Tygodnik Rodzin Katolickich „Źródło”
ul. Kazimierza Wielkiego 18/3
30-074 Kraków

Sekretariat: 12 423-22-57
Redakcja: 12 421-75-49
Prenumerata: 12 422-74-18

Słowa Życia

NIEDZIELA: Ez 34,11–12,15–17
1 Kor 15,20–26.28
Mt 25,31–46
UROCZYSTOŚĆ JEZUSA CHRYSTUSA KRÓLA WSZECHŚWIATA

Chrystus będzie sądził z uczynków miłości

Słowa życiaJezus powie­dział do swo­ich uczniów:
Gdy Syn Czło­wie­czy przyj­dzie w swej chwa­le i wszy­scy anio­ło­wie z Nim, wte­dy zasią­dzie na swo­im tro­nie, peł­nym chwa­ły. I zgro­ma­dzą się przed Nim wszyst­kie naro­dy, a On oddzie­li jed­nych od dru­gich, jak pasterz oddzie­la owce od kozłów. Owce posta­wi po pra­wej, a kozły po swo­jej lewej stro­nie.
Wte­dy ode­zwie się Król do tych po pra­wej stro­nie: „Pójdź­cie, bło­go­sła­wie­ni Ojca moje­go, weź­mij­cie w posia­da­nie kró­le­stwo, przy­go­to­wa­ne wam od zało­że­nia świa­ta.
Bo byłem głod­ny, a dali­ście Mi jeść;
byłem spra­gnio­ny, a dali­ście Mi pić;
byłem przy­by­szem, a przy­ję­li­ście Mnie;
byłem nagi, a przy­odzia­li­ście Mnie;
byłem cho­ry, a odwie­dzi­li­ście Mnie;
byłem w wię­zie­niu, a przy­szli­ście do Mnie”.
Wów­czas zapy­ta­ją spra­wie­dli­wi: „Panie, kie­dy widzie­li­śmy Cię głod­nym i nakar­mi­li­śmy Cie­bie? spra­gnio­nym i dali­śmy Ci pić? Kie­dy widzie­li­śmy Cię przy­by­szem i przy­ję­li­śmy Cię? lub nagim i przy­odzia­li­śmy Cię? Kie­dy widzie­li­śmy Cię cho­rym lub w wię­zie­niu i przy­szli­śmy do Cie­bie?”.
Król im odpo­wie: „Zapraw­dę powia­dam wam: Wszyst­ko, co uczy­ni­li­ście jed­ne­mu z tych bra­ci moich naj­mniej­szych, Mnie­ście uczy­ni­li”.
Wte­dy ode­zwie się i do tych po lewej stro­nie: „Idź­cie precz ode mnie, prze­klę­ci, w ogień wiecz­ny, przy­go­to­wa­ny dia­błu i jego anio­łom.
Bo byłem głod­ny, a nie dali­ście Mi jeść;
byłem spra­gnio­ny, a nie dali­ście Mi pić;
byłem przy­by­szem, a nie przy­ję­li­ście Mnie;
byłem nagi, a nie przy­odzia­li­ście Mnie;
byłem cho­ry i w wię­zie­niu, a nie odwie­dzi­li­ście Mnie”.
Wów­czas zapy­ta­ją i ci: „Panie, kie­dy widzie­li­śmy Cię głod­nym albo spra­gnio­nym, albo przy­by­szem, albo nagim, kie­dy cho­rym albo w wię­zie­niu, a nie usłu­ży­li­śmy Tobie?”.
Wte­dy odpo­wie im: „Zapraw­dę powia­dam wam: Wszyst­ko, cze­go nie uczy­ni­li­ście jed­ne­mu z tych naj­mniej­szych, tego­ście i Mnie nie uczy­ni­li”.
I pój­dą ci na mękę wiecz­ną, spra­wie­dli­wi zaś do życia wiecz­ne­go.
Ewan­ge­lia mówi o miło­ści – na koń­cu będzie­my sądze­ni z miło­ści. Wie­lu w imię miło­ści chcia­ło­by robić rze­czy prze­róż­ne, byle tyl­ko speł­nić życze­nie pro­szą­ce­go,
lub też zga­dzać się na wszyst­ko, byle pokło­nić się „świę­tej tole­ran­cji”.
Ale nie tak jest w Ewan­ge­lii. Miłość jest wte­dy, gdy czyn miło­ści wobec czło­wie­ka jest zara­zem służ­bą Chry­stu­so­wi.
W prze­ciw­nym razie nie mamy pra­wa mówić o miło­ści. Bo nie każ­de speł­nie­nie ludz­kich ocze­ki­wań reali­zu­je miłość. Prze­ciw­nie, bywa, że sta­je się krzyw­dą. Zatem kró­le­stwo miło­ści dla nas, uczniów Chry­stu­sa, nie­moż­li­we jest bez nasze­go Mistrza.

rs