Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa Życia

NIEDZIELA:
Prz 31,10–13.19–20.30–31
1 Tes 5,1–6
Mt 25,14–30

Przypowieść o talentach

Słowa życiaJezus opo­wie­dział swo­im uczniom tę przy­po­wieść:
Pewien czło­wiek, mając się udać w podróż, przy­wo­łał swo­je słu­gi i prze­ka­zał im swój mają­tek. Jed­ne­mu dał pięć talen­tów, dru­gie­mu dwa, trze­cie­mu jeden, każ­de­mu według jego zdol­no­ści, i odje­chał. Zaraz ten, któ­ry otrzy­mał pięć talen­tów, poszedł, puścił je w obrót i zyskał dru­gie pięć. Tak samo i ten, któ­ry dwa otrzy­mał; on rów­nież zyskał dru­gie dwa. Ten zaś, któ­ry otrzy­mał jeden, poszedł i roz­ko­paw­szy zie­mię, ukrył pie­nią­dze swe­go pana.
Po dłuż­szym cza­sie powró­cił pan owych sług i zaczął roz­li­czać się z nimi.
Wów­czas przy­szedł ten, któ­ry otrzy­mał pięć talen­tów. Przy­niósł dru­gie pięć i rzekł: „Panie, prze­ka­za­łeś mi pięć talen­tów, oto dru­gie pięć talen­tów zyska­łem”. Rzekł mu pan: „Dobrze, słu­go dobry i wier­ny. Byłeś wier­ny w nie­wie­lu rze­czach, nad wie­lo­ma cię posta­wię: wejdź do rado­ści twe­go pana”.
Przy­szedł rów­nież i ten, któ­ry otrzy­mał dwa talen­ty, mówiąc: „Panie, prze­ka­za­łeś mi dwa talen­ty, oto dru­gie dwa talen­ty zyska­łem”. Rzekł mu pan: „Dobrze, słu­go dobry i wier­ny. Byłeś wier­ny w nie­wie­lu rze­czach, nad wie­lo­ma cię posta­wię; wejdź do rado­ści twe­go pana”.
Przy­szedł i ten, któ­ry otrzy­mał jeden talent, i rzekł: „Panie, wie­dzia­łem, żeś jest czło­wiek twar­dy: chcesz żąć tam, gdzie nie posia­łeś, i zbie­rać tam, gdzieś nie roz­sy­pał. Bojąc się więc, posze­dłem i ukry­łem twój talent w zie­mi. Oto masz swo­ją wła­sność”.
Odrzekł mu pan jego: „Słu­go zły i gnu­śny! Wie­dzia­łeś, że chcę żąć tam, gdzie nie posia­łem, i zbie­rać tam, gdziem nie roz­sy­pał. Powi­nie­neś więc był oddać moje pie­nią­dze ban­kie­rom, a ja po powro­cie był­bym z zyskiem ode­brał swo­ją wła­sność. Dla­te­go odbierz­cie mu ten talent, a daj­cie temu, któ­ry ma dzie­sięć talen­tów. Każ­de­mu bowiem, kto ma, będzie doda­ne, tak że nad­miar mieć będzie. Temu zaś, kto nie ma, zabio­rą nawet to, co ma. A słu­gę nie­uży­tecz­ne­go wyrzuć­cie na zewnątrz w ciem­no­ści; tam będzie płacz i zgrzy­ta­nie zębów”.
Kim jest czło­wiek, któ­re­go Jezus nazwał słu­gą nie­uży­tecz­nym? Nie wol­no tego okre­śle­nia mylić z wydaj­no­ścią pra­cy, któ­ra dziś sta­ła się jed­ną z domi­nu­ją­cych kate­go­rii w oce­nie czło­wie­ka. Ów słu­ga nie­uży­tecz­ny to – jak mówi sam Zba­wi­ciel – czło­wiek zły
i gnu­śny. Choć przy­po­wieść posłu­gu­je się obra­zem pra­cy mate­rial­nej, przy­no­szą­cej kon­kret­ny dochód, to jed­nak doty­czy przede wszyst­kim pra­cy ducho­wej, któ­ra zmie­rza
ku ukształ­to­wa­niu pięk­nej oso­bo­wo­ści. Leni­stwo w tym zakre­sie zasłu­gu­je
na naga­nę. Nasze przy­zwy­cza­je­nie
do prze­cięt­no­ści popar­te uspo­ka­ja­ją­cym stwier­dze­niem, że nie jest jesz­cze tak źle,
tak napraw­dę jest postę­po­wa­niem
wbrew woli Stwór­cy.

rs