i one się ze sobą zma­ga­ją. Bóg ocze­ku­je nasze­go opo­wie­dze­nia się po stro­nie dobra. Trze­ba ryzy­ko­wać ostre star­cie ze złem. Tak było za Moj­że­sza, za Jezu­sa, za św. Fran­cisz­ka i tak jest w naszych cza­sach. Kohe­let prze­strze­ga przed nie­roz­trop­nym zesta­wia­niem prze­szło­ści z teraź­niej­szo­ścią. Trze­ba wygry­wać „teraz”, tego bowiem ocze­ku­je od nas Bóg.
Lep­sza jest mądrość niż dzie­dzic­two, i z więk­szym pożyt­kiem dla tych, któ­rzy widzą słoń­ce.
Bo w cie­niu mądro­ści, jak w cie­niu pie­nią­dza; a więk­sza jest jesz­cze korzyść z pozna­nia mądro­ści: darzy życiem tego, któ­ry ją posia­da (Koh 7,11–12).
Co cen­niej­sze: mądrość czy pie­nią­dze? Oto jesz­cze jed­no pyta­nie Kohe­le­ta.

ks. Edward Sta­niek