Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Historia we wspomnieniach

Silni mocą krzyża zwyciężym”

Msza św. polo­wa we Włosz­czo­wej spra­wo­wa­na w obro­nie krzy­ża (fot. „Wal­ka o krzy­że…”)

Poni­żej przed­sta­wia­my świa­dec­two tam­te­go cza­su: frag­ment „Opi­su wyda­rzeń na tere­nie Zespo­łu Szkół Rol­ni­czych w Mięt­nem…”.

***

(…) W miej­sco­wo­ści Mięt­ne, w Zespo­le Szkół Rol­ni­czych w sied­miu pra­cow­niach pota­jem­nie zdję­to i ukry­to krzy­że. Sta­ło się to na począt­ku grud­nia roku ubie­głe­go [1984]. Mło­dzież za pośred­nic­twem swo­ich przed­sta­wi­cie­li, tj. człon­ków samo­rzą­du uczniow­skie­go, zwró­ci­ła się do dyrek­cji szko­ły z proś­bą o wyja­śnie­nie zaist­nia­łe­go fak­tu, żąda­jąc jed­no­cze­śnie zawie­sze­nia krzy­ży na swo­je miej­sca. Gdy to nie pomo­gło, pono­wi­ła swo­je żąda­nie na piśmie napręd­ce spon­ta­nicz­nie potwier­dzo­nym oko­ło 250 pod­pi­sa­mi. I tym razem bez skut­ku. Wobec zaist­nia­łej sytu­acji mło­dzież w cza­sie ape­lu poran­ne­go w dniu 19 grud­nia zapro­te­sto­wa­ła i przez pewien czas odmó­wi­ła udzia­łu w zaję­ciach lek­cyj­nych. Na 600 uczniów jedy­nie wyjąt­ki wyłą­czy­ły się z pro­te­stu.
Spra­wa zaczę­ła nabrzmie­wać. Dyrek­tor szko­ły Ryszard Domań­ski, odma­wia­ją­cy zawie­sze­nia krzy­ży, usi­ło­wał uza­sad­niać i prze­ko­ny­wać utar­ty­mi argu­men­ta­mi, m.in. że szko­ła jest wła­sno­ścią pań­stwa, że jest świec­ka, że Kościół jest oddzie­lo­ny od pań­stwa, że krzyż zawie­szo­ny na ścia­nie nic nie daje… itp. Nie prze­ko­na­ło to oczy­wi­ście mło­dzie­ży, któ­ra przez
znie­wa­że­nie sym­bo­lu wia­ry
zosta­ła bole­śnie dotknię­ta i skrzyw­dzo­na. (…) Po feriach świą­tecz­nych mło­dzież pono­wi­ła swo­je żąda­nia o powrót krzy­ży na daw­ne miej­sce. Czy­ni­ła to z wiel­ką powa­gą i god­no­ścią. Mimo to bez skut­ku. Dyrek­cja szko­ły kate­go­rycz­nie odmó­wi­ła. Na sku­tek pro­te­stu mło­dzie­ży posy­pa­ły się wie­lo­krot­ne posie­dze­nia rady peda­go­gicz­nej, wycho­waw­ców klas z udzia­łem przed­sta­wi­cie­li władz woje­wódz­kich. Usi­ło­wa­no zła­mać posta­wę mło­dzie­ży, jak rów­nież nauczy­cie­li w więk­szo­ści wie­rzą­cych, docho­dzą­cych swych słusz­nych praw, zagwa­ran­to­wa­nych przez Kon­sty­tu­cję PRL i Dekla­ra­cję Praw Czło­wie­ka (…) Wto­rek, 10 stycz­nia: wobec nie­speł­nie­nia żądań, mło­dzież ze wszyst­kich klas gro­ma­dzi się spon­ta­nicz­nie na wła­sny nad­zwy­czaj­ny apel. Pada­ją chó­ral­ne woła­nia: „Pro­si­my o krzy­że”, „Żąda­my krzy­ży”… sto­ją na kory­ta­rzu, potem klę­czą, śpie­wa­ją, odma­wia­ją Róża­niec…

***

…12 stycz­nia (czwar­tek) [1984] o g. 14.30 dwóch nauczy­cie­li i tro­je uczniów przy­nio­sło krzy­że do kościo­ła. W ślad za tym mło­dzież w licz­bie oko­ło 300 osób z modli­twą i śpie­wem wyru­szy­ła pie­szo ze szko­ły w Mięt­nem do kościo­ła w Gar­wo­li­nie, odle­głe­go ok. 5 km, aże­by w ten spo­sób zama­ni­fe­sto­wać swo­ją wier­ność krzy­żo­wi i wyra­zić pro­test wobec posta­wy władz, nie uwzględ­nia­ją­cych jej żądań. Przy licz­nie wypeł­nio­nej przez zapła­ka­ną mło­dzież świą­ty­ni, z udzia­łem wszyst­kich tut. kapła­nów, odpra­wi­łem nabo­żeń­stwo prze­bła­gal­ne, wraz z Litur­gią Sło­wa i kaza­niem. Po modli­twach i śpie­wie udzie­li­li­śmy bło­go­sła­wień­stwa znie­wa­żo­ny­mi krzy­ża­mi, po czym mło­dzież god­nie wyszła z kościo­ła i w spo­ko­ju wró­ci­ła – jed­ni do inter­na­tu, dru­dzy do swo­ich domów. Zdar­te krzy­że zawie­szo­no na plan­szy z tłem naro­do­wym, umiesz­czo­no napis: „Nie było miej­sca dla Cie­bie, Chry­ste, w naszej szko­le ZSR Mięt­ne”. Plan­szę z krzy­ża­mi usta­wio­no w pre­zbi­te­rium na naczel­nym miej­scu, widocz­nym dla nawie­dza­ją­cych świą­ty­nię, by mogli się pomo­dlić i zło­żyć kwia­ty.
Spra­wa upo­mi­na­nia się o krzy­że nie zosta­ła bynaj­mniej zakoń­czo­na, prze­ciw­nie, kon­flikt coraz bar­dziej przy­bie­rał na sile. (…) 19 lute­go odby­ła się wywia­dów­ka dla rodzi­ców, któ­rzy przy tej oka­zji
zawie­si­li nowe krzy­że.
Zgro­ma­dze­ni w auli szkol­nej w ostrej wymia­nie słów oświad­czy­li dyrek­to­ro­wi Domań­skie­mu, że żąda­ją, aby krzy­że pozo­sta­ły w szko­le, w któ­rej uczą się ich kato­lic­kie dzie­ci. Ali­ści 20 lute­go, tj. w ponie­dzia­łek, w godzi­nach wie­czor­nych (ok. 21.30) zdję­to krzy­że zawie­szo­ne przez rodzi­ców (…)
Ale mło­dzież [pozo­sta­ła] nie­ugię­ta. Zaczę­ła wie­szać krzy­że, któ­re nosi­ła na swo­ich pier­siach, uprzed­nio poświę­co­ne w gar­wo­liń­skim koście­le przez Księ­dza Bisku­pa Ordy­na­riu­sza. I te rów­nież były z dnia na dzień zdej­mo­wa­ne, w rezul­ta­cie 5 mar­ca nie było już żad­ne­go krzy­ża. To do głę­bi poru­szy­ło mło­dzież. Wła­śnie w ponie­dzia­łek 5 mar­ca, pod koniec dużej pau­zy, spon­ta­nicz­nie zebra­ła się na apel i wyra­ża­jąc swój pro­test, odśpie­wa­ła kil­ka pie­śni reli­gij­nych, po czym wró­ci­ła do zajęć. Ponie­waż nie uwzględ­nio­no jej następ­nej, zło­żo­nej na piśmie, pety­cji, posta­no­wi­ła 6 mar­ca w ogó­le nie brać udzia­łu w zaję­ciach. Nikt z dyrek­cji do mło­dzie­ży nie przy­szedł. Wobec takie­go potrak­to­wa­nia spra­wy chłop­cy i dziew­czę­ta prze­by­wa­li na kory­ta­rzu modląc się rzew­nie do g. 15.00. Na popier­siu ks. Sta­szi­ca, znaj­du­ją­cym się na kory­ta­rzu, zawie­szo­no tabli­cę z napi­sem wyję­tym z komu­ni­ka­tu R. Trau­gut­ta o zakoń­cze­niu powsta­nia: „Byli­śmy Bogu wier­ni w dniach zwy­cięstw i chwa­ły, pozo­sta­nie­my Mu wier­ni w dniach prze­śla­do­wań i klę­ski”. Oko­ło godz. 16.00 mło­dzież z Mięt­ne­go, w licz­bie ok. 400 osób przy­by­ła w szy­ku do kościo­ła w Gar­wo­li­nie odby­wa­ło się w tym cza­sie nabo­żeń­stwo czter­dzie­sto­go­dzin­ne. Mło­dzież przy­szła z krzy­żem. (…) W śro­dę 7 mar­ca znów nie odby­wa­ły się zaję­cia. Na kory­ta­rzu nie­ustan­na modli­twa, pie­śni, dro­ga krzy­żo­wa. Pod­ję­to decy­zję o pozo­sta­niu w szko­le przez noc. Kil­ka osób uda­ło się po jedze­nie do kuch­ni i sto­łów­ki. Jed­nak­że wła­dze szkol­ne zaka­za­ły kuchar­kom wyda­nia jedze­nia. Zamknię­to na klucz drzwi szkol­ne, a z okien powyj­mo­wa­no klam­ki, aże­by ci, któ­rzy wyszli po żyw­ność do inter­na­tu i do skle­pu nie mogli wejść z powro­tem do budyn­ku (…).
O godz. 21.30 zja­wił się pro­ku­ra­tor z żąda­niem opusz­cze­nia budyn­ku, gro­żąc przy tym sank­cja­mi kar­ny­mi. Po chwi­li wszedł dyrek­tor i odczy­tał decy­zję zawie­sze­nia szko­ły do cza­su odwo­ła­nia. Mło­dzież więc w licz­bie ok. 400 osób spo­koj­nie opu­ści­ła budy­nek szko­ły, uda­jąc się do inter­na­tu, aże­by zało­żyć cie­płe ubra­nie i udać się do kościo­ła w Gar­wo­li­nie. Kie­dy ok. 150 osób weszło do inter­na­tu oto­czo­ne­go przez mili­cję (były tak­że i psy mili­cyj­ne), zatrza­śnię­to drzwi. Nikt więc nie mógł wyjść na zewnątrz. Wyska­ki­wa­no przez okna. Oko­ło godz. 22.30 w dro­dze do kościo­ła na wyso­ko­ści sta­cji ben­zy­no­wej pochód liczą­cy ok. 400 osób został zatrzy­ma­ny przez oddzia­ły ZOMO uzbro­jo­ne w heł­my, pał­ki, tar­cze i gaz. Od wie­lu w mun­du­rach czuć było alko­hol. W tym cza­sie
ude­rzy­ły dzwo­ny kościel­ne.

Bro­nią­ca krzy­ża mło­dzież z Mięt­ne­go pod­czas modli­twy (fot. „Wal­ka o krzy­że…”)

Pochód zatrzy­ma­no i zmu­szo­no do odwro­tu. Mło­dzież spo­koj­nie, jak widzie­li­śmy na wła­sne oczy, wszy­scy tut. dusz­pa­ste­rze, ze spo­ko­jem, ale z trwo­gą w ser­cu wró­ci­ła do inter­na­tu. (…) Pew­na gru­pa mło­dzie­ży, prze­cho­dząc obok cmen­ta­rza grze­bal­ne­go, zosta­ła zatrzy­ma­na przez oddzia­ły ZOMO, dopie­ro na inter­wen­cję miej­sco­wych księ­ży pozwo­lo­no wyjść z cmen­ta­rza i udać się do kościo­ła.
O godz. 9.00 odpra­wi­łem Mszę św. z kaza­niem, przy licz­nie uczest­ni­czą­cej mło­dzie­ży z Mięt­ne­go oraz z Liceum Ogól­no­kształ­cą­ce­go i Liceum Eko­no­micz­ne­go. Mło­dzież z tych innych szkół przy­by­ła do kościo­ła na znak soli­dar­no­ści ze swo­imi kole­ga­mi i kole­żan­ka­mi. Po Mszy św. i ado­ra­cji Najśw. Sakra­men­tu, któ­ra trwa­ła do godz. 12.00, mło­dzież wyszła z kościo­ła. Spo­łe­czeń­stwo Gar­wo­li­na nie­wy­spa­nej, głod­nej i umę­czo­nej mło­dzie­ży z Mięt­ne­go samo­rzut­nie przy­go­to­wa­ło posił­ki.
Nale­ży pod­kre­ślić, że w cza­sie odpra­wia­nej Mszy św. do świą­ty­ni wszedł J.E. Ksiądz Biskup Ordy­na­riusz, prze­mó­wił do mło­dzie­ży, co ją ogrom­nie pod­bu­do­wa­ło i doda­ło ducha. Mło­dzież więc roz­je­cha­ła się do domów, podej­mu­jąc uprzed­nio wspól­nie decy­zję piel­grzym­ki na Jasną Górę. Odby­ła się ona 9 mar­ca. (…) Zaję­cia zosta­ły wzno­wio­ne. Krzyż wisi w czy­tel­ni. Jak­kol­wiek nie w salach, w któ­rych został zdję­ty, jed­nak w szko­le jest. Bez wąt­pie­nia, że spra­wie przy­szła z pomo­cą łaska Boża, wypro­szo­na przez modli­twy wie­lu, przez te pety­cje, pro­te­sty, na znak soli­dar­no­ści, sło­wem cały świat został poru­szo­ny i w jakiś spo­sób uwraż­li­wio­ny na spra­wę krzy­ża Chry­stu­so­we­go.
„Opis wyda­rzeń na tere­nie Zespo­łu Szkół Rol­ni­czych w Mięt­nem prze­sła­ny przez ks. Hen­ry­ka Buj­ni­ka, pro­bosz­cza gar­wo­liń­skie­go, bisku­po­wi sie­dlec­kie­mu Jano­wi Mazu­ro­wi”, [w: ] „Wal­ka o krzy­że. Mięt­ne-Włosz­czo­wa 1984”, wybór, opra­co­wa­nie, redak­cja T. Kraw­czyk, C. Wila­now­ski,
War­sza­wa 2004

wybrał Jaro­sław Sza­rek